Wydarzenia

Były wójt pozwał gminę. Sprawa już przed sądem

Tomasz STODOLNY

Były wójt Jerzy Lysy wystąpił do gminy Bochnia z wezwaniem do zapłaty tzw. odprawy rentowej, ale obecne władze samorządu odmówiły podając w wątpliwość, czy pieniądze mu się rzeczywiście należą. Strony będą teraz dowodzić swoich racji na sali sądowej.

Na zdjęciu: Dzień ślubowania nowego wójta Marka Bzdeka (z lewej) i gratulacje od odchodzącego po 20 latach wójta Jerzego Lysego.

- Potwierdzam, iż toczy się postępowanie przed Sądem Okręgowym w Tarnowie z powództwa Jerzego Lysego. W dniu 5 marca 2018 r. odbyła się pierwsza rozprawa. Sprawa dotyczy wypłaty odprawy rentowej w wysokości ok. 75 000 zł [kwota brutto - przyp. red.], której domaga się powód - informuje Ewelina Makowska, zastępca wójta gminy Bochnia.

Skąd taka kwota? Zgodnie z kodeksem pracy i ustawą o pracownikach samorządowych urzędnikowi z ponad 20-letnim stażem pracy przechodzącemu na rentę z tytułu niezdolności do pracy przysługuje jednorazowa odprawa w wysokości 6-miesięcznego wynagrodzenia.

- Można nie lubić swojego poprzednika, ale niewypłacenie należności jest przestępstwem - zwraca uwagę Jerzy Lysy.

- Jednak po analizie dokumentów znajdujących się w zasobach Urzędu Gminy, stwierdzono, że brak jest podstaw do wypłaty tej sumy. Z przepisów prawa wynika, że odprawa przysługuje pracownikowi, którego stosunek pracy ustał w związku z przejściem na rentę, a w tym konkretnym przypadku takich okoliczności nie stwierdzono - tłumaczy decyzję Ewelina Makowska.

- Z działań powoda wynika, iż do ostatniego dnia pełnienia funkcji wójta był zdolny do pracy i ją wykonywał. Jak wynika z posiadanych dokumentów Pan Lysy, do końca swojego urzędowania wykonywał swoje obowiązki służbowe, podpisywał dokumenty wychodzące z urzędu, dekretował pocztę która wpływała do urzędu oraz podpisywał się na liście obecności, pomimo że w Urzędzie przez ten czas były obecne osoby, które mogły go zastępować tj. Pani Lucyna Płaczek – Sekretarz Urzędu oraz Pan Stanisław Bukowiec – Zastępca Wójta.

Ewelina Makowska podkreśla również: - Po wygaśnięciu mandatu wójta, Pan Lysy otrzymał należną odprawę w wysokości 3-krotności miesięcznego wynagrodzenia oraz ekwiwalent za niewykorzystany urlop w ilości ponad 50 dni. Sama ilość dni zaległego urlopu już budziła nasze zastrzeżenia, ze względu na ogromny bałagan w aktach osobowych i innych dokumentach kadrowych w tamtym okresie. Zdecydowana większość pracowników Gminy miała błędnie naliczane dodatki za wysługę lat oraz urlopy, co z biegiem czasu było przez nas korygowane m.in. poprzez wprowadzenie programu kadrowego do którego po kolei były wprowadzane wszystkie dane pracownicze. Tu podkreślam, że osoby odpowiedzialne za ten zakres obowiązków już w Urzedzie nie pracują.

Były wójt Jerzy Lysy w obliczu takiego stanowiska gminy zdecydował się skierować sprawę wypłaty odprawy rentowej do sądu. Zwraca przy tym uwagę:

- Wbrew pozorom tu nie chodzi o pieniądze, a o zasadę. Bo ja  - w odróżnieniu od obecnego wójta - wykonałem przecież społecznie na rzecz gminy prace projektowe o wartości około pół miliona złotych i nie mam o to pretensji, a wręcz jestem z tego dumny.

Zastępca wójta Ewelina Makowska deklaruje: - Jakikolwiek wyrok zapadnie, Gmina niezwłocznie podporządkuje się treści prawomocnego wyroku, jednak muszę podkreślić, że w naszej ocenie w tej sprawie jest zbyt dużo niejasności żeby z czystym sumieniem można było wypłacić takie ogromne pieniądze.

Kolejną rozprawę wyznaczono na 14 maja.

comments powered by Disqus

Najnowsze