Krzeczowska. Powiat będzie naliczał karę za opóźnienie. Już 250 tys. złotych

Tekst: Mirosław CISAK

Wykonawca wiaduktu kolejowego na ulicy Krzeczowskiej w Bochni przekroczył już termin ustalony z powiatem bocheńskim o 100 dni. Oznacza to dla niego dokładnie 250 tys. zł kary. Jak powiedział w rozmowie z Bochnianin.pl wicestarosta Józef Mroczek, władze powiatu zamierzają nałożyć karę, gdy tylko przejazd zostanie otwarty. Natomiast o zamkniętym by-passie rozmawiano podczas poniedziałkowej sesji rady powiatu.

"Kronika Bocheńska" i Gracje

Zgodnie z porozumieniem zawartym pomiędzy wykonawcą a powiatem bocheńskim przejazd pod wiaduktem miał być otwarty do 31 października 2015 r. Za każdy dzień zwłoki powiat ma prawo naliczyć karę w wysokości 2500 zł. I z takiej możliwości zamierza skorzystać.

- Jeśli wykonawca ustali termin przekazania tej inwestycji i zakończenia to wtedy wystosujemy pismo i naliczymy kary - powiedział w rozmowie z Bochnianin.pl wicestarosta Józef Mroczek.

Jeśli uda się wyegzekwować pieniądze od firmy to prawdopodobnie zostaną przeznaczone na drogi. - Na dziś nie mamy pomysłu. Jednak potrzeby w inwestycjach drogowych są bardzo duże. 250 tys. zł to jest kropla w morzu, ale zawsze to coś - przyznał J. Mroczek.

Niedawno Starostwo Powiatowe w Bochni wystosowało pismo do wykonawcy wzywające do zintensyfikowania prac i niezwłocznego udostępnienia przejazdu pod wiaduktem kolejowym wraz z przebudowaną drogą powiatową. - Odpowiedzi jeszcze nie dostaliśmy - poinformował wicestarosta.

Z ostatnich informacji przekazanych od wykonawcy wynika, że puszczenie ruchu samochodowego i pieszego planuje na 17 lutego. - Nie wierzę w ten termin. Wykonawca podawał już różne terminy... - skomentował Józef Mroczek.

Podczas poniedziałkowej sesji rady powiatu pojawił się temat by-passu. - Nie uzyskałem odpowiedzi, zostałem zakrzyczany, podczas sesji w październiku albo listopadzie, wybaczcie państwo nie pamiętam dokładnie, kiedy zapytałem o podstawy tego, że by-pass przy ulicy Krzeczowskiej został zamknięty. Umowa była aneksowana jeszcze przez zarząd poprzedniej kadencji do końca października. Pan starosta Węgrzyn określił to wówczas w ten sposób, że okres do którego ten aneks obowiązywał nie został zakończony, w związku z tym nie udostępni mi tej informacji. Teraz ten czas się skończył. By-pass jest zamknięty - mówił radny Jacek Pająk.

- Wyborcy zwracają się do mnie z licznymi pretensjami i oczekiwaniami wyjaśnienia tej niebywałej sytuacji. Przypominam, że by-pass został przygotowany głównie po to, żeby mieszkańcy mieli swobodę i bezpieczeństwo przejazdu. Co więcej są liczne oczekiwania, jeszcze 2-3 lata wstecz, ze strony największego bocheńskiego pracodawcy, czyli firmy Stalprodukt, dotyczące tego, żeby była łatwość przejazdu dla ich samochodów ciężarowych - zaznaczył Jacek Pająk.

- Okazało się, że nie jesteśmy właścicielami terenu, na którym wybudowano by-pass. W miejscu, w którym był by-pass musiał być wybudowany semafor. Drugi tor puszczono do Tarnowa, żeby od grudnia Pendolino mogło jechać do Tarnowa. Nikt nie przewidział, że w tym miejscu akurat ten semafor musiał być postawiony i wykonawca rozebrał ten by-pass - odpowiedział wicestarosta Józef Mroczek.

Czytaj również:
Krzeczowska. Nowy termin otwarcia

comments powered by Disqus