Wydarzenia

Będzie dyskusja o zmianie lokalizacji tężni solankowej

Mirosław CISAK

Komisja rewizyjna przegłosowała wniosek o dyskusję nad zmianą lokalizacji tężni solankowej w Bochni. Wracanie do tego tematu na tym etapie z punktu widzenia możliwej utraty dotacji wydaje się problematyczne, ale burmistrz zamierza spełnić postulat radnych.

Koncepcja tężni solankowej w Bochni / źródło: UM Bochnia

Przypomnijmy: wykonawcy tężni solankowej, która ma powstać w pobliżu Publicznej Szkoły Podstawowej nr 2 przy Plantach Salinarnych, szukano od jesieni zeszłego roku. Udało się dopiero w czwartym przetargu. Umowę na realizację zadania w systemie „zaprojektuj i wybuduj” podpisano w czerwcu 2018 r. Inwestycję realizuje krakowska firma ZUE S.A. Prace będą kosztowały ponad 7,7 mln zł, przy unijnym dofinansowaniu w wysokości prawie 3,7 mln zł. Więcej o podpisaniu umowy z wykonawcą TUTAJ.

Ale nie wszyscy są zadowoleni z wybranego na realizację tej inwestycji miejsca. Temat ponownej dyskusji nad lokalizacją tężni podczas pierwszego posiedzenia nowej komisji rewizyjnej Rady Miasta Bochnia poruszył radny Jerzy Lysy.

Burmistrz Stefan Kolawiński, który przez chwilę był obecny podczas posiedzenia tej komisji, poinformował, że projekt tężni został już zatwierdzony przez urzędników, ale nie wystąpiono jeszcze z wnioskiem o pozwolenie na budowę.

- Lokalizacja tężni jest niefortunna. Ona wywołuje szereg konsekwencji, m.in. zabiera się szkole boisko - powiedział radny Jerzy Lysy, autor wniosku o spotkanie w tej sprawie. - Były protesty, nie wiem jak jest w tej chwili z tymi sąsiadami. Chodzi o to, żeby skoro nie zostało wydane pozwolenie na budowę, zastanowić się - w uzgodnieniu z instytucją, która daje dotację unijną, czyli urzędem marszałkowskim - nad zmianą lokalizacji tężni. Lokalizacja tego obiektu wzbudzała dość mocne kontrowersje - przypomniał.

- Proponuję, aby w trybie doraźnym, zrobić w najbliższym czasie spotkanie z udziałem komisji rewizyjnej, a jeżeli życzą sobie tego inni radni to również [z ich udziałem - przyp. red.]. Może się tak zdarzyć, że przez ładnych parę miesięcy nie będzie pozwolenia na budowę. Według mnie jest to sytuacja wymagająca nadzwyczajnych działań - stwierdził Jerzy Lysy.

Radny podkreślił, że „wszyscy są rzecznikami tego, żeby ta tężnia powstała”. W wątpliwość poddał jedynie lokalizację tego obiektu i celowość „zamrażania” środków przy braku pozwolenia na budowę. Jako optymalną lokalizację dla budowy tężni Jerzy Lysy podał sąsiedztwo szybu Campi. - Wiem, że odbywają się rozmowy kopalni w sprawie odzyskania gruntów bezpośrednio przy szybie Campi i są pozytywne działania w tym zakresie. Czy miasto robiło jakiekolwiek przymiarki, żeby zlokalizować tężnię przy szybie Campi? - zapytał Jerzy Lysy.

W odpowiedzi burmistrz Stefan Kolawiński broniąc obowiązującej lokalizacji tężni przypomniał, że to m.in. pomysł na przyciągnięcie turystów do centrum miasta.

- Projekt jest dopasowany do tego miejsca przy Plantach Salinarnych. Więc zmiana lokalizacji jest wywróceniem wszystkiego do góry nogami - powiedział burmistrz Stefan Kolawiński. Zaznaczył również, że szkoła nie zostanie pozbawiona boisk, bo w ramach inwestycji zaplanowany jest kompleks boisk z zieloną siłownią i nowym placem manewrowym.

- Wywracanie tego wszystkiego nad czym pracowaliśmy 2,5 roku jest bezcelowe. Taka dyskusja z radnymi oczywiście się odbędzie, ale chciałbym, żeby miała charakter z otwarciem się radnych na argumenty, które Urząd Miasta ma zamiar przedstawić. Budowa tężni w tym miejscu nie wzięła się z mojego widzimisię, tylko wielokrotnie dyskutowanych rozwiązań, poddanych szerokim konsultacjom społecznym - powiedział w rozmowie z Bochnianin.pl burmistrz Stefan Kolawiński.

- Nie wiem czy radni nie są wyposażeni w wiedzę w takim stopniu w jakim powinni być, skoro wnioskują o dyskusję nad lokalizacją? Zmiana lokalizacji oznaczałaby najprawdopodobniej utratę dotacji. Zagrożenie jest bardzo realne i choćbyśmy otrzymali kolejną dotację na nową lokalizację, to cała procedura musiałaby i tak zostać przeprowadzona od nowa. Po co odwlekać w czasie i zmieniać rozwiązanie, które już w przytłaczającej większości pozytywnie funkcjonuje w świadomości społeczeństwa Bochni? - pyta gospodarz miasta.

Termin spotkania na razie nie jest znany.

Zobacz też: Utrzymanie tężni będzie kosztować ok. 100 tys. zł rocznie

comments powered by Disqus

Najnowsze