Wydarzenia

Radni zajęli się zerwaną umową na odbiór odpadów. 4 wnioski, 2 rozwiązania

Mirosław CISAK

We wtorek na zwołanym w nadzwyczajnym trybie posiedzeniu komisji rewizyjnej radni rozmawiali na temat wypowiedzenia przez konsorcjum BZUK-Ekombud umowy na odbiór odpadów z terenu Bochni. Burmistrz Stefan Kolawiński wskazał dwa rozwiązania: rozpisanie nowego przetargu lub „dogadanie się” z miejską spółką (wyrównanie strat finansowych). Decyzja zapadnie prawdopodobnie w przyszłym tygodniu.

Po zapoznaniu się z otrzymaną dokumentacją (w tym treścią umowy na odbiór odpadów) radni dyskutowali z prezesem BZUK-u Sławomirem Kołodziejem, który tłumaczył powody wypowiedzenia umowy.

Wyjaśnienia prezesa BZUK-u

- Podpisując umowę nikt nie zakładał takiego czarnego scenariusza jaki mamy. Nikt nie zakładał, że w przeciągu 2-3 dni państwo potrafi zmienić prawo wstecz. Nikt nie zakładał, że stawki potrafią za 3 lata wzrosnąć nie 20-30 proc., ale 400 proc. - mówił Sławomir Kołodziej, prezes Bocheńskich Zakładów Usług Komunalnych.

Radni dopytywali dlaczego BZUK nie wystartował w przetargu jako samodzielny podmiot. - Firma BZUK posiada sprzęt taki jaki posiada. Mamy śmieciarki do zbierania odpadów na terenie miasta i mniejsze samochody do zbiórki selektywnej. Nie posiadamy dużych samochodów, które mogłyby przewozić te śmieci do instalacji - odpowiedział Sławomir Kołodziej.

- Ktoś powie, że te podwyżki można było przewidzieć. Znaliśmy rozporządzenie podpisane przez ówczesną panią premier, ale nie mam umowy ze składowiskami, a z RIPOK-ami (Regionalna Instalacja Przetwarzania Odpadów Komunalnych - przyp. red.) i z nimi umowy były zupełnie inne - tłumaczył prezes Sławomir Kołodziej.

Ponadto prezes BZUK-u wyjaśnił, że w związku z zeszłoroczną zmianą przepisów za kilka miesięcy firmy przewożące odpady będą zobligowane do ponoszenia dodatkowych kosztów: opłat gwarancyjnych oraz związanych z montażem systemów zabezpieczeń i monitoringów.

Według Sławomira Kołodzieja miasto nie powinno naliczać kary za przedterminowe rozwiązanie umowy. - Uważamy, że zaszły okoliczności, których nie mogliśmy przewidzieć - podkreślił Sławomir Kołodziej, prezes BZUK.

- Mogliście państwo przewidzieć. Mieliście przepisy, w których rozpisane były stawki na kolejne lata - powiedziała Zenona Banasiak, przewodnicząca komisji rewizyjnej.

- Według pani powinienem w 2017 roku wystartować w przetargu z ceną nie 300 tys. zł, ale 500 tys. zł miesięcznie i już wtedy mieszkańcy przez 1,5 roku płaciliby dużo więcej - odpowiedział Sławomir Kołodziej.

- Proszę nie trywializować. Stawki z rozporządzenia były znane, ale to nie jest całość. Mam tego pełną świadomość, ale jest to jeden z zasadniczych elementów zwyżki cen - zwrócił uwagę radny Jerzy Lysy.

2 rozwiązania

Tuż pod koniec dyskusji w sali obrad pojawili się burmistrz Bochni Stefan Kolawiński i jego zastępca Robert Cerazy. Gospodarz miasta odpowiedział na pytanie o dalsze kroki.

- W tej dokumentacji, która jest w tej chwili wytworzona jest również zwrócenie się radców prawnych urzędu miasta w celu uzyskania opinii jak należy traktować wypowiedzenie umowy, które jest podyktowane zmianą warunków finansowania odbioru odpadów komunalnych. Nie ma gwałtownej potrzeby, aby dziś lub w przyszłym tygodniu mówić o rozwiązaniach, które trzeba dopracować i zastanowić się nad nimi - powiedział Stefan Kolawiński, burmistrz Bochni.

Burmistrz przypomniał, że okres wypowiedzenia zakończy się 31 marca. - Możemy pójść w kierunku zorganizowania nowego przetargu na odbiór odpadów komunalnych albo w ramach tego co już mamy dogadania się co do rewaloryzacji wynagrodzenia dla firmy odbierającej odpady komunalne. BZUK jest w 100 proc. firmą miejską. Mam nadzieję, że wyobrażacie sobie państwo jakie konsekwencje byłyby, gdybyśmy nie zauważyli tego stanu, który wytworzył się po zmianie opłat za odbiór odpadów komunalnych, bo po prostu „topimy” własną firmę - stwierdził Stefan Kolawiński.

- Chciałbym poczekać do momentu uzyskania od radców prawnych opinii na temat tego stanu prawnego, który wytworzył się po wypowiedzeniu umowy na odbiór odpadów komunalnych. Potem na bazie tej opinii zastanowić się czy pójdziemy w kierunku zrekompensowania strat, czyli podwyższenia wynagrodzenia BZUK-owi - ale też trzeba ostrożnie do tego podchodzić, bo nie wiem czy prawo zamówień publicznych nie wchodziłoby w grę - czy iść w kierunku zorganizowania nowego przetargu - podsumował burmistrz Stefan Kolawiński i dodał, że decyzja zostanie podjęta prawdopodobnie w przyszłym tygodniu.

Radni dowiedzieli się z portalu Bochnianin.pl

- Państwo otrzymaliście wypowiedzenie 19 grudnia. 27 grudnia mieliśmy sesję. Szkoda, że nie zostaliśmy o tym poinformowani i dowiedzieliśmy się o tym z mediów. Jesteśmy tym zaskoczeni - przyznała radna Zenona Banasiak.

- Rozumiem tę sytuację. Być może nie jest to specjalnie dla państwa komfortowe. Ze względu na czas rozwiązania umowy uważałem, że nie ma sensu czegoś takiego mówić w trybie awaryjnym - wyjaśnił Stefan Kolawiński.

- Szkoda, że prasa pierwsza się dowiaduje, bo prasa musiała mieć jakieś źródło informacji skoro napisała, a my dopiero z Bochnianina dowiadujemy się o rzeczach, o których powinniśmy wiedzieć pierwsi. Przynajmniej tak nam się wydaje, że byłaby to dobra współpraca, abyśmy byli dobrze przygotowani do każdego tematu, który zagraża Bochni - stwierdziła Zenona Banasiak, przewodnicząca komisji rewizyjnej.

- Też byłbym w dużo bardziej komfortowej sytuacji, gdyby informacje z urzędu miasta nie trafiały na zewnątrz. Nikt oficjalnie o tym mediów nie informował - zapewnił burmistrz Stefan Kolawiński.

4 wnioski

Radni jednogłośnie, przy pełnym składzie komisji rewizyjnej (Zenona Banasiak, Marek Bryg, Andrzej Dygutowicz, Edward Dźwigaj, Jerzy Lysy) przegłosowali cztery wnioski:

1) umowa w stopniu wystarczającym zabezpiecza interesy miasta poprzez zapisy o karach umownych;

2) w przypadku spółek komunalnych tworzenie holdingów ze spółkami zewnętrznymi stawia te spółki w niekorzystnej sytuacji, bo nie można wobec nich stosować rozwiązań kompromisowych w przypadku, gdy w grę wchodzą kwestie związane z zagrożeniem egzystencji spółek;

3) przygotowanie kopii opinii prawnej dotyczącej rozwiązania umowy;

4) jak najpilniejsze zorganizowanie spotkania burmistrza miasta z prezesami spółdzielni i wspólnot mieszkaniowych zarządzających budynkami wielorodzinnymi w Bochni w celu fizycznego umożliwienia mieszkańcom stosowania w nieodległej przyszłości segregacji odpadów.

Czytaj również:
Zerwana umowa na odbiór śmieci. Wkrótce podwyżki?
Miasto sprawdza, czy nałożyć karę za zerwanie umowy

comments powered by Disqus

Najnowsze