Wydarzenia

74. rocznica wybuchu Powstania Warszawskiego - ZDJĘCIA

Mirosław CISAK

Bocheńską uroczystość upamiętniającą 74. rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego zorganizowano w środę przy pomniku generała Leopolda Okulickiego. O godz. 17:00 został nadany sygnał alarmowy, którym uczczono pamięć Powstańców. Były również krótkie przemówienia i złożenie kwiatów.

Przed pomnikiem gen. L. Okulickiego przemówili poseł Włodzimierz Bernacki (PiS), burmistrz Bochni Stefan Kolawiński i były burmistrz Bochni Teofil Wojciechowski.

- Historia to nauka, która mówi o przeszłości. To nauka, która pozwala na dokonanie analiz, podsumowań tego co było. Wspominam o tym z tego powodu, że ta przeszłość to przecież istota sprawy wywierająca wpływ na bieżące sprawy, często na przyszłość. Dzisiejsze spotkanie ma szczególny charakter - jest kilka takich w roku, myślę tutaj o Święcie Niepodległości, Święcie Wojska Polskiego. Są to znaczące daty, które wskazują na to, że powinniśmy być razem, że nie powinniśmy w tych dniach spierać się o to np. czy Powstanie (Warszawskie) było wydarzeniem przemyślanym, nieprzemyślanym, czy sprawiło zawód, czy przyniosło różnego typu wątpliwości - zaczął burmistrz Bochni Stefan Kolawiński.

„Jesteśmy u siebie”

- W takich dniach powinniśmy myśleć jednomyślnie i nie spierać się o to, ponieważ jest to jednak przeszłość. Zostawmy ją historykom do badań i analiz. Natomiast bez wątpienia są to momenty, które przypominają o tym, że jesteśmy jako naród w wolnej, suwerennej Polsce, że jako naród mamy swoje miejsce na ziemi, że jako naród od wieków zajmujemy ten skrawek Europy i tylko tutaj możemy mówić, że jesteśmy u siebie - mówił Stefan Kolawiński. - Kierując te słowa mam świadomość ilu rodaków jest poza granicami naszego kraju. Oczywiście mam nadzieję i ufność w to, że oni wrócą, że powiększą rzeszę tych, którzy pamiętają, że powiększą rzeszę tych, którzy jeśli przyjdzie taka potrzeba staną w obronie tego miejsca, jedynego na ziemi, naszego miejsca.

- Szanowni państwo, bardzo serdecznie dziękuję za to, że odpowiedzieliście tak pozytywnie na zaproszenie, że jak zwykle w tym tak licznym gronie spotykamy się i możemy przypomnieć o wartościach, które zostały ukształtowane wtedy, kiedy rodziła się Polska. To wtedy ukształtowana świadomość młodych ludzi sprawiła, że wojna 1939 roku nie miała charakteru poddawania się, podnoszenia rąk w górę. Walczyliśmy o swoją niepodległość - stwierdził burmistrz Stefan Kolawiński.

- Wczoraj miałem okazję oglądać program w telewizji. Dziennikarz zadał pytanie politykom: „Czy bylibyście państwo gotowi w tej chwili stanąć w obronie ojczyzny?”. Proszę sobie wyobrazić, że na czterech polityków tylko jeden wypowiedział się jednoznacznie „tak”, inni próbowali w różny sposób uzasadniać decyzję warunkując ją różnymi okolicznościami. My sami też powinniśmy zadać sobie pytanie: Czy byłbym gotów poświęcić tak jak obecni tutaj przedstawiciele Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej swoją młodość, rodzinę, przyszłość? Jeszcze jedno pytanie: Czy robimy wszystko co potrzeba w zakresie tego, żeby ukształtować tak nasze młode pokolenia, aby były gotowe - czego nie chciałbym nigdy doświadczyć - aby stanęły w obronie tego miejsca, które jest naszym miejscem na ziemi? - zakończył Stefan Kolawiński.

Poseł Włodzimierz Bernacki swoje przemówienie rozpoczął od podziękowań: - Dziękuję bardzo panu burmistrzowi za to, że dzięki jemu inicjatywie możemy każdego roku spotykać się w tym miejscu. Przede wszystkim chcę podziękować żołnierzom Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej, ludziom, którzy wiele lat temu, mimo młodego wieku mieli odwagę stanąć z bronią w walce o to co najcenniejsze, czyli niepodległość.

„Zwyciężyliśmy moralnie”

- Czym jest 1 sierpnia? Ten 1 sierpnia 74 lata temu to przede wszystkim 1 sierpnia, na który powinniśmy spojrzeć z perspektywy uczuć, emocji. Uczucia najważniejszego, najsilniejszego, które powinno dominować w każdym narodzie tj. uczucia miłości do ojczyzny. 1 sierpnia 1944 roku był świętem miłości do ojczyzny. Ta miłość wreszcie miała szansę zrealizować się w czynie. 1 sierpnia 1944 roku to uczucie wolności, wyrażającej się w tym, że każdy młody, ale i każdy starszy człowiek, obywatel Najjaśniejszej Rzeczypospolitej mógł założyć na swoje ramię biało-czerwoną opaskę. Biało-czerwone flagi zostały wywieszone na wszystkich najważniejszych budynkach Warszawy. Po tych pięciu latach niemieckiej okupacji to był moment wolności wyrażającej się w tym, że to co dotychczas skrywane, teraz miało szansę zatriumfować. Biało-czerwone barwy i biały orzeł na czerwonym tle - kontynuował Włodzimierz Bernacki.

- 1 sierpnia 1944 roku to euforia, radość z tego, że wolność jest czymś nam danym co już wywalczyliśmy. Ta wolność wyrażająca się w walce, wolność oddania, poświęcenia, bez spoglądania wstecz. 1 sierpnia 1944 roku to dzień święta państwa podziemnego. Dzisiaj powinniśmy bardzo mocno podkreślać: to polskie państwo posiadające rząd, prezydenta na uchodźstwie, najliczniejszą armię podziemną w ówczesnej okupowanej Europie, stanęło do walki z państwem brunatnej zarazy, z państwem narodowego socjalizmu, z państwem niemieckim. 1 sierpnia 1944 roku to również wyzwanie rzucone aliantom, Churchillowi, Rooseveltowi, to jest ten moment, w którym zwyciężyliśmy moralnie, bo nie padliśmy na kolana. Zwyciężyliśmy, natomiast nasi sojusznicy przegrali mimo oficjalnego triumfu - mówił Włodzimierz Bernacki.

- 1 sierpnia to dzień budowania tożsamości narodowej. Bez 1 sierpnia nie bylibyśmy Polakami. Bez 1 sierpnia 1944 roku historia potoczyłaby się zupełnie inaczej. Kiedy mówimy o Powstaniu Warszawskim pamiętajmy: każde z pokoleń miało swoje powstanie, każde z polskich pokoleń, miało swoje święto wolności. Pamiętajmy o tym, aby i nasze pokolenie było tym pokoleniem, które na tę wolność zasługuje - powiedział Włodzimierz Bernacki.

„Zryw narodowy ku wolności”

Jako ostatni przemówił Teofil Wojciechowski: - W imieniu Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej, a szczególnie kombatantów, którzy tutaj są wśród nas, troje ich. Chcę podziękować za przybycie. Chcę podziękować za piękne słowa jakie tutaj usłyszeliśmy, że 1 sierpnia to zryw narodowy ku wolności, a raczej można powiedzieć: ku niepodległości, bo chodziło o wojnę, walkę, o niepodległą Rzeczpospolitą. Tak jak powiedział pan profesor (Bernacki) nie byliśmy na kolanach, ale ten kto miał broń stanął, by bronić Najjaśniejszej Rzeczypospolitej.

- Mimo olbrzymiej klęski nawiązanie do innych powstań od konfederacji barskiej poprzez kościuszkowców, listopadowych powstańców i styczniowych, ponieśli klęskę, hekatomby krwi, Warszawa zburzona, ale jak powiedział pan profesor zostali zwycięzcami moralnymi, a to jest najważniejsze. Na nich będzie budować swoją przyszłość przyszła Polska, przyszłe pokolenia i na nich nie zawiodą się. Dziękuję kombatantom za ten przykład, oby się nie powtórzył nigdy ten, o którym mówił pan burmistrz, że poszliby walczyć „ale”, jeden tylko chciał iść walczyć bez względu (na wszystko). Dlatego myślę, że tutaj gromadzimy się po to, żeby dać odpowiedź wszystkim wątpiącym, że jesteśmy Polakami, że kochamy Najjaśniejszą Rzeczypospolitą - powiedział Teofil Wojciechowski.

comments powered by Disqus

Najnowsze