Wydarzenia

Na razie bez darmowej komunikacji miejskiej w Bochni

Mirosław CISAK

Nie będzie darmowej komunikacji miejskiej w Bochni od stycznia 2019. Taki postulat zgłaszali radni komisji finansów poprzedniej kadencji, ale ich wniosek nie został zapisany w projekcie budżetu miasta. Postulat darmowej komunikacji to jeden z punktów programu wyborczego burmistrza Stefana Kolawińskiego, ale gospodarz miasta podkreśla, że jest to obietnica na 5 lat.

We wrześniu komisja rozwoju gospodarczego, budżetu i finansów poprzedniej kadencji zawnioskowała o darmową komunikację miejską od 1 stycznia 2019 r. W praktyce był to wniosek do przyszłorocznego budżetu miasta o ujęcie środków na zwiększenie dotacji dla BZUK (mówiono wtedy o kwocie ok. 600 tys. zł).

W projekcie budżetu Bochni na 2019 rok nie ma dodatkowych środków na komunikację miejską, czyli wniosek został odrzucony przez burmistrza. - Na ten moment nie jest to realne - powiedział burmistrz Stefan Kolawiński w rozmowie z Bochnianin.pl.

Dlaczego? - Obecnie do zrealizowania jest cały szereg inwestycji, które wymagają zabezpieczenia finansowego. Mamy taką sytuację, w której praktycznie poza rewitalizacją centrum, tężni solankowej, dalszym przebiegiem KN-2, uniemożliwia w tym momencie zaangażowanie miasta, czyli ponoszenie obciążeń związanych z darmową komunikacją. Sądzę, że bardziej rozsądne jest myślenie o tym wtedy, kiedy będziemy mieć przygotowane parkingi na zewnątrz miasta - uzasadnił Stefan Kolawiński.

Obietnica burmistrza

Co ciekawe darmowa komunikacja miejska jest jednym z punktów programu wyborczego burmistrza Stefana Kolawińskiego na lata 2018-2023. - Proponuję darmową komunikację miejską. Nie wierzcie w to, że jest darmowa, bo i tak wszyscy musimy zapłacić. Natomiast chcąc uniknąć biletów, kasowania, takich rzeczy, które w sumie są utrudnieniem trzeba wyliczyć ile ta komunikacja będzie kosztowała i z budżetu miasta dla naszej wewnętrznej firmy ustanowić taką rekompensatę, żeby na tym nie zarabiać, ale żeby firma nie dokładała do tego. Jeżeli będziemy dysponować większą liczbą autobusów, tworząc większą ilość linii, które będą szybciej obsługiwać pasażerów to z całą pewnością trzeba myśleć o tym, żeby znaleźć miejsca na drogach dojazdowych do miasta, tam wybudować parkingi, aby do centrum wjeżdżało mniej samochodów - tak mówił Stefan Kolawiński w październiku podczas konwencji wyborczej swojego komitetu.

Głos w tej sprawie zabrał również podczas debaty zorganizowanej przed II turą przez redakcję Bochnianin.pl. - Darmowa komunikacja miejska dla pasażerów nie oznacza, że jest w ogóle darmowa. Trzeba mieć świadomość tego, że decyzja o tym, że komunikacja będzie bezpłatna dla korzystających będzie z całą pewnością obciążała budżet miasta, a więc z części zadań trzeba będzie zrezygnować, bo trzeba będzie wydać pieniądze na komunikację. (…) Komunikacja miejska to szerszy problem związany ze znalezieniem lokalizacji na obrzeżach miasta na 2-3 parkingi i skomunikowania małym taborem autobusowym centrum miasta. Planowany jest zakup 8 autobusów, wnioski przyjmowane są do końca tego roku - powiedział wtedy Stefan Kolawiński.

Najpierw parkingi

Wiele osób mogło odczytać obietnicę burmistrza jako wprowadzenie darmowej komunikacji miejskiej już od stycznia 2019 r. Burmistrz podkreśla jednak, że była to obietnica złożona na 5 lat.

- Nie padła z mojej strony taka deklaracja, że od stycznia 2019 r. będzie darmowa komunikacja. Jednak roczny budżet jest zawsze zmieniany, uzupełniany i są zadania, których nie udało się w nim zrealizować i są w zamian za to wprowadzane nowe inwestycje. Jeśli tylko zarysują się możliwości finansowe to będziemy wprowadzać jak najszybciej również takie rozwiązanie. Z pewnością jednak, nawet jeżeli będą za nami prace projektowe dotyczące parkingów, to i tak w przyszłym roku będziemy poruszać się komunikacją miejską na zasadach obecnie obowiązujących - wyjaśnił w rozmowie z Bochnianin.pl Stefan Kolawiński.

Jakie koszty?

Burmistrz przyznał, że nie dysponuje konkretnymi wyliczeniami kosztów wprowadzenia bezpłatnej komunikacji. - To co policzymy dzisiaj za kilka miesięcy może okazać się nieprawdziwe. Zmieniają się wydatki osobowe, ceny paliw. Niedawno szacowaliśmy koszt takich rozwiązań na około 300 tys. zł, ale to tylko koszty osobowe i utrzymania taboru, z całą pewnością ulegnie to zmianie. Trzeba wziąć też pod uwagę, że koszty tzw. „darmowej” komunikacji miejskiej, to także koszty zakupu oraz utrzymania dodatkowego taboru i zatrudnienia. Można śmiało szacować - z pominięciem zakupu taboru - że na dziś taki koszt wyniósłby co najmniej 500-600 tys. zł rocznie - powiedział Stefan Kolawiński.

Kiedy więc w Bochni doczekamy się bezpłatnej komunikacji miejskiej? - Najrozsądniej byłoby wtedy, gdy powstaną parkingi satelickie. W ciągu dwóch lat jesteśmy w stanie ten temat załatwić. Dużo też będzie zależeć od rozpatrzenia wniosków złożonych przez BZUK dot. dotacji do zakupu nowego taboru - odpowiedział Stefan Kolawiński.

Na razie burmistrz nie podaje lokalizacji planowanych parkingów. - Lokalizacje są, ale na razie nie podam szczegółów z tzw. „wrażliwych względów”. Częściowo nie są to bowiem tereny należące do miasta. Trwają rozmowy - stwierdził Stefan Kolawiński.

comments powered by Disqus

Najnowsze