Wydarzenia

Ratownik uratował życie tonącemu 18-latkowi. Apeluje o rozwagę

Mirosław CISAK

Dariusz Maszewski, ratownik wodny z Bochni, podczas dyżuru w Zabierzowie Bocheńskim (powiat wielicki) uratował życie tonącemu 18-latkowi. Najpierw wyłowił go z dna akwenu, a potem sam przez kilkanaście minut reanimował chłopaka, aż ten zaczął oddychać.

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. pixabay.com / CC0 Public Domain

Do zdarzenia doszło w czwartek 3 sierpnia w godzinach popołudniowych. 18-latek wypłynął poza teren objęty ochroną ratowników wodnych, w miejsce niestrzeżone.

- Dostałem sygnał, że ktoś się topi, więc błyskawicznie zareagowałem. Popłynąłem w miejsce, gdzie ten chłopak zszedł pod wodę. Po dwóch minutach poszukiwań, bo on leżał na dnie (na głębokości ok. 3 m, gdzie przez zamulenie widoczność jest zerowa - przyp. red.), udało mi się go zlokalizować, wyciągnąłem go na brzeg i zacząłem reanimację - relacjonował w rozmowie z Bochnianin.pl Dariusz Maszewski, który na co dzień pracuje w Krytej Pływalni w Bochni (jest szefem ratowników).

Na plaży było wtedy kilkaset osób, ale nikt z własnej inicjatywy nie włączył się w akcję ratunkową. - Po kilku minutach reanimacji poprosiłem kogoś o pomoc przynajmniej przy robieniu wdechów. Zgłosił się ochotnik, który mi pomagał. Po 20 minutach masażu serca chłopak odżył i samodzielnie oddychał - powiedział Dariusz Maszewski.

W międzyczasie przyjechali strażacy z Ochotniczej Straży Pożarnej w Zabierzowie Bocheńskim, a potem pogotowie ratunkowe, które przejęło 18-latka. Jego stan był na tyle dobry, że odwołano śmigłowiec lotniczego pogotowia ratunkowego.

Ratownik przyznał, że było to dla niego duże przeżycie. Po raz pierwszy uratował komuś życie. - Przywrócenie człowieka do życia zdarza się w serialach typu „Słoneczny patrol”. To wszystko nie jest takie łatwe. Przywrócenie komuś krążenia po 2-3 minutach przebywania pod wodą na beztlenie zdarza się niezwykle rzadko - stwierdził Dariusz Maszewski.

W sierpniu utonęło w Polsce już ok. 30 osób.

- Apeluję o rozwagę. To, że komuś wydaje się, że umie pływać i jest np. w grupie z kolegami, to nie znaczy, że wszystko skończy się szczęśliwie - przestrzega Dariusz Maszewski.

Chłopak trafił do jednego z krakowskich szpitali. Z nieoficjalnych informacji wynika, że odzyskał przytomność i jego życie nie jest zagrożone.

Przypomnijmy, że niedawno w Zabierzowie Bocheńskim doszło do tragicznego wydarzenia. Inny 18-latek nie miał tyle szczęścia i utonął 30 lipca w godzinach wieczornych, poza godzinami pracy ratowników. Link do tekstu TUTAJ.

comments powered by Disqus

Najnowsze