Wydarzenia

Bocheńscy radni po raz pierwszy głosowali za pomocą tabletów - ZDJĘCIA

Mirosław CISAK

W czwartek podczas drugiej sesji Rady Miasta Bochnia kadencji 2018-2023 radni po raz pierwszy głosowali za pomocą tabletów. Kilkoro z nich redakcja Bochnianin.pl zapytała o wrażenia po pierwszych głosowaniach.

Tablety w znaczący sposób odmieniły przebieg sesji. Głosowanie nie odbywa się teraz przez podniesienie ręki, ale dotknięcie tabletu. Imienne wyniki głosowań wyświetlane są od razu na monitorach zamontowanych w sali obrad. Dodatkowo będą archiwizowane i każdy będzie mógł w internecie sprawdzić kto i jak głosował nad konkretną uchwałą.

Za pomocą tabletów radni nie tylko głosują, ale też proszą o zabranie głosu (również w trybie ad vocem) lub informują o chęci zgłoszenia wniosku formalnego.

Nowinki są efektem zmian w ustawie o samorządzie gminnym i wdrażają je u siebie samorządy w całej Polsce.

W zeszłym tygodniu radni uczestniczyli w szkoleniu z obsługi urządzeń. Za pomocą tabletów radni nie tylko głosują. Sprzęt służy im również m.in. do przeglądania wszystkich materiałów, które otrzymują teraz w formie elektronicznej.

Jakie są pierwsze wrażenia radnych z głosowania za pomocą tabletów?

Marek Bryg: - Jeżeli wszystko poprawi się technicznie i wszyscy nabiorą doświadczenia to myślę, że to jest bardzo korzystne. Przede wszystkim jest oszczędność papieru. Wszystko mamy na tabletach. Nie musimy wertować dużej ilości dokumentów.

Andrzej Dygutowicz: - Nadal jesteśmy w trakcie nauki, ale uważam, że coraz lepiej to wygląda. W stosunku do poprzedniej sesji absolutnie jest wyraźna różnica (przewodniczący rady pytał wtedy każdego z osobna jak głosuje i notował na kartce - przyp. red.). Wszystko zaczyna się zazębiać i sądzę, że trening czyni mistrza. To jest dobra zmiana i tak musi być. Wszystko idzie z duchem czasu i musimy się do tego dostosować.

Marek Kania: - Uważam, że teraz głosowania są bardziej komfortowe. Popieram postęp.

Kinga Przyborowska: - Na pewno dzięki temu jest dużo lepszy przekaz. Poza tym głosowania są krótsze niż podczas pierwszej sesji, bo idą sprawniej. Technologia i technika robią swoje. Mimo różnicy wieku wszyscy potrafili się w tym odnaleźć.

Kazimierz Ścisło: - Niektórzy potrzebują jeszcze trochę czasu, ale damy radę. Myślę, że 3-4 sesje i wszystko się unormuje. To jest nowość, ale na pewno będzie to przyspieszać pracę rady i wszystko będzie wyglądało lepiej. Poza tym jest czysto, jasno i przejrzyście.

Eugeniusz Konieczny: - Jako starszemu człowiekowi nawet mi się to podoba. Jest tylko jedno niezadowolenie, że będziemy bardziej patrzeć w tablety, żeby nie pomylić się w głosowaniach, zwłaszcza trudnych, zasadniczych, niż patrzeć na siebie i uśmiechać się.

comments powered by Disqus

Najnowsze