Wydarzenia

Nie będzie 100 tys. zł nagrody za pomoc w odnalezieniu Grażyny Kuliszewskiej

Tomasz STODOLNY

Mieszkający w Londynie Kurd, który przyznał się do romansu z zaginioną Grażyną Kuliszewską, wycofał się z nagrody obiecywanej za pomoc w jej odnalezieniu.

Pochodząca z Borzęcina (powiat brzeski) kobieta, od 5 lat mieszkająca z mężem i synem w Londynie, zaginęła na początku roku w tajemniczych okolicznościach w rodzinnych stronach. Więcej na ten temat TUTAJ oraz TUTAJ.

19 stycznia mężczyzna na profilu społecznościowym zamieścił apel, w którym napisał m.in.:

"Drodzy ludzie z Polski: jestem w stanie ZAPŁACIC 100000 zł nagrody temu kto przekaże prawdziwa informacje gdzie jest Grażyna. Jeśli coś wiesz, proszę pomóż!"

Według informacji, do których dotarł prywatny detektyw Bartosz Weremczuk oraz dziennikarze śledczy z Onetu i Fakt24, mężczyzna kurdyjskiego pochodzenia miał romans z Grażyną Kuliszewską. Sam im o tym opowiedział, martwiąc się o losy zaginionej.

Dziś detektyw (pracuje na zlecenie męża zaginionej) przekazał na Facebook-u krótką wiadomość:

- Sardar J Ukk wycofał się z nagrody za pomoc w odnalezieniu Grażyny Kuliszewskiej! Twierdzi, że zaginiona kobieta nie żyje i nie ma po co jej szukać...

Przy okazji wspomniał, że więcej na ten temat będzie można dowiedzieć się w poniedziałek 11 lutego w programie "Alarm" na TVP1 (emisja o godz. 20:10).

* * *

Dziennikarze śledczy Fakt24.pl i Onetu dotarli do nowych faktów w sprawie zaginięcia Grażyny Kuliszewskiej. Mają m.in. nagranie kłótni małżeńskiej, na którym mąż grozi kobiecie i żąda sprzedaży domu w Polsce. CZYTAJ WIĘCEJ

comments powered by Disqus

Najnowsze