Wydarzenia

Debata: Co dalej z rozwojem Strefy? Chyba trzeba powiększyć Bochnię

Tomasz STODOLNY

Podczas poniedziałkowej debaty kandydatów na burmistrza Bochni zorganizowanej przez Bochnianin.pl powrócił temat dalszego rozwoju Bocheńskiej Strefy Aktywności Gospodarczej. Tereny inwestycyjne w 62-hektarowej strefie zostały już niemal w całości sprzedane i powstaje pytanie: co dalej?

O dalsze losy BSAG pytałem już podczas pierwszej debaty. Jednoznaczne rozwiązania nie padły, ale już wtedy sugerowano, że być może trzeba zacząć się zastanawiać nad poszerzeniem granic administracyjnych miasta. Podczas poniedziałkowego spotkania burmistrz Stefan Kolawiński uciekł od kategorycznej odpowiedzi. Krzysztof Kokoszka przyznał wprost: inaczej się nie da.

Temat został wywołany zacytowanym przeze mnie pytaniem od Czytelnika: "Chciałbym zapytać obu kandydatów jak wygląda ich dalsza wizja BSAG. Czy obecna postać jest w ich opinii już ostateczną jej formą, czy może w planie długoterminowym przewiduje się jej dalszy rozwój?". Jak odpowiedzieli kandydaci?

Stefan Kolawiński: - Teren Bocheńskiej Strefy Aktywności Gospodarczej został przeze mnie przejęty kiedy miała powierzchnię 38 ha. W tej chwili jest ponad 62 ha. Jest 12 inwestorów, kilku bardzo poważnych, chociaż każdego z nich traktowaliśmy nadzwyczaj serio. Trzeba powiedzieć, że nie ma terenów, które miasto mogłoby kupić dodatkowo. Jeżeli myślimy o terenach po drugiej stronie drogi powiatowej to jest to już sąsiednia gmina, więc lwią część dochodów, które mogłyby być wygenerowane skierujemy do zaprzyjaźnionej gminy Rzezawa. Myślę, że to za krótki czas, żeby faktycznie odpowiedzieć na temat BSAG. Trudno w tak krótkim czasie powiedzieć to co powinno się na ten temat wyartykułować.

Krzysztof Kokoszka: - Z tego co wiem i co się orientuję kończą się nam już działki w BSAG. Na dzień dzisiejszy wspólnie z mieszkańcami chciałbym oddzielić BSAG pasem zieleni. Tam już pięknie pas zieleni wykonała firma Mabuchi. Trzeba uzupełnić tą zieleń i ona będzie realizowana w ramach budżetu obywatelskiego dzięki inicjatywie mieszkańców os. Smyków. Doczekaliśmy takiego czasu, gdzie powoli Bochnia traci tereny inwestycyjne i jest to związane z historycznym rozwojem Bochni. Kiedyś Planty były już poza miastem, później miasto się rozrastało i czeka nas powiększenie granic administracyjnych miasta Bochni, inaczej się nie da.

W kolejnej kadencji będzie to chyba jeden z kluczowych problemów władz miasta. 60-hektarowa strefa po jej przygotowaniu na przyjęcie inwestorów zapełniła się niemal w całości w ciągu 4 lat, trudno sobie wyobrazić, aby przez następne pięć władze Bochni nie starały się realizować jakiegoś pomysłu na "ciąg dalszy". Tylko jakiego?

Całą debatę można obejrzeć TUTAJ.

comments powered by Disqus

Najnowsze