Wydarzenia

"Kronika Bocheńska": Wiek harcerstwa, pół wieku "budowlanki"

tim

Na okładkę majowego numeru Kroniki Bocheńskiej trafili młodzi harcerze i harcerki z 1. Środowiskowego Szczepu Drużyn Bocheńskich „Gniazdo”, a bohaterką rubryki „Znamy się tylko z widzenia” została Anna Mroczek – drużynowa 4. Drużyny Wędrowniczej „Olimp”. Wewnątrz numeru znajdziemy także relację z obchodów 50-lecia Zespołu Szkół nr 2, którą kończy zdjęcie zbiorowe niemal wszystkich uczniów i nauczycieli szkoły jubilatki oraz zdjęcia klasowe maturzystów. Z „budowlanki” pochodzi także bohaterka cyklu „Młodzi z przyszłością” oraz najnowsza kandydatka do tytułu Gracji Bocheńskiej.

Poza relacją z obchodów 100-lecia lokalnego harcerstwa, w dziale Krótko można przeczytać o m.in. najnowszym raporcie, z którego wynika, że bochnianie częściej opuszczają rodzinne miasto niż do niego wracają - Na koniec minionego roku GUS odnotował w Bochni: 29 992 mieszkańców, 129 zawartych małżeństw, 338 urodzeń, 295 zgonów, w konsekwencji przyrost naturalny wyszedł dodatni (43). W minionym roku 319 osób zmieniło adres stałego zamieszkania przeprowadzając się z Bochni do innej gminy. W tym czasie do miasta napłynęło 180 nowych mieszkańców. Saldo migracji wewnętrznej wyniosło minus 139, a saldo migracji zagranicznej plus 3. W Bochni zameldowało się 16 osób mających poprzednio stałe miejsce zamieszkania za granicą, z kolei wyjazd na pobyt stały za granicę zgłosiło 13 osób. W sumie, w wyniku migracji, ubyło 136 mieszkańców.

– Czy grozi nam powódź? – pyta Agnieszka Duda, relacjonując obrady ostatniej sesji Rady Miasta. O działaniach podejmowanych przez władze wojewódzkie i rządowe oraz lokalne na rzecz ochrony przeciwpowodziowej mówił zastępca burmistrza Robert Cerazy. – „Głównym zagrożeniem jest dla nas obecność rzeki Raby i jej dopływów, w tym potoku Babica, rowu Buczkowskiego, rowu Chodenickiego i potoku Gróbka. Jak również to, że na terenie miasta mamy system kanalizacji opadowej, który po latach eksploatacji jest w różnym stanie technicznym i wymaga przebudowy i remontów oraz budowy nowych fragmentów kanalizacji opadowej.”

Publiczne czy niepubliczne – jak dobrze wybrać idealne przedszkole i na co zwrócić uwagę? Poza przedziałem wiekowym i wielkością grup, godzinami i dniami otwarcia, opłatami za korzystanie z wychowania przedszkolnego, wyżywieniem i leżakowaniem Aleksandra Fortuna-Nieć zwraca uwagę na zajęcia dodatkowe. Do najbardziej oryginalnych propozycji należą: gimnastyka artystyczna z elementami tańca, gimnastyka korekcyjna, taniec, nauka pływania, joga, matematyka z Lego Duplo, dogoterapia, hipoterapia, a nawet język francuski. – „Nawiązując do słów pewnej minister edukacji, tak dobrze „zaopiekowanym” maluchom można jedynie pozazdrościć…” – kończy żartobliwie autorka.

– „Pod koniec kwietnia dużo ludzi przychodziło do księgarni ze smutkiem. Mówili, że zawsze można było się tu schronić przed śniegiem czy przed deszczem i porozmawiać. Odwiedzali nas ludzie o różnych poglądach, ale szanowaliśmy wszystkich” – podkreśla Tadeusz Możdżeń, który wraz z rodziną przez wiele lat prowadził „Dom Książki” na ulicy Tadeusza Kościuszki. Jego synowie, Andrzej i Tadeusz, przyznają, że to właśnie spotkania z klientami czyniły tę pracę wyjątkową. – „Tutaj można było podyskutować, pośmiać się, kawy się napić. To była księgarnia z duszą” – mówią. Na tak często powtarzające się ostatnio pytanie o powód zamknięcia księgarni Aleksandrze Fortunie-Nieć odpowiadają prosto: – „Z sentymentów się nie wyżyje…”

– „Zacięte zamki starano się otwierać siłowo kopnięciami lub uderzeniami łopatek. Przy dłuższej wymianie ognia strzelcy szybko się męczyli, a na dłoniach robiły się bolesne odgniecenia i bąble. Jednak wśród żołnierzy karabin budził zachwyt” – bogato ilustrowany artykuł Ryszarda Rybki o uzbrojeniu Legionów Polskich powinien zaciekawić nie tylko historyków. „Od Werndla do Mannlichera” to już czwarty odcinek cyklu „W drodze do niepodległej”.

Rowerem wokół Trzciany – to propozycja na wycieczkę Ryszarda Rozenbajgiera. Do wyboru szlaki: zielony (wokół Rdzawy), pomarańczowy (cmentarzy wojennych z I wojny światowej), niebieski (Kamionna – Cichawka) i czarny (okrężny). Każdy z nich został dokładnie opisany przez autora, z uwzględnieniem dystansu i atrakcji, przy których warto się zatrzymać. Wystarczy spakować Kronikę do plecaka i ruszać w trasę!

- „W Nepalu nie trzeba wchodzić na górskie szlaki, podróże lokalnymi autobusami to emocje nawet większe, choć innego rodzaju” – piszą Janina Strońska-Wydrych i Gerard Wydrych w czwartym odcinku relacji ze swych wypraw w Himalaje. – „Proste odcinki drogi należą do rzadkości. Z reguły znajdują się tu strome i kręte podjazdy albo jeszcze gorsze zjazdy, zawsze jednak wykute w zboczu góry. Awaria pojazdu na takich drogach to duży kłopot, a nawet niebezpieczeństwo stoczenia się kilkaset metrów w dół, do spienionej górskiej rzeki. Ci, którzy myślą, że autobusy spełniają tutaj jakieś szczególne standardy bezpieczeństwa, są w dużym błędzie.”

Jakub Konieczny zachęca czytelników do wyobrażenia sobie pewnej sytuacji: – „Dwóch moich znajomych pokłóciło się o to, który z nich ma droższy krawat. Naturalnie, ich żony wiedzą dokładnie, jaką wartość mają krawaty, więc spór da się rozstrzygnąć. Natomiast, żeby gra była warta świeczki, panowie postanowili zawrzeć następujący zakład: posiadacz droższego krawata sprezentuje go dyskutantowi w nagrodę. Paradoksalnie – obaj są przekonani, że zakład jest w ich interesie.” – Czy warto się wymieniać?

Relację z jubileuszu półwiecza istnienia Zespołu Szkół nr 2 zdobią archiwalne i najnowsze fotografie nauczycieli, absolwentów i uczniów. Do zdjęcia grupowego pozuje młodzież obecnie uczęszczająca do „budowlanki” wraz ze swoimi wychowawcami.

Jeszcze zanim opuścili szkolne mury, maturzyści z klas czwartych „budowlanki” i „ekonomika”, czyli Zespołów Szkół nr 2 i nr 3, zostali uwiecznieni na zdjęciach klasowych zrobionych przez Przemysława Koniecznego. Już teraz staną się one dla wielu piękną pamiątką na przyszłe lata.

– „Niewątpliwie jesteście wyjątkowym rocznikiem, bo dane wam było przeżyć w całości obchody roku jubileuszowego, a co ważniejsze tworzyć je. Zapewne dzisiaj nie widzicie w tym fakcie niczego nadzwyczajnego, może zwyczajnie tak samo jak i my nauczyciele jesteście zmęczeni, ale gdy za kilkanaście lat będziecie przybywać do bocheńskiej Alma Mater na kolejne jubileusze, bądź zjazdy maturalne, ten temat zawsze będzie wracał w waszych wspomnieniach” – zapowiedziała tegorocznym maturzystom dyrektorka I Liceum Ogólnokształcącego Jolanta Kruk. W majowym numerze Kroniki znalazła się pełna lista wszystkich nagrodzonych i wyróżnionych uczniów (wraz ze zdjęciami).

Zdolne, piękne i skromne – zwyciężczynie tegorocznego przeglądu „Młode Talenty” nie miały sobie równych. Zarówno wokalistka Anna Jędrzejek, jak i tancerka Julia Hnatów występowały już na bocheńskich przeglądach. Serca jurorów skradły tym razem naturalnością i wdziękiem. O tym, jak poradzili sobie inni uczestnicy i którzy z nich wystąpią podczas Dni Bochni pisze Aleksandra Fortuna-Nieć.

Anna Mroczek należy do ZHP od 2013 roku, a od 2015 roku jest drużynową 4. Drużyny Wędrowniczej „Olimp” im. Jana Bytnara w Bochni. Ukończyła bocheński „mechanik”, obecnie jest studentką pierwszego roku filologii szwedzkiej na UJ, a także miłośniczką krajów nordyckich i spontanicznych wypraw.

W bajce wybrałabym dla siebie rolę
Mulan albo Meridy Walecznej. Mulan, chcąc ratować schorowanego tatę, stawia się zamiast niego na wezwanie do wojska. Przed Meridą też pojawiają się wyzwania. Obydwie są bardzo samodzielne, ale z czasem zaczynają rozumieć, że w grupie można zdziałać więcej.

Duże wrażenie robi na mnie
jeśli ktoś wiele osiągnął i mimo tego zachował skromność.

Chciałabym poznać sposób na
szybką naukę języków obcych. Znam szwedzki, niemiecki i angielski, ale chętnie poznałabym na przykład islandzki, fiński, duński czy hiszpański.

Najnowsze