Wydarzenia

Stanisław Bukowiec w sejmiku: Podtrzymuję swoje przedwyborcze deklaracje - WYWIAD

Tomasz STODOLNY

Rodowity bochnianin, startując z "2" na liście Prawa i Sprawiedliwości został wybrany radnym sejmiku województwa małopolskiego. Mimo sukcesu może mieć żal do kolegów z bocheńskiego PiS, że w trakcie kampanii wyborczej dystansowali się od niego. Czy żywi urazę? Co z obietnicą wicepremiera Gowina? Jak zamierza pracować na rzecz naszego regionu? Czy założy konto na Twitterze?

Nie udało się wejść do zarządu województwa, mimo że deklaracje wicepremiera Jarosława Gowina, dawały nadzieję na taki scenariusz. Jest Pan zawiedziony?

Stanisław BUKOWIEC: - Na początku chciałbym jeszcze raz podziękować wszystkim, którzy poparli mnie podczas ostatnich wyborów. Zdobycie mandatu radnego sejmiku województwa małopolskiego to mój osobisty sukces, duża satysfakcja, ale przede wszystkim ogromny kredyt zaufania mieszkańców regionu, szczególnie Bochni i Ziemi Bocheńskiej. Będę chciał jak najlepiej pracować na rzecz naszej „Małej Ojczyzny”, aby tego zaufania nie zawieść.

W trakcie kampanii padła deklaracja wicepremiera Jarosława Gowina, że w przypadku wygranych wyborów przez obóz Zjednoczonej Prawicy, będę jedną z osób zgłoszonych przez Porozumienie do zarządu województwa.

Takie zgłoszenie zostało faktycznie dokonane, jednak w moim przypadku przeszkodą stała się… geografia. Mówiąc wprost: okazało się, że w 5-osobowym zarządzie byłaby nadreprezentacja regionu tarnowskiego. W wybranym składzie mamy jako region „przewagę”, bo na 5 osób, są 2 przedstawicielki regionu tarnowskiego, a przypomnę, że Małopolska składa się z 6 okręgów wyborczych. Stąd też do pracy w zarządzie został desygnowany Tomasz Urynowicz z Krakowa.

Nie rozpatruję tej sytuacji w kategorii zawiedzenia czy rozczarowania. Moim celem było zdobycie dla powiatu bocheńskiego – po kilkunastu latach „posuchy” - mandatu radnego sejmiku. Cieszę się, że tego dokonałem.

Minęło już trochę czasu od kampanii wyborczej, na pewne sprawy można spojrzeć na chłodno. Ma Pan żal do kolegów z bocheńskiego PiS, że w jej trakcie dość ostentacyjnie dystansowali się od kandydata "Porozumienia"?

Powyborcze emocje opadają, więc nie widzę potrzeby, żeby komentować sytuacje z okresu kampanii. Każdy bierze odpowiedzialność za swoje czyny i słowa. Teraz najważniejsza jest wspólna praca na rzecz Małopolski, Bochni oraz Powiatu Bocheńskiego.

Oprócz Pana osobistego sukcesu, zdobycie mandatu radnego wojewódzkiego postrzegane jest przez wielu jako dobra wiadomość dla całej Bochni. Zgodzi się Pan z tym?

Tak. Zresztą nie ukrywałem, że mój start w wyborach traktuję bardziej jako próbę zmiany sytuacji Bochni i regionu, niż realizację własnych ambicji. Mówię to z perspektywy 20 lat mojej działalności samorządowej na szczeblu Miasta Bochni, Gminy Bochnia i Powiatu Bocheńskiego. Znajdowałem w tym podejściu do wyborów wspólny język z wieloma samorządowcami, którzy wspierali mnie w kampanii, za co im dziękuję.

Czuł Pan emocje podczas składania ślubowania radnego województwa?

Nie jestem samorządowym debiutantem, ale muszę powiedzieć, że podczas składania ślubowania emocje były niemałe...

W jakich obszarach tematycznych będzie się Pan starał być najbardziej aktywny?

W sposób naturalny praca w sejmikowych komisjach wyznacza obszary, w których będę się starał działać najbardziej intensywnie, a więc: komisja budżetu, mienia i finansów, komisja ds. innowacji i nowych technologii oraz komisja ds. współpracy z Polakami i Polonią za granicą. Zostałem również zgłoszony do Małopolskiej Organizacji Turystycznej.

Nie znaczy to, że w przypadku ważnych dla Bochni i powiatu zadań nie będę się włączał w proces pomocy czy rozwiązywania problemów. Podtrzymuję swoje przedwyborcze deklaracje w zakresie przyspieszenia budowy łącznika z autostradą, budowy zakładu opiekuńczo-leczniczego, hospicjum, modernizacji dróg wojewódzkich i innych ważnych dla regionu zadań.

Założy Pan konto na Twitterze? Może warto rozważyć tę formę komunikacji z wyborcami i mediami? :)

Cenna uwaga. Staram się na bieżąco komunikować z wyborcami poprzez profil na facebooku, ale rzeczywiście pomyślę o założeniu konta na Twitterze.

comments powered by Disqus

Najnowsze