Trzy pożary jednej nocy. Jeden przez próbę samobójczą

Tekst: Tomasz STODOLNY

Wyjątkowo pracowitą noc z czwartku na piątek mieli bocheńscy strażacy, którym przyszło gasić aż trzy pożary zabudowań mieszkalnych w okolicach Bochni.

Pogorzelisko w Borku - tu ogień poczynił największe spustoszenie.

"Kronika Bocheńska" i Gracje

Pożary wybuchły w miejscowościach Rzezawa oraz Borek, gdzie w ogniu stanęły drewniane domy. W obu przypadkach prawdopodobnym źródłem pożaru były niesprawne instalacje grzewcze. W Rzezawie strażacy wynieśli z płonącego domu rozgrzaną do czerwoności butlę gazową - jak mówią niewiele brakowało do eksplozji... Ostatecznie w zdarzeniach nikt nie został ranny, są jednak spore straty materialne.

Znacznie bardziej dramatyczny przebieg miał pożar w podbocheńskich Cikowicach. Wczoraj wieczorem 48-letni mieszkaniec podjął tam próbę samobójczą i chciał się podpalić.

Mężczyzna przeżył, bo w desperackim czynie przeszkodziła mu żona, ale niestety doszło do zaprószenia ognia. Zanim strażacy zdołali go ugasić, pożar objął parter budynku. Cały dom został zadymiony i okopcony - straty wstępnie oszacowano na około 100 tys. zł.

48-latek z poparzeniami nadgarstków i stóp trafił do bocheńskiego szpitala, ale... dziś rano z niego uciekł. Został jednak szybko odnaleziony i zatrzymany przez policję.

* * *

Na zdjęciach poniżej pogorzelisko w Borku (tutaj pożar, który wybuchł nad ranem ok. godz. 5:36, dokonał największych zniszczeń).

comments powered by Disqus