Wydarzenia

Inspektorzy skontrolowali dzikie wyspisko śmieci w Dołędze

Tomasz STODOLNY

W miniony piątek inspektorzy tarnowskiej delegatury Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska przeprowadzili kontrolę składowiska odpadów, które zostało porzucone w miejscowości Dołęga, na północy powiatu brzeskiego. Oszacowano ich ilość, nadal nie wiadomo jednak, co znajduje się w szczelnie zamkniętych beczkach...

Fot. screen YouTube/InformatorBrzeski

Przypomnijmy, że odpady trafiły na działkę na początku maja. Według relacji mieszkańców stało się to zaledwie w ciągu dwóch dni. Jak już informowaliśmy wcześniej właściciel posesji twierdzi, że został oszukany przez firmę, która wydzierżawiła ten teren za pośrednictwem agencji nieruchomości. Miał tu bowiem działać skład materiałów i maszyn budowlanych. Tymczasem powstało uciążliwe dla sąsiadów dzikie wysypisko śmieci, a zwiezione beczki budzą obawy swą nieznaną zawartością.

Potwierdzają to wyniki kontroli przeprowadzonej w piątek.

- Z ustaleń wynika, że działkę dzierżawi firma ze Śląska. Zgodnie z umową, na tym terenie mogły być przetrzymywane maszyny oraz narzędzia. Nie było pozwolenia na składowanie żadnych odpadów - informuje Magdalena Gala, rzecznik prasowy WIOŚ.

- Na teren działki zostały zwiezione odpady komunalne - ok. 600 m3. W obiektach budowlanych jest składowanych ok. 300 m3 odpadów. Poza tymi odpadami zlokalizowano w beczkach ok. 600 m3 „jakichś” odpadów – nie wiadomo, jakiego rodzaju substancje się w nich znajdują. Są zamknięte. Znajdują się na terenie utwardzonym - relacjonuje wyniki kontroli Magdalena Gala.

WIOŚ złożył wniosek do prokuratury o wszczęcie postępowania, zgłosił też sprawę miejscowej policji. Wystąpił również do Państwowego Inspektoratu Nadzoru Budowlanego o przeprowadzenie kontroli oraz do PSP. Wystąpił również do śląskiego WIOŚ o skontrolowanie firmy.

comments powered by Disqus

Najnowsze