Wydarzenia

Smog w Bochni - zdjęcia oraz test z odkurzaczem

Tomasz STODOLNY

Niby nie powinno to być żadne zaskoczenie - w końcu mieszkamy w bezpośrednim sąsiedztwie polskiej stolicy smogu - ale jednak rezultat przeprowadzonego na własnym podwórku popularnego ostatnio w internecie testu z odkurzaczem, wywołuje ciarki.

Prognoza dzisiejszego zanieczyszczenia powietrza nad Małopolską wyglądała tak:

Doświadczenie przeprowadziliśmy dziś (środa, 11 stycznia) o godz. 14:15, w samym centrum Bochni. Przez uchylone redakcyjne okno, wychodzące na rynek miasta (na wysokości 2. piętra), wystawiliśmy rurę odkurzacza i przez 5 minut zasysaliśmy powietrze, by następnie sprawdzić czy i ile zanieczyszczeń osadziło się na umieszczonym wewnątrz płatku kosmetycznym.

Przez te 5 minut odkurzacz zassał tyle powietrza ile człowiek wdycha do płuc w ciągu kilku dni.

Podobne doświadczenie przeprowadziliśmy także pół godziny wcześniej poza miastem, w podbocheńskiej Brzeźnicy.

Oto wynik:

* * *

Tak wyglądało miasto dziś o godz. 8:00 rano. Zdjęcia z drona od www.SmartVision.pl wykonane o godz. 14:30.

* * *

Poniżej fragment wywiadu przeprowadzonego w grudniu 2016 r. z burmistrzem Bochni Stefanem Kolawińskim.

Mirosław Cisak, Bochnianin.pl: - Jak się panu teraz oddycha w Bochni?

Stefan Kolawiński, burmistrz Bochni: - Nie wiem, czy dokładnie odczytuję pańskie intencje, ale negatywne wyniki badań, które były prezentowane w ubiegłym sezonie, nie do końca odzwierciedlają całość zagadnienia. Oczywiście w tym okresie i w tym miejscu, gdzie były wykonywane pomiary, to pewnie takie natężenie zanieczyszczeń się pojawiało. Czy ono jest stale? Nie sądzę. Stacja pomiarowa położona na budynku szkoły podstawowej nr 4 wskazuje na zupełnie inne, zdecydowanie lepsze wyniki. Podkreślam, że nie bagatelizujemy problemu, bo on istnieje.

Stacja pomiarowa położona jest znacznie wyżej niż centrum miasta, a smog ma tendencję do osiadania w dolinach.

- Dlatego przyjęty przez radę program ograniczania niskiej emisji, choć jeszcze nie przynosi realnych efektów, w którymś momencie ulepszy sytuację. Zanieczyszczenia są nie tylko w Bochni, ale w całej okolicy. Jeżeli poważnie przyjrzymy się całemu zagadnieniu to dojdziemy do wniosku, że dopiero poprawa na terenie województwa małopolskiego jako całości może przynieść efekt również w Bochni.

Może warto kupić pyłomierze i informować niezależnie od innych systemów o jakości powietrza w Bochni?

- Przyznam, że w tym kierunku nie myślałem. Wolałbym, żeby powstały dodatkowe 2-3 punkty pomiarowe i chciałem wystąpić do instytucji, które profesjonalnie zajmują się takimi pomiarami, żeby to był sprzęt, który w wiarygodny sposób odzwierciedli rzeczywistość. To czym oddychamy jest ważną sprawą i z pewnością trzeba podjąć szerokie działania. Nawet myślałem o tym, aby miasto samodzielnie - podobnie do Krakowa - finansowało wymianę kotłów. Wbrew pozorom te programy, z których mamy zamiar skorzystać nie będą łatwe dla mieszkańców. Istnieją obawy, że zbyt mała liczba mieszkańców z tych programów będzie korzystać. Trzeba zrobić audyt energetyczny - co jest w miarę prostą sprawą - ale już spełnienie wymogów docieplenia budynku, wymiany okien? Trzeba być realistą, ile osób w jednym momencie zdecyduje się na podjęcie takiego wyzwania finansowego? Najpierw chcę zobaczyć jak będzie funkcjonowało to do czego zmierzamy, może moje obawy są przedwczesne? Wykorzystajmy najpierw to co jest dostępne. Jeżeli moje obawy się potwierdzą uważam, że powinniśmy jako samorząd - biorąc pod uwagę troskę o mieszkańców - podjąć decyzję o tym, że w danym roku przeznaczamy pieniądze na wymianę kotłów, bez tak wielkich obostrzeń jakie narzucają programy.

Rok temu powiedział pan w rozmowie ze mną, że ogrzewa dom „kotłem starszego typu” (link do tekstu TUTAJ). Czy zmienił go pan na nowszy?

- Chyba nie do końca się zrozumieliśmy. Faktycznie nie mam najnowszego kotła, bo chyba jest siedmioletni, ale już z dmuchawą, różnymi czujnikami. Teraz najczęściej palę nim drewnem. Praktycznie nie używam węgla.

comments powered by Disqus

Najnowsze