Wydarzenia

Urząd sprostuje informacje? Na komisji rewizyjnej o Park and Ride

Mirosław CISAK

Podczas wtorkowego posiedzenia radni komisji rewizyjnej zajęli się tematem parkingu Park&Ride w Bochni. Na spotkaniu obecni byli wykonawca, projektant oraz (oprócz radnych) urzędnicy. - Wyjaśnienia prasowe urzędu są nieprawdziwe, a mieszkańcy zostali wprowadzeni w błąd. Mam nadzieję, że będzie odpowiednie sprostowanie - podsumował radny Bogdan Kosturkiewicz, przewodniczący komisji rewizyjnej.

Celem spotkania było porównanie tego co do tej pory o tej inwestycji mówili urzędnicy i wykonawca oraz dokumentacji, zwłaszcza programu funkcjonalno-użytkowego (opis zamówienia, którego przedmiotem jest zaprojektowanie i wykonanie robót budowlanych - Park&Ride został zlecony właśnie systemem „zaprojektuj i wybuduj”).

Dwa cytaty - różnice

Bogdan Kosturkiewicz, przewodniczący komisji rewizyjnej, zwrócił uwagę na cytat:

Wbrew stanowisku Wykonawcy, program funkcjonalno-użytkowy nie określał w sposób szczegółowy wszystkich charakterystycznych cech budynku parkingowego, wskazując jedynie, że wysokość budynku od poziomu terenu wynosić ma maksymalnie 15m, przy założeniu, iż wysokość kondygnacji brutto będzie wynosić min. 3 m. Określono natomiast ilość miejsc parkingowych (od 192 – 200) oraz ich wymiary. Dane dotyczące powierzchni zabudowy, powierzchni całkowitej obiektu, powierzchni użytkowej, wraz z parkingami, kubatury podano jedynie w przybliżeniu. Nie można też nie zauważyć, że w programie funkcjonalno-użytkowym wskazano na możliwość przekroczeń w zakresie powierzchni zabudowy, użytkowej, całkowitej, kubatury itp. o + - 10%, nie dopuszczając jednak w żadnym wypadku do zmniejszenia ilości planowanych miejsc parkingowych” (cytat pochodzi z oficjalnego stanowiska Urzędu Miasta ws. Park&Ride rozesłanego do mediów, pełną treść można przeczytać TUTAJ).

Następnie zacytował fragment programu funkcjonalno-użytkowego (ze str. 10., cały program funkcjonalno-użytkowy dostępny jest w Biuletynie Informacji Publicznej, bezpośredni link TUTAJ): - „W ramach realizacji projektu przewidziano wykonanie budynku garażu otwartego, czteropoziomowego o minimalnej ilości 192 miejsc postojowych dla samochodów osobowych”.

- To stoi w sprzeczności z informacją jaką podaliście do mediów, że nie było żadnych szczegółowych wymagań - stwierdził Bogdan Kosturkiewicz. - Bardzo nie lubię być oszukiwany - mówił.

„Szkolny błąd”

- Jeżeli wykonujemy program funkcjonalno-użytkowy i mamy realizować inwestycję w systemie „zaprojektuj i wybuduj” to nie stawiamy sobie warunków ograniczających, a tym samym wykonawcy. To jest pierwszy podstawowy błąd - ocenił radny Bogdan Kosturkiewicz, szef komisji rewizyjnej. - Wbrew temu co pisaliście narzuciliście wykonawcy, aby budował budynek czteropoziomowy. Stąd się biorą wszystkie problemy. Wykonawca mówi w tej chwili tak: mam problemy z wykonaniem projektu czteropoziomowego, owszem mógłbym wykonać budynek pięciopoziomowy na minimum 192 miejsca, ale nie mogę tego zrobić, bo w SIWZ i PFU mam ograniczenie. Ba! W umowie jest odniesienie do SIWZ i PFU, czyli nie mogę zmienić warunków umowy. I oni mówią: jeżeli chcecie żebym zrobił budynek pięciokondygnacyjny to jest sprzeczne z tym co mam w SIWZ, to są dodatkowe koszty, muszę dostać dodatkowe pieniądze. Wtedy państwo mówicie - słusznie, zgodnie z ustawą o finansach publicznych - że, nie możecie dać. W tej chwili jest sytuacja bez wyjścia, bo narzuciliście takie warunki, których wykonawca nie jest w stanie zrealizować - mówił Kosturkiewicz.

Dopytywał również kto odpowiada za wpisanie przytoczonego wyżej zdania do programu funkcjonalno-użytkowego. - To był rok 2012 (Robert Cerazy pracuje w UM Bochnia od czerwca 2013 r. - przyp. red.). W związku z tym trudno mi w tej chwili odpowiedzieć kto wtedy nadzorował to zadanie - odpowiedział Robert Cerazy, zastępca burmistrza Bochni. - Sprawa jest jasna. (Popełniono) szkolny błąd. Nie wiem jak można taki szkolny błąd robić - powiedział w reakcji Bogdan Kosturkiewicz.

Pętla na szyi burmistrza

Później Magdalena Tabor, zastępca naczelnika wydziału architektury, gospodarki komunalnej i inwestycji, poinformowała, że program funkcjonalno-użytkowy powstał w oparciu o koncepcję zleconą zewnętrznej firmie (podobnie zresztą jak PFU, firmy wyłoniono na drodze rozeznania rynku).

- Przygotowanie takiej koncepcji i takiego PFU jest założeniem pętli na szyi burmistrzowi. Jestem ciekaw kto pierwszy kopnie stołek... - skomentował radny Bogdan Kosturkiewicz.

Swoją wypowiedź wykonawca rozpoczął od przypomnienia problemów, jakie były podczas budowy targowiska przy ul. Partyzantów. - Teraz sytuacja się powtórzyła. Sam się zastanawiam, czy inwestor ma pecha, że ma tak nieudolnego wykonawcę, czy wykonawca ma pecha, że ma takiego inwestora. Wszystko można byłoby załatwić w czasie, gdyby była chęć ze strony urzędu miasta rozmowy z nami - powiedział Andrzej Kuta. - Jeśli my o meritum sprawy dowiadujemy się tylko i wyłącznie z artykułów prasowych, medialnych, to proszę wybaczyć - w takiej atmosferze jak można współpracować? - mówił.

Jak poinformował projektant, działka, na której ma powstać parking ma ok. 14,8 m szerokości. - Minimalna długość miejsc parkingowych, zgodnie z rozporządzeniem o warunkach technicznych, to 5 metrów. Pasy dwukierunkowe, które są wewnątrz parkingu, również 5 m. Do tego drugi rząd miejsc parkingowych, czyli kolejne 5 m. Jak łatwo się domyślić razem jest to 15 m, plus ściany i mamy 15,6 m. W związku z tym usytuowanie budynku z takimi (ograniczeniami) nie dawało możliwości zaprojektowania wymaganej liczby 192 miejsc - stwierdził Jacek Krawczyk, autor projektu pracujący na zlecenie wykonawcy (podwykonawca).

Umowa nie została wypowiedziana

Z wypowiedzi wykonawcy wynika, że on sam nie otrzymał od inwestora informacji, czy parking będzie budowany. We wtorek z ust urzędników nie padła jednoznaczna deklaracja w tym temacie. Wykonawca dysponuje obecnie prawomocnym pozwoleniem na budowę dwóch elementów (parkingu Bike&Rike i przebudowy ul. Poniatowskiego). Place budowy nie zostały mu jednak przekazane. Trzecie, najważniejsze pozwolenie na Park&Ride, wciąż jest w trakcie procedowania. - Po to było etapowanie, aby można było wcześniej rozpocząć inwestycję - zwrócił uwagę Andrzej Kuta.

- Prowadzenie zadań z zakresu realizacji budżetu nie jest właściwością komisji rewizyjnej. To jest wyłącznie właściwość burmistrza. Mogę powiedzieć od siebie, że skoro umowa została podpisana, a nie została wypowiedziana, państwo zobowiązani jesteście realizować inwestycję. Kwestia wzajemnych odszkodowań, odsetek karnych itd., to wiadomo, że jest to sprawa, która zazwyczaj kończy się w sądzie. Będziecie państwo próbowali sąd przekonać, a nie nas - stwierdził Bogdan Kosturkiewicz.

- Wyjaśnienia prasowe są nieprawdziwe. Mam nadzieję, że będzie odpowiednie sprostowanie ze strony urzędu. Niestety mieszkańcy miasta zostali wprowadzeni w błąd przez osoby, które przygotowały tę informację. Wiele informacji jest całkowicie nieprawdziwych, a przede wszystkim najważniejsza, dotycząca tego, iż Gmina Miasta Bochnia nie ingerowała w zakres projektowy. Gmina Miasta Bochnia niestety ingerowała w zakres projektowy, co stoi na przeszkodzie w prawidłowym i szybkim wykonaniu tej inwestycji - podsumował Bogdan Kosturkiewicz, przewodniczący komisji rewizyjnej.

Czytaj również:
Park&Ride: W terminie nierealny. A czy w ogóle?
Skarbnik o Park&Ride: Bez dotacji nas nie stać
Park&Ride: Wykonawca vs. magistrat
Ostrożne komentarze ws. Park&Ride
Burmistrz: Przedłużenie na 2016 r. niemożliwe
Oficjalne stanowisko UM ws. Park&Ride
Wicemarszałek o Park&Ride

comments powered by Disqus

Najnowsze