Nowa "Kronika": Nasz biskup, potop, Wietnam i maturzyści na zdjęciach

Tekst: tim

Świąteczne wydanie miesięcznika zawiera sporo materiałów, które zasługują na wnikliwą lekturę. Należy do nich z pewnością zarówno wypowiedź Piotra Janeczka, prezesa Stalproduktu SA, na temat strategii rozwoju spółki, jak i obszerne opracowanie Janusza Paproty o potopie szwedzkim w Bochni i jej okolicach.

"Kronika Bocheńska" i Gracje

W obszernym numerze (94 strony) nie brakuje także lżejszych tematów. Szczególnie interesujący jest test o spontanicznej wyprawie do Wietnamu, a cenną pamiątką dla maturzystów staną się: oryginalna relacja Justyny Cyrankiewicz z ostatniej tegorocznej studniówki oraz zdjęcia zbiorowe wszystkich trzecich klas z I i II LO.

- „Pragnę szczególnie podziękować parafii św. Mikołaja w Bochni. Te dziewięć miesięcy spędzonych z wami było mi bardzo potrzebnych. Ufam, że ten czas pozwoli mi jeszcze lepiej spełniać moją posługę biskupią” –powiedział ks. Leszek Leszkiewicz, gdy 6 lutego przyjął święcenia biskupie w bazylice katedralnej w Tarnowie. 21 lutego biskup Leszek Leszkiewicz przewodniczył uroczystej mszy świętej w bocheńskiej bazylice. W homilii nawiązał do okresu Wielkiego Postu i prosił o refleksję nad pytaniem: – „Czy jesteś lepszy?”

1 kwietnia wejdzie w życie program „Rodzina 500 plus”. – „Szacujemy, że w Bochni z nowego świadczenia skorzysta 3 518 dzieci, a miesięczna kwota wypłat wyniesie 1 milion 750 tysięcy złotych” – mówi Norbert Paprota, dyrektor Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej. W Bochni żyje 3 616 rodzin z dziećmi w wieku do 18. roku życia. W tej liczbie jest około 1 880 rodzin z jednym dzieckiem, szacuje się, że 30–40 proc. z nich skorzysta ze wsparcia. Oznacza to, że prawdopodobnie nowym świadczeniem objętych zostanie 752 jedynaków. W cyklu prezentującym bocheńskiej osiedla z Małgorzatą Woźny, przewodniczącą Zarządu Osiedla nr 7 – Kolanów rozmawia red. Agnieszka Duda.

- „Historia pokazuje, że kto nie inwestuje ten umiera. Wydział huty w USA, do której jeździliśmy i który miał zdolność produkcyjną 100 tysięcy ton blach transformatorowych na rok, został właśnie zamknięty i zlikwidowano miejsca pracy. Dlaczego? Problem Amerykanów polegał na tym, że swojej technologii nie unowocześniali i ich produkt przestał spełniać obecne, znacznie wyższe wymagania dotyczące parametrów. Gdyby nie nasza inwestycja sprzed 15 lat, to nie byłoby nas stać na niedawną modernizację, a dzisiaj byłoby już na nią za późno i podzielilibyśmy los Allegheny. Tymczasem w produkcję blach trafo zaangażowanych jest u nas bezpośrednio i pośrednio około tysiąca osób” – w rozmowie z red. Przemysławem Koniecznym powiedział Piotr Janeczek prezes Stalproduktu SA, laureat wyróżnienia Boleslaus Dux Fundator (Bolesław Książę Założyciel) przyznawanego przez burmistrza osobom, które w swojej działalności i życiowej postawie przejawiają stałą dbałość o dobre imię i byt Bochni.

Spotkania lokacyjne są dla Kroniki okazją dla przeprowadzania wśród ich uczestników sond na tematy związane z życiem miasta i jego mieszkańców. Tym razem Anna Kocot–Maciuszek zapytała kilka osób o to, co uważają za swoje miejsce w Bochni. – „Najbardziej magiczne miejsce na świecie to kapliczka na Murowiance. Teraz została zniszczona nieprzemyślaną budową. Kiedy zamykam oczy, widzę białą kapliczkę między drzewami, pośród łąk” – zdradza Marek Piekarczyk. Na pytanie o ulubiony zakątek Bochni odpowiadają również Tomasz Ryncarz, Jan Balicki, Kazimierz Gołdas, Zdzisława Gnoińska i Ewa Gardziel.

- „Późnym popołudniem Karol Gustaw wraz z wojskiem przybył do Bochni. Miasto, pozbawione fortyfikacji i oddziałów wojska, nie broniło się. Na wieczerzę i nocleg szwedzki król zatrzymał się prawdopodobnie w zamku żupnym, jedynym obiekcie w mieście godnym przyjęcia monarchy i jego doradców” – napisał Janusz Paprota, który przypomniał także o tym, że niewiele brakło, by wyjazd do Bochni 30 września 1655 roku król szwedzki przepłacił życiem albo niewolą, co zapewne odmieniłoby losy wojny…

W myśl zasady, że przygody nie da się zaplanować, przed wylotem kupują jedynie bilety lotnicze, uzyskują wizy i pakują podręczny bagaż. Nie mają nawet przewodnika o kraju, w którym chcą spędzić miesiąc, a który od Bochni w linii prostej oddalony jest aż o ponad 8600 kilometrów! Żeby było jeszcze ciekawiej, zamierzają zwiedzić go na zakupionych na miejscu używanych skuterach o małej pojemności i wątpliwym stanie technicznym. W grudniu wyruszyli na motocyklową wyprawę marzeń po Wietnamie. W 28 dni pokonali 3222 kilometry, przywieźli ze sobą 16 tysięcy zdjęć oraz prawdziwy ocean wspomnień. – Krzysztof Toboła z Brzeska, ma 32 lata, fotografia jest jego pasją i sposobem na życie. Eliza i Paweł Pyciakowie są małżeństwem, pochodzą z Bochni. Eliza ma mnóstwo pasji, od pisania, fotografowania, podróżowania po… motoryzację.

Od trzydziestu pięciu lat uczy matematyki w I Liceum Ogólnokształcącym. Poza rachunkiem i definicjami, w swoje lekcje lubi wplatać też… angielskie zwroty. – „W nauczaniu matematyki najbardziej cenię sobie ład i porządek. Nie zaszkodzi też odrobina systematyczności. Wszystko musi znaleźć się w swoim algorytmicznym układzie. To dlatego tak często powtarzam uczniom – „step by step”. Matematyka nie jest prosta, ale „krok po kroku” wszystko może stać się dla nich zrozumiałe” – tłumaczy Anna Kłusek w kolejnym artykule red. Aleksandry Fortuny-Nieć z cyklu „U progu dwusetlecia”.

Paulina Joniak – dyrektorka II Gimnazjum, witając gości XVI balu wyjaśniała, że po spotkaniach z dorobkiem kulturowym Polski z okresu staropolskiego, z kulturą wenecką, paryską, hiszpańską, grecką, niemiecką, angielską, rosyjską, skandynawską, słowiańską, francuską, włoską, ukraińską, poświęconą kulturze żydowskiej i epoce Austro–Węgier, nadszedł czas na przybliżenie uczniom kultury Romów… O innym balu zorganizowanym w tym samym okresie Justyna Cyrankiewicz napisała: – „Wszyscy wyglądali tak pięknie, że aż brakowało ci słów i niemal namacalnie wyczuwałeś gęstniejące od napięcia powietrze. W oczach każdej mijanej osoby dostrzegałeś radość i coś jeszcze, czego do końca nie potrafiłeś nazwać, i wiedziałeś już, że może nie za rok, może nie za kilka lat, ale kiedyś będzie ci tych wszystkich ludzi brakować.”

Marcowe wydanie Kroniki zawiera zdjęcia wszystkich dziesięciu klas maturalnych w I Liceum Ogólnokształcącym oraz dwóch w II Liceum Ogólnokształcącym. W numerze kwietniowym znajdą się fotografie dziesięciu klas kończących naukę w Zespole Szkół nr 1.

Na pytanie o to gdzie poszedłby król Kazimierz Wielki, gdyby zszedł z bocheńskiego pomnika udzielono aż 209 plastycznych odpowiedzi. Autorzy prac „wysłali” króla do miejsc dobrze znanych, jak: muzeum, dom kultury, kino, park, kopalnia soli, ale nie brakło także bardziej oryginalnych pomysłów. Na jednej z nagrodzonych prac król na koniu czeka w kolejce do automyjni, na innej jeździ na rowerze po Uzborni, jeszcze na innych lata balonem nad miastem czy udziela wywiadu dziennikarzom…

- „W miocenie środkowym (torton) morze mioceńskie, zmieniając ciągle swój zasięg, osadziło u brzegu Karpat, w tym na obszarze Bochni, piaskowce, piaski i iły z warstwami soli oraz gipsu. W dolnym tortonie nastąpiło potężne pchnięcie płaszczowin karpackich ku północy, co spowodowało nasunięcie skrajnych warstw fliszu karpackiego na utwory mioceńskie. W wyniku tego procesu warstwy mioceńskie zostały zgniecione, przemieszczone i częściowo zmieszane z utworami fliszu. Typowym przykładem jest siodło bocheńskie obejmujące centralną część miasta, gdzie warstwy solne rozdzielone pokładami fliszu, ustawione są stromo pod kątem około 45 stopni do płaszczyzny poziomej, z odchyleniem ku północy” - informuje Katarzyna Korta w tekście pod intrygującym tytułem „Bochnia w przekroju”.

- „Bochnia futsalem stoi!” – twierdzi Paweł Piątkowski, bowiem kiedy 5 października drużyna U-20, jako pierwsza z młodzieżowych ekip Bocheńskiego Stowarzyszenia Futsalu, rozpoczynała przygotowania do występu w Młodzieżowych Mistrzostwach Polski nikt nie spodziewał się, że 21 tygodni później podczas rozdania nagród w Łęczycy na ostatnich w tym sezonie MP Grzegorz Morkis (wiceprzewodniczący Komisji Futsalu przy PZPN) uzna, że największym wygranym sezonu 2015/2016 jest BSF Bochnia, który wystawił drużyny w trzech kategoriach wiekowych i zdobył mistrzostwo, wicemistrzostwo oraz czwarte miejsce w Polsce!

Na 21 pytań red. Agnieszki Dudy odpowiada Adam Pawulski, od ponad trzech lat dyrektor Ośrodka Interwencji Kryzysowej w Bochni, a od grudnia 2015 roku także kierownik Dziennego Domu „Senior–Wigor”:

W bajce wybrałbym dla siebie rolę
Z klasyki – rolę jednego z siedmiu krasnoludków. Działali w grupie, świetnie się rozumieli. W grupie jest siła. Bardziej współcześnie, może Shreka. Ciekawa postać, charakterna. Odważny, bezpośredni, pewny siebie, zabawny, wesoły lecz także wrażliwy i gotowy do poświęceń. No i miał super kumpla Osiołka. – „Daleko jeszcze?”

Chętnie wracam do
Oczywiście do domu. Chętnie też wracam wspomnieniami do czasów, gdy nie było telefonów komórkowych, komputerów, tabletów, esemesów i e-maili, albo raczej nie było tego w takich ilościach. Lubię też wracać do miejsc, które dobrze znam.

Nie lubię
Raczej lubię. Mógłbym powiedzieć, że nie lubię flaczków, ale prawdę mówiąc nigdy ich nie jadłem, jednak asekuracyjnie, grzecznie odmawiam.

Zmęczenie mija
To psychiczne, kiedy umawiam się ze znajomymi i rywalizujemy na boisku. Lubię rywalizację.