Wydarzenia

Burmistrz bez absolutorium. Co mówili przedstawiciele klubów radnych?

Mirosław CISAK

"Nasze miasto rozwija się w sposób ciągły i zrównoważony" kontra "Brak jest spójnej wizji rozwoju" - tak radni dyskutowali o wykonaniu przez burmistrza Bochni zeszłorocznego budżetu. Ostatecznie Stefan Kolawiński nie otrzymał absolutorium. Obszerne fragmenty stanowisk poszczególnych klubów oraz burmistrza zamieszczamy poniżej.

Liczby

W grudniu 2016 r., gdy uchwalano budżet Bochni na 2017 rok po stronie dochodów zapisano 120 556 793,75 zł, a po stronie wydatków 127 156 793,75 zł.

W ciągu roku dokonano kilku zmian w budżecie i ostateczne plany zakładały dochody w wysokości 133 146 230,30 zł, a wydatki 138 020 141,30 zł. Wykonanie na koniec 2017 r. to dochody - 136 231 280,86 zł (102,32 proc. planu), wydatki - 130 920 357,16 zł (94,86 proc. planu). Rok zakończono więc nadwyżką w wysokości 5 310 923,70 zł.

Dług Bochni na 31 grudnia 2017 roku wynosił 36 mln 250 tys. zł, co stanowi 26,61 proc. zrealizowanych w roku 2017 dochodów budżetowych.

Na inwestycje wydano 14 894 265,20 zł. To 82,34 proc. ostatecznego planu (18 089 432,35 zł), a 72,02 proc. planu z grudnia 2016 r. (20 680 995 zł). Za tak dużą różnicę odpowiada w dużej mierze opóźnienie w budowie II etapu KN-2.

Do najważniejszych inwestycji wykonanych w 2017 r. (w sumie było ich 142) można zaliczyć remont dróg w ramach „schetynówki”, budowę parkingu i boiska na os. św. Jana, budowę budynku socjalnego przy ul. Na Buczków i wykonanie projektów na rewitalizację centrum miasta i Plant Salinarnych.

Pozytywna opinia RIO

W maju komisja rewizyjna negatywnie zaopiniowała wykonanie budżetu Bochni za 2017 rok i dlatego wystąpiła z wnioskiem do rady miasta o nieudzielenie absolutorium burmistrzowi. Przyjęcie absolutorium rekomendowały dwie osoby, trzy były przeciwko. Pisaliśmy o tym TUTAJ.

W przygotowanej przez radnego Bogdana Kosturkiewicza, przewodniczącego komisji rewizyjnej, opinii o wykonaniu budżetu Bochni za 2017 r. znalazły się głównie uwagi dotyczące kwestii finansowych. Najciekawsze fragmenty tego pisma można przeczytać TUTAJ. Regionalna Izba Obrachunkowa nie podzieliła jednak opinii komisji rewizyjnej i pozytywnie zaopiniowała wykonanie zeszłorocznego budżetu Bochni.

Pozytywną rekomendację dla udzielenia burmistrzowi absolutorium za 2017 rok dał - co nie było żadnym zaskoczeniem - jego macierzysty klub Bochniacy dla Bochni. - Budżet miasta jest stabilny, a jego realizacja przebiegała sprawnie i skutecznie, co potwierdzają zarówno wskaźniki i dane liczbowe, jak również materialne efekty pracy samorządu w postaci wykonanych zadań bieżących i inwestycyjnych - mówił radny Kazimierz Ścisło, szef klubu Bochniacy dla Bochni.

Bochniacy dla Bochni za absolutorium

- Budżet miasta za ubiegły rok po raz pierwszy w historii przekroczył wartość 130 mln zł, przy czym 57 proc. tej sumy pochłonęły wydatki w dwóch działach: oświata 41,19 mln zł oraz pomoc społeczna blisko 32,78 mln zł. Z pozostałych około 56 mln zł przeznaczono aż 15,6 mln zł na wydatki inwestycyjne, czyli rozwojowe - kontynuował Kazimierz Ścisło.

- Nasze miasto rozwija się w sposób ciągły i zrównoważony, co jest zauważalne również na forum ogólnopolskim. Uważamy, że możemy mieć satysfakcję z dotychczasowej pracy na rzecz miasta oraz jego mieszkańców i z optymizmem patrzeć w przyszłość, zwłaszcza że uporaliśmy się już z wieloma trudnymi problemami, takimi jak gospodarka ściekowa - powiedział Kazimierz Ścisło.

- Miasto utrzymuje dobrą kondycję finansową przy stosunkowo niedużym zadłużeniu 36,25 mln zł. Uzyskiwane ze sprzedaży tylko w BSAG gruntów dochody ponad 14,5 mln zł w 2017 r. przeznaczone były przede wszystkim na inwestycje miejskie. Natomiast inwestorzy w większości już rozpoczynają pracę na zakupionych terenach, w efekcie czego miasto pozyskiwać będzie wpływy do budżetu w postaci podatków, nawet kilku milionów złotych - podkreślił radny Kazimierz Ścisło.

- W naszym mieście było wiele zaniedbań w różnych dziedzinach. Dzięki determinacji pana burmistrza w każdym roku te zaniedbania się zmniejszały, ale na pewno jest jeszcze wiele do zrobienia - przyznał pod koniec wystąpienia Kazimierz Ścisło.

„Brak spójnej wizji rozwoju”

Krytyczne, choć bardzo wyważone, stanowisko radnych Prawa i Sprawiedliwości, pod nieobecność szefa tego klubu Piotra Dziurdzi, przedstawił przewodniczący rady Jan Balicki.

Rozpoczął od przypomnienia fragmentu klubowego stanowiska PiS z głosowania absolutorium w 2015 r.: „W dyskusji nad wykonaniem budżetu za ubiegły rok, my radni powinniśmy rzetelnie ocenić realizację budżetu oraz wyrazić nasze i społeczne odczucia, związane z realizowaniem zadań gminy przez burmistrza (…). Nie powinniśmy znajdować fałszywej satysfakcji jedynie w tym, że budżetowa buchalteria nie wzbudza zastrzeżeń: Można bowiem stawiać sobie ambitne cele oraz wyzwania i z sukcesem je realizować. Można też do spraw podchodzić minimalistycznie, by tylko chwalić się jako takim, pozornym sukcesem”. - Od tamtej chwili mijają 3 lata i znowu wszyscy mamy wrażenie déjà vu - powiedział Jan Balicki.

- 27 kwietnia br. (...) Skład Orzekający Regionalnej Izby Obrachunkowej w Krakowie pozytywnie zaopiniował sprawozdanie z wykonania budżetu za 2017 rok wraz z informacją o stanie mienia Gminy Miasta Bochnia, stwierdzając że przesłane dokumenty spełniają wymogi określone przepisami ustawy o finansach publicznych (…). Należy stwierdzić, że zachowano zasady dotyczące stabilnego budżetu i nie można tego kwestionować. Tylko by absolutorium mogło być udzielone w sposób rzetelny i świadomy, poza sprawozdaniem radni powinni także pozytywnie odnieść się do celowości i rzetelności wykonania budżetu, a tu już można mieć pewne wątpliwości - kontynuował Jan Balicki.

Następnie przypomniał negatywne stanowisko komisji rewizyjnej: - Komisja wskazała na pewne nieprawidłowości w zakresie fiskalizmu i gospodarowania mieniem komunalnym: pobierania opłat za zajęcie pasa drogowego, zawierania niekorzystnych dla miasta umów barterowych czy egzekucji należności. Zwrócono także uwagę na nieskuteczność samorządu w zakresie egzekwowania zapisów umów, określających sposób i termin wykonania zleceń przez wykonawców, wielokrotne ich aneksowanie i wydłużanie terminu wykonania prac. Opinia komisji rewizyjnej, choć nie jest wiążąca dla rady, jako dokument zawierający merytoryczną ocenę wykonania budżetu spełnia istotną funkcję przy ostatecznym decydowaniu o udzieleniu lub nieudzielaniu absolutorium.

Krytyka ze strony radnych PiS

- O ile stanowisko komisji można interpretować jako sumę subiektywnych opinii jego członków, to nie sposób przejść do porządku dziennego nad twardymi faktami, dotyczącymi działalności organu wykonawczego miasta - zaznaczył Jan Balicki.

Wymienione w stanowisku radnych PiS „najbardziej jaskrawe przypadki zaniechań w 2017 roku” to:

- „nieprzygotowanie miasta na 1 stycznia 2018 w zakresie wprowadzenia płatnych stref parkingowych;
- opóźnienia w zakresie tak istotnych inwestycji jak budowa tężni czy II etapu północno-zachodniej obwodnicy miasta (potoczna nazwa KN-II);
- zaniechanie budowy parkingu na ul. Kącik;
- niewykonanie stabilizacji osuwiska na ul. Łychów;
- niewykonanie poszerzenia ul. Polnej;
- niewykonanie przebudowy drogi w ul. Górskiej;
- niewykonanie remontu mostu w ciągu ul. Parkowej;
- niewykonanie chodnika w ul. Chodenickiej;
- zaniechanie rewitalizacji zamku zupnego;
- rewitalizacja Plant Salinarnych, centrum miasta i pl. ks. Czaplińskiego”.

- Szanując jednak stanowisko Regionalnej Izby Obrachunkowej w Krakowie, która na koniec swej opinii co do wniosku komisji rewizyjnej napisała, że: „jeśli organ stanowiący nie wykaże i nie uzasadni, iż doszło do kwotowego naruszenia granic budżetu i to z winy organu wykonawczego, to nie może podjąć działań skutkujących nieudzieleniem absolutorium” pozostawiamy decyzję co do udzielenia bądź nieudzielenia absolutorium burmistrzowi miasta indywidualnie każdemu radnemu naszego klubu - podobnie zresztą jak w ubiegłych latach - zaznaczył przewodniczący Jan Balicki.

- W 2017 r., podobnie jak w poprzednich dwóch latach klub radnych Prawa i Sprawiedliwości zajął pozycję opozycyjną, ale żadną miarą nie można naszych zachowań nazwać opozycją totalną. Byliśmy krytycznymi, ale w miarę możliwości życzliwymi recenzentami pomysłów i działań, podejmowanych przez obecnego włodarza miasta. Mając ku temu instrumenty, jak chociażby większość w radzie, nie czyniliśmy z nich narzędzia do wyniszczających sporów czy nawet paraliżu działalności organu wykonawczego. Dość powiedzieć, że w przeciągu blisko już 4-letniej kadencji przyjęliśmy aż 98 procent uchwał, przedłożonych do uchwalenia ze strony pana burmistrza. Czy nasza spolegliwość została w pełni wykorzystana do pomnożenia sukcesów miasta i uczynienia go miejscem bardziej przyjaznym dla zamieszkujących go obywateli? Mamy co do tego poważne wątpliwości - mówił w imieniu klubu radnych PiS Jan Balicki.

Na koniec przyznał, że „w działaniach burmistrza brak spójnej wizji rozwoju” oraz „odwagi w działaniach”: - Nie może zdecydować się, czy chcemy być miastem uzdrowiskowym, ośrodkiem przemysłowym, czy może „sypialnią dla Krakowa” - a te funkcje wykluczają się wzajemnie w wielu obszarach. Tak naprawdę nie ma przemyślanej polityki komunikacyjnej, kulturalnej, turystycznej i wielu innych, kształtujących współczesne społeczeństwo. Brakuje odwagi w działaniach. Zaprzepaszcza się wiele rozwiązań w imię złudnego spokoju społecznego (ciągnąca się od lat sprawa budowy łącznika autostradowego) lub z powodu przyjmowania pozycji zachowawczej (Park&Ride przy dworcu PKP, pierwotna rewitalizacja Rynku). Brakuje systematyczności w działaniach, przeważa akcyjność - przygotowanie pewnych inwestycji ciągnie się latami, by nagle rozpoczynać je w roku wyborczym, wykorzystując później jako argument w przedwyborczych zmaganiach - znamiennym tego przykładem może być budowa drugiego etapu drogi KN-II, przygotowywana przez dwie kadencje i rozpoczęta kilka tygodni temu.

Bocheńskie Porozumienie również krytycznie

Również krytycznie do udzielenia absolutorium odniósł się występujący w imieniu radnych klubu Bocheńskie Porozumienie wiceprzewodniczący rady Karol Klima. - Skala niezrealizowanych zadań jest dość spora i obok tego nie można przejść obojętnie. Najbardziej niepokoi mieszkańców brak zaangażowania burmistrza i podległych mu służb w realizację inwestycji komunikacyjnych i miejsc parkingowych. Był to więc kolejny rok niespełnionych nadziei mieszkańców na poprawę infrastruktury komunikacyjnej Bochni. Warto podkreślić w tym miejscu, iż wykonanie budżetu w zakresie dróg gminnych wyniosło niespełna 70 proc. - mówił Karol Klima, szef klubu Bocheńskie Porozumienie.

- Nie tylko w ostatnim roku, ale w ogóle za kadencji obecnego włodarza Bochni obserwujemy wzrost zatrudnienia w Urzędzie Miasta. W uchwalonym budżecie zapisano niespełna 85 etatów, a w sprawozdaniu z realizacji budżetu już o blisko 3 etaty więcej. Mieszkańcy mają prawo pytać więc, dlaczego zwiększające się zatrudnienie nie przekłada się na lepiej funkcjonujący Magistrat, a co za tym idzie nie najlepszą realizację zadań inwestycyjnych. Zwiększenie zatrudnienia jest o tyle niepokojące, że naczelnik Wydziału Inwestycji wiele razy podczas komisji Rady Miasta argumentował nie zrealizowanie zapisów budżetowych zbyt małą kadrą pracowników w swoim wydziale. Rodzi się więc pytanie - czy polityka kadrowa jest prowadzona prawidłowo? - mówił radny Karol Klima.

Ponownie pojawiła się kwestia parkometrów. - Martwi i irytuje fakt nieprawidłowego nadzoru nad inwestycjami, czego najlepszym dowodem może być bylejakość wykonania modernizacji ulic: Poniatowskiego, św. Leonarda i Solna Góra. Do kolejnych grzechów burmistrza dochodzi opieszałość w realizacji zadań. W tym przypadku najlepszym przykładem jest nieuruchomienie z 1 stycznia br. systemu parkometrów w centrum Bochni. A więc ani nie wybudowano nowych parkingów, ani nie spowodowano rotacji parkujących samochodów, nie wspominając już o utraconych wpływach do budżetu miasta - powiedział Karol Klima.

Wiceprzewodniczący rady podał niepokojące dane z GUS: - Miasto nie wykorzystuje potencjału lokalizacji. Według GUS z tytułu migracji ubywa nas corocznie około 60 osób. Ktoś powie - niewiele, jednak powinniśmy oczekiwać zupełnie czegoś innego, iż ludzie z aglomeracji krakowskiej powinni napływać do Bochni, a nie odwrotnie.

- Rok 2017 nie różnił się wiele od poprzednich w realizacji budżetu przez burmistrza Stefana Kolawińskiego. A szkoda, bo najwyraźniej nie wyciągnął pan wniosków z uwag, które choćby przy okazji sesji absolutoryjnych w poprzednich latach były zgłaszane na tej sali. Kończąc pozostawię państwa z pytaniem - czy w minionym roku nastąpił znaczący rozkwit Bochni, czy jednak wciąż mamy wrażenie, że inni nas wyprzedzają? - zakończył swoje wystąpienie Karol Klima, zaznaczając, że radni z Bocheńskiego Porozumienia zagłosują „zgodnie z własnym sumieniem”.

Wystąpienie burmistrza

Po wystąpieniach przedstawicieli klubów radnych głos zabrał burmistrz Stefan Kolawiński. - Przedstawiając wykonanie budżetu Gminy Miasta Bochnia za 2017 rok stwierdzić należy, że realizacja dochodów i wydatków przebiegała racjonalnie i oszczędnie, przy pełnym zabezpieczeniu środków finansowych na prawidłową realizację zadań Miasta, co potwierdza pozytywna opinia Regionalnej Izby Obrachunkowej. Dzięki podejmowanym decyzjom, możemy zapewnić o stabilnej kondycji finansowej naszego samorządu. Kolejny raz udało się obniżyć poziom wskaźników zadłużenia Miasta. Kontynuowaliśmy skuteczne pozyskiwanie środków zewnętrznych na zadania własne. Utrzymaliśmy wysoki wskaźnik nakładów na funkcjonowanie sfery społecznej tj. oświaty, pomocy społecznej, kultury i kultury fizycznej - mówił burmistrz Stefan Kolawiński.

- Podsumowując wykonanie budżetu z roku 2017, nie sposób nie zauważyć tendencji wzrostowej wydatków bieżących w budżecie zrealizowanym w 2017 roku. Przyczyną dużego wzrostu wydatków bieżących jest kontynuacja realizacji zadania 500+, realizacja „Programu rozwoju gminnej i powiatowej infrastruktury drogowej na lata 2016-2019”, ale także inne działania zwiększające podmiotowy zakres zadań gmin - zaznaczył Stefan Kolawiński.

Burmistrz poinformował również o wpływach generowanych przez BSAG. - Z zadowoleniem przyjmujemy również kolejnych przedsiębiorców lokujących swoje firmy w obrębie Bocheńskiej Strefy Aktywności Gospodarczej, efektem czego są nie tylko nowe miejsca pracy dla naszych mieszkańców, ale i rosnące wpływy budżetu miasta, które w roku 2017 wyniosły już 1 363 927 zł - powiedział Stefan Kolawiński.

Bez konsekwencji

Ostatecznie burmistrz Stefan Kolawiński nie otrzymał absolutorium za wykonanie zeszłorocznego budżetu. Za podjęciem uchwały zagłosowało 10 radnych, 1 osoba była przeciwko, a 8 wstrzymało się od głosu. Do wymaganej bezwzględnej większości zabrakło jednego głosu.

- Nie odbieram tego w negatywny sposób. 10 osób uznało, że realizacja budżetu przebiegała prawidłowo. Bardzo żałuję, że część osób się wstrzymała, bo wstrzymanie się od głosu było głosem przeciw - skomentował w rozmowie z Bochnianin.pl Stefan Kolawiński, burmistrz Bochni.

Taka decyzja radnych nie rodzi żadnych konsekwencji dla burmistrza. Po pierwsze dlatego, bo jest to nie przegłosowanie uchwały ws. absolutorium, a nie przegłosowanie uchwały ws. nieudzielenia absolutorium. Po drugie, nawet gdyby radni podjęli uchwałę o nieudzieleniu absolutorium to nie ma mowy o rozpisywaniu referendum odwołującego burmistrza, bo do końca kadencji jest mniej niż 9 miesięcy (art. 28a ustawy o samorządzie gminnym).

Drugi raz w historii

To drugi taki przypadek w historii Bochni. Pierwszy również dotyczył Stefana Kolawińskiego. Dwa lata temu za udzieleniem absolutorium za 2015 rok zagłosowało 8 radnych, 7 było przeciwko, a 2 wstrzymało się od głosu. Więcej na ten temat TUTAJ.

comments powered by Disqus

Najnowsze