Wydarzenia

Zniszczone tablice w miejskiej poczekalni nadal szpecą. Kiedy wymiana?

Mirosław CISAK

W sylwestrową noc ktoś zniszczył pięć tablic galerii zewnętrznej na placu przy ul. Dominikańskiej w Bochni. Od tego czasu mija już siedem tygodni, a zdewastowana instalacja nadal szpeci tzw. miejską poczekalnię. Umieszczona tam kamera nie działała w momencie zdarzenia, więc nie ma zapisu z feralnej nocy. Mimo to policja ustaliła sprawców.

Podczas ostatniego posiedzenia komisji kultury temat poruszył radny Piotr Dziurdzia. - Wczoraj przechodząc koło tego placu zauważyłem zdewastowaną wystawę, która okropnie szpeci ten plac. Ku mojemu zdumieniu dowiedziałem się, że to trwa od Sylwestra - stwierdził Piotr Dziurdzia.

Radny Piotr Dziurdzia zapytał dlaczego urząd nie zlecił usunięcia zniszczonych tablic, które szpecą to miejsce.

- Mamy w planie na wiosnę wymienić całą wystawę, czyli nadać jej nową grafikę. Czekamy aż przyjdzie ten moment kiedy wymienimy w całości. Dlatego podjęto taką decyzję. To się na pewno wkrótce zmieni - odpowiedziała Dominika Ropek, architekt miejska.

- Nie zgadzam się z takim postępowaniem. Miesiąc temu dyskutowaliśmy o ustawie i uchwale krajobrazowej. Nic nam nie da żadna ustawa, ani uchwała, jeżeli w taki sposób będziemy dbać o swoje rzeczy, majątek i miejsca, na które przeznaczamy tak duże pieniądze. Proszę, aby w trybie pilnym uporządkować to miejsce, tak nie może być. To ma być reprezentatywne miejsce. I to jeszcze tak długo... Na miłość boską! Nie ma żadnego wytłumaczenia - apelował Piotr Dziurdzia, podkreślając, że wystarczyło szybko zdjąć zniszczone tablice.

Do dyskusji włączył się naczelnik wydziału promocji. - Zobowiązuję się, że wymienimy to w ciągu tygodnia - powiedział Tomasz Ryncarz, naczelnik wydziału promocji i rozwoju miasta.

Radny Piotr Dziurdzia dopytywał jeszcze, czy kamera zainstalowana na miejskiej poczekalni zarejestrowała akt wandalizmu.

- Kamera w momencie zdarzenia nie działała. Była źle zamontowana karta pamięci. W tej chwili działa - odpowiedział Andrzej Koprowski, asystent burmistrza Bochni, który kilka dni po zdarzeniu stwierdził: - „Jest tam kamera należąca do nas, nie wpięta jednak do monitoringu miejskiego, działająca na zasadzie zapisu na karcie pamięci. Oczywiście zapis będzie przedmiotem analizy zdarzenia przez Straż Miejską” (link do tekstu źródłowego TUTAJ).

- Dochodzenie wszczęte w sprawie zniszczenia tablic informacyjnych w miejskiej poczekalni cały czas trwa. Równocześnie trwają intensywne czynności operacyjne ukierunkowane na ujęcie sprawców zniszczenia przedmiotowych tablic. Na dzień dzisiejszy, mając na uwadze dobro powadzonych czynności, nie ujawniamy szczegółów poczynionych ustaleń, informacje te zostaną przekazane w odpowiednim czasie - poinformował w środę mł. asp. Łukasz Ostręga, rzecznik prasowy bocheńskiej policji.

Dzień później więcej powiedział zastępca komendanta powiatowego policji w Bochni. - Sprawcy zostali ustaleni, notabene nieletni. Przypuszczam, że koszty związane z naprawą poniosą rodzice - przyznał podczas posiedzenia komisji prawa i spraw obywatelskich nadkom. Mirosław Strach, zastępca komendanta bocheńskiej policji.

Czytaj również:
Akt wandalizmu w miejskiej poczekalni

comments powered by Disqus

Najnowsze