Wydarzenia

Projektowanie Plant: Firma pozwała miasto do sądu i wygrała

Tomasz STODOLNY

Firma Invest Solid, która projektowała nowe bocheńskie Planty Salinarne, pozwała do sądu miasto Bochnia - w zeszłym tygodniu sąd w Tarnowie wydał korzystny dla niej wyrok uznając, że przetarg na to zadanie od początku obarczony był błędem, który uniemożliwiał jego pełne zrealizowanie. Bochnia ma zapłacić projektantom 30 tys. zł należne im za część wykonanej pracy.

Na zdjęciu: architekt miejski Dominika Ropek oraz burmistrz Bochni Stefan Kolawiński.

Przypomnijmy: na początku 2016 roku przetarg na dokumentację rewaloryzacji Plant Salinarnych wygrała bocheńska firma Invest-Solid, która za wykonane zadanie miała otrzymać prawie 194 tys. zł. Współpraca z miastem nie układała się jednak najlepiej.

Rozbieżności dotyczyły interpretacji zapisów miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego „Śródmieście”. Już po zrealizowaniu części prac firma odkryła, że nie pozwalają one na realizację koncepcji przedstawionej przez magistrat. Pod koniec lutego do Urzędu Miasta Bochnia wpłynęło pismo od wykonawcy, w którym ten poinformował, że wstrzymuje się z realizacją prac i uznaje umowę za nieważną. Następnie magistrat wystąpił o kontynuację prac, ale firma podtrzymała swoje stanowisko.

Ostatecznie urzędnicy odstąpili od umowy i wystąpili do wykonawcy o zapłatę kary umownej. Ale jednocześnie eufemistycznie przyznali, że "zapisy planu nie są precyzyjne", a architekt miejski Dominika Ropek ogłosiła, że miasto przystąpi do punktowej zmiany miejscowego planu "żeby już nie było żadnych wątpliwości".

Kilka miesięcy później okazało się, że podnoszone przez firmę wątpliwości były słuszne - wyszło to przy innej okazji, gdy miasto starało się o pozwolenie na przebudowę tzw. "lodowni" w rejonie Plant Salinarnych (miało tam powstać WC) i nie dostało pozwolenia na budowę właśnie ze względu na zapisy w miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego. Na nic zdało się zaskarżanie decyzji starosty powiatowego do wojewody, a potem Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego. Kolejne instancje stanowczo potwierdzały, że starosta miał całkowitą rację.

Być może dlatego miasto przez ponad dwa lata nawet nie próbowało wyegzekwować nałożonej na Invest Solid kary.

Tymczasem spółka nie zamierzała odpuścić i skierowała sprawę do sądu aby dowieść, że miasto rozpisało przetarg na niewykonalne zadanie, domagać się częściowej zapłaty, wreszcie aby ostatecznie oddalić od siebie żądanie zapłaty kary umownej.

W zeszłym tygodniu zapadł wyrok: sąd uznał, że urzędnicy musieli wiedzieć o zapisach planu, a co za tym idzie powinni byli zdawać sobie sprawę, że zadanie określone w przetargu będzie niewykonalne (bo nie uda się uzyskać pozwolenia na budowę dla projektu niezgodnego z miejscowym planem). O karze umownej nie ma mowy, a miasto ma zapłacić projektantom 30 tys. złotych za częściowo wykonaną pracę.

Wyrok na razie nie jest prawomocny.

* * *

Ostatecznie miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego skorygowano, a w lutym 2017 roku magistrat wyłonił w przetargu kolejnego wykonawcę, który swoje pomysły na Planty przedstawił kilka miesięcy później: Jakie nowe Planty? Fontanna, nowe ścieżki i... jabłonie!

Aby zrealizować kosztowny projekt miasto starało się o środki unijne, ale przygotowany wniosek odpadł z powodów formalnych. Władze miasta składały protest (bez powodzenia), a potem przekonywały, że spróbują zdobyć środki z innego źródła (pisaliśmy o tym TUTAJ)

* * *

Sprawa pośrednio wiąże się z innym, niedawnym wyrokiem sądu, o którym pisaliśmy na naszych łamach. To właśnie pod artykułami dotyczącymi sporu Invest Solid z urzędem miasta pojawiły się komentarze pisane przez pracownika UM, za które spółka pozwała go do sądu. W tamtym przypadku też wygrała - zobacz TUTAJ.

* * *

Firma Invest Solid uczestniczy w jeszcze jednym sporze sądowym z miastem. Jako podwykonawca projektowała wielopoziomowy parking przy dworcu kolejowym (Park and Ride). Ze względu na opóźnienia w uzyskaniu stosownych pozwoleń miasto straciło w 2015 roku szansę na finansowanie tej inwestycji ze środków unijnych (przepadło 6,5 mln zł).

Spór sądowy dotyczy m.in. przyczyn tego opóźnienia - urząd obwinia firmę, ta z kolei przekonuje, że to wynik błędów w dokumentacji dostarczonej przez magistrat.

comments powered by Disqus

Najnowsze