Wydarzenia

Szef PSL w Bochni: "Presja ma sens!". Walka o pamięć dla Władysława Kiernika

Mirosław CISAK

Poseł Władysław Kosiniak-Kamysz, prezes Polskiego Stronnictwa Ludowego, odwiedził w czwartek Bochnię. Jego wizyta związana była z poparciem dla pozostawienia Władysława Kiernika patronem ulicy w centrum miasta. - Zdejmowanie tablicy z jego imieniem, odbieranie mu czci i godności, zapisywanie go do grona zdrajców w 100-lecie niepodległości jest hańbą dla rządzących dzisiaj w Polsce - mówił Władysław Kosiniak-Kamysz.

Jak już informowaliśmy, na początku czwartkowej sesji radni zdecydowali o ściągnięciu z porządku obrad punktu dotyczącego zmiany nazwy ul. Kiernika (dotychczasowego patrona Władysława miał zastąpić jego wnuk - Adam).

W walkę o pozostawienie nazwy ulicy aktywnie włączyło się lokalne środowisko Polskiego Stronnictwa Ludowego. W rezultacie do poparcia dla zachowania dotychczasowego patrona włączył się prezes PSL Władysław Kosiniak-Kamysz, którego list odczytano podczas czwartkowej sesji.

W czwartek poseł Władysław Kosiniak-Kamysz przyjechał do Bochni, aby razem z wicemarszałkiem województwa małopolskiego Stanisławem Sorysem i lokalnymi działaczami PSL wyrazić swoje zdecydowane poparcie dla pozostawienia dotychczasowego patrona tej ulicy.

- Przyjechaliśmy, aby bronić dobrego imienia Władysława Kiernika. Bohatera Polski, bohatera ruchu ludowego, wielkiego, dobrego patrioty, który na tej ziemi się wychował. Był starostą bocheńskim, radnym Rady Miasta Bochnia, później był posłem, ministrem, jednym z najbliższych współpracowników Wincentego Witosa - powiedział poseł Władysław Kosiniak-Kamysz, prezes PSL.

- Nie ma postaci krystalicznych. W polityce nie ma aniołów, to są tylko ludzie i mają różne momenty w życiu. Nie ma krystalicznych postaci, oprócz może pojedynczych wyjątków - ojca św. Jana Pawła II - w naszej historii. Nawet ci najwięksi bohaterowie mają swoje upadki, z których czasem się podnoszą, a czasem już nie. Choćby Józef Piłsudski nie jest postacią krystaliczną w żadnej mierze, a nikomu nie przychodzą do głowy pomysły dezawuowania go jako całościowo postaci, która przyczyniła się do odzyskania niepodległości w 1918 roku - mówił Władysław Kosiniak-Kamysz.

- To jest niezwykle ważne, żeby przedstawić życiorys Władysława Kiernika i bronić jego ulicy tu w Bochni. Będziemy bronić ulicy Władysława Kiernika za wszelką cenę, jako ludowcy, jako polscy patrioci i jako formacja, która nie pozwoli, żeby ideologia i pisanie na nowo historii pod dyktando polityczne spełniło się tutaj na ziemi bocheńskiej, w Małopolsce i w każdym rejonie Polski – stwierdził Władysław Kosiniak-Kamysz.

Podkreślił, że protest nie jest wymierzony przeciwko Adamowi Kiernikowi: - Myślę, że w Bochni jest miejsce na uhonorowanie Adama Kiernika i chcielibyśmy, aby to nastąpiło. Nie jesteśmy przeciwko wnukowi, ale nie wyobrażamy sobie, żeby dla jakiejkolwiek rodziny przyjemność stanowiło zastąpienie dziadka przez wnuka w nazwie ulicy, bo to jest niemoralne i bardzo wątpliwe.

- Z satysfakcją przyjmujemy, że ten punkt został dzisiaj zdjęty z porządku obrad rady miasta. Dobrze, że są tutaj też takie przyzwoite i godne zachowania radnych, którzy zdjęli ten punkt z porządku obrad - skomentował Władysław Kosiniak-Kamysz.

Czwartkowa decyzja radnych nie kończy sprawy, bo teraz wojewoda może wydać zarządzenie zastępcze i nadać tej ulicy wskazaną przez siebie nazwę (niekoniecznie Adama Kiernika). Miasto może następnie walczyć w sądzie (co udało się w przypadku ul. Benesza, ale w tym przypadku wojewoda złożył skargę kasacyjną i sprawa nie jest jeszcze ostatecznie rozstrzygnięta).

- Oczywiście spodziewamy się zastępczego wykonania tych decyzji przez wojewodę. Będziemy przeciwko tym decyzjom protestować, będziemy do końca bronić. Liczymy, że jeżeli będzie zastępcze wykonanie to Rada Miasta Bochnia zakwestionuje do sądu tę decyzję, tak jak już miała w swej historii. Apelujemy o to i prosimy wysoką Radę Miasta Bochnia, żeby tak zrobiła, jeżeli do tego dojdzie - zaapelował Władysław Kosiniak-Kamysz.

Zapowiedział również szersze upamiętnienie postaci Władysława Kiernika. - Zdejmowanie tablicy z jego imieniem, odbieranie mu czci i godności, zapisywanie go do grona zdrajców w 100-lecie niepodległości jest hańbą dla rządzących dzisiaj w Polsce. Zmienimy tę władzę, bo nie może być tak, że ideologiści będą pisać historię na nowo. Nie zmażą dobrych czynów Władysława Kiernika! - zakończył swoją wypowiedź poseł Władysław Kosiniak-Kamysz.

Czytaj również:
Radni nie zmienią patrona ul. Władysława Kiernika
Co ma IPN do bochnianina Władysława Kiernika?
Nic o nas bez nas! - felieton

comments powered by Disqus

Najnowsze