Wydarzenia

Nowa "Kronika": Od Afryki aż do Ziemi Ognistej

Kwietniowe wydanie „Kroniki Bocheńskiej” zaskakuje afrykańską okładką i zadanym na niej pytaniem, lecz lektura wywiadu przeprowadzonego przez Aleksandrę Fortunę z księdzem Bronisławem Kowalikiem - proboszczem parafii Pogwizdów, który w Republice Środkowoafrykańskiej spędził siedemnaście lat, pozwoli każdemu znaleźć własną odpowiedź… Tadeusz Zatorski przedstawia historię człowieka nazywanego Bufflo Billem z Bochni.

Do zastanowienia się nad znaczeniem rzeczy, które otaczają nas na co dzień skłania Jan Flasza analizując przekaz jaki możemy odczytać z przypadkowo zachowanych opakowań, druków ulotnych itp. Wielu za nieosiągalny uzna sposób jaki na dopełnienie swego życia znalazł mieszkający w Bochni przedsiębiorca Piotr Pietrzniak. Okazuje się jednak, że pływanie po najdalszych morzach, to nie tylko przygody… Tego, co można tam znaleźć warto szukać również znacznie bliżej domu.

Kronika mimo, iż jest miesięcznikiem nie traci kontaktu wydarzeniami bieżącymi, a szczególnie działalnością samorządu. W dziale „krótko” znajdują się informacje o najważniejszych wydarzeniach miesiąca (ostatnie z Niedzieli Palmowej), „kronika policyjna” zawiera aż 16 wpisów, a po obszernej relacji z marcowej sesji Rady Miasta, można znaleźć odpowiedzi burmistrza na 14 interpelacji złożonych przez radnych.

- „Szczególny rodzaj działalności bocheńskiej żupy wiązał się z zakładaniem nowych zespołów mieszkalnych, zwanych koloniami górniczymi. Były one przeznaczone głównie dla pracowników kopalni zatrudnionych na niższych stanowiskach. Zakładanie kolonii miało zazwyczaj związek z poszukiwaniem bądź rozpoznawaniem dotychczas nieeksploatowanych złóż soli lub prowadzeniem robót górniczych na nowych obszarach”- pisze Piotr Langer w 29. odcinku swego „solnego cyklu”.

Jan Flasza rozpoczynając tekst pt. „Drobiazgi, które mają znaczenie” zwraca uwagę na to, że obecnie zewsząd otacza nas ogromna liczba przedmiotów wytwarzanych przez współczesną cywilizację. – „Odnosimy wrażenie, że wszystkiego jest za dużo, bo żyjemy w cywilizacji nadmiaru.” Jednocześnie bocheński historyk dzieli się czytelnikami taką informacją: - „Kiedy niedawno zapytałem człowieka, blisko związanego ze znaną bocheńską palarnią kawy o trójliterowej nazwie, czy zachowały się może w komplecie opakowania na produkty tej firmy, druki i inne gadżety reklamowe – bezradnie rozłożył ręce. A przecież był to istotny element początków gospodarki wolnorynkowej w naszym mieście na początku lat 90. XX wieku!”

Niepozorny, kryty papą dom przy ul. Białej jest miejscem, z którym łączą się, zaskakujące dla nas dzisiaj wspomnienia: Chaskela Tydora. Tadeusz Zatorski pisząc o książce „The Incredible Adventures of Buffalo Bill from Bochnia (68715): The Story of a Galician Jew” zauważa, iż przygody, opisane przez jego córkę Judith Tydor Baumel-Schwartz to, zgodnie z podtytułem, przygody rzeczywiście zasługujące na miano „niewiarygodnych”. Można by nimi obdzielić kilka biografii i to biografii nader barwnych. Ale opowieść o życiu tego niezwykłego człowieka, to zarazem opowieść o losach całego pokolenia: skazanego przez pierwszą wojnę na tułaczkę, przez drugą na zagładę, a wreszcie tworzącego nowe państwo i odbudowującego mozolnie własną egzystencję.

Charakteryzując mieszkańców Czarnego Lądu ksiądz Bronisław Kowalik powiedział m.in. – „Są prości, bardziej serdeczni, szybko się przywiązują. Nie znają obciążeń cywilizacyjnych i nigdzie się nie spieszą. Nie ma zegarów, nie ma prądu, nie ma mediów… Tam nikt nie słyszał o Putinie i wojnie na Ukrainie. Afrykańczycy mają zupełnie inne patrzenie na świat. Myślą o tym, żeby przetrwać i utrzymać rodzinę. Ich potrzeby są minimalne. My żyjemy w niewoli cywilizacji – praw i wydatków. Oni są wolni, bo żyją w zgodzie z naturą.” Uważa także, że są od nas szczęśliwsi, bo potrafią cieszyć się z najmniejszych rzeczy, nie znają obłudy i czują się za siebie odpowiedzialni…

Bogatszą niż zwykle „kronikę młodych” otwiera efektowne zdjęcie wykonane przez Izabelę Paluch i Michała Jaszczyńskiego podczas niedawnego częściowego zaćmienia Słońca, Jakub Konieczny prowokuje pytaniem o to jaka jest największa liczba, poznajemy laureatów konkursu o Tytuł Najlepszego Matematyka klas I i II Szkół Ponadgimnazjalnych Powiatu Bocheńskiego, „młodych z przyszłością” ze Szkoły Podstawowej nr 7 oraz nazwiska 51 prymusów z „mechanika”.

W poprzednim wydaniu „Kronika” opublikowała zdjęcia zbiorowe wszystkich klas maturalnych I Liceum Ogólnokształcącego. Teraz prezentuje trzy klasy II LO oraz aż jedenaście klas w z Zespołu Szkół nr 1. W wydaniu majowym swoje zdjęcia znajdą maturzyści z „budowlanki” i „ekonomika”.

4 marca obchodzono po raz 13. Bocheński Dzień Króla Kazimierza. Podobnie jak w minionym roku burmistrz i Miejski Dom Kultury ogłosili konkurs plastyczny, tym razem pt. „Bochnia miasto obronne?”. Wpłynęło łącznie 150 prac wykonanych w różnych technikach. Komisja konkursowa przyznała po trzy nagrody w poszczególnych kategoriach wiekowych. Kronika zamieszcza listę laureatów oraz zdjęcia zwycięskich dzieł.

- Uczestniczyłeś w znanych muzycznych programach („Must Be the Music”, „The Voice of Poland” i w „Szansie na sukces”) – poznałeś kolorowy świat od podszewki, a z założenia nie oglądasz telewizji… Coś cię zniechęciło? – Aleskandra Fortuna zadała to pytanie Łukaszowi Szczepanikowi, wokaliście bocheńskiej grupy „Krafcy” i usłyszała następującą odpowiedź: – „Dowiedziałem się, jak tworzy się takie produkcje i wiem teraz, jak wiele telewizja nie pokazuje. To, co dzieje się na żywo bardzo mnie fascynuje, ale efekt finalny nie jest już taki ciekawy. Nie oglądam, bo jest mi tak łatwiej. Do telewizji i do teatru chodzę pracować, ale nie ślęczę przed telewizorem i nie kupuję biletów na spektakle.”

– „Gdy za horyzontem znika ląd, żeglarz staje się zupełnie inną osobą. Wielka przestrzeń i jacht, żadnego połączenia z lądem” – mówi Piotr Pietrzniak, który pływa od trzydziestu lat, ale w czerwcu wyruszy na przygodę życia, do krainy wiecznych lodów i niedźwiedzi. W rozmowie z Kroniką, która będzie jednym z patronów medialnych planowanej wyprawy, wspomina swoje dotychczasowe rejsy – lwy morskie, gwałtowne sztormy i konkurs na najlepszego kucharza.

W dziale sportowym najpełniej relacjonowanym wydarzeniem jest Bochnia Cup 2015 – Międzynarodowy Festiwal Koszykówki Dziewcząt, w którym wzięło udział 18 drużyn z Polski, Słowacji i Węgier. Przez trzy dni, od 13 do 15 marca, miasto żyło koszykówką. W trzech halach sportowych rozegrano 45 meczów. Reprezentantki bocheńskiego MOSiR-u wystąpiły we wszystkich kategoriach wiekowych: zajęły drugie, trzecie i czwarte miejsce.

Na pytanie o to, czego się boi Wojciech Kamionka odpowiedział następująco: - „Stopniowego niszczenia pewnego sacrum, jakim jest kultura i zatracania w ludziach poczucia jej wartości. Trudno nie dostrzec, że wypromowani, ale niewyedukowani artyści mają ze względów biznesowych coraz większe wzięcie. Tymczasem tego typu aktywność prawie zawsze poparta powinna być gruntowną edukacją, wówczas utrzymana zostałaby jej ranga.” Bohater kwietniowej rubryki „znamy się tylko z widzenia” jest doktorem w dyscyplinie artystycznej: instrumentalistyka, pracuje na Akademii Muzycznej w Krakowie, gdzie prowadzi zajęcia gry na waltorni oraz kameralistyki. Był organizatorem i dyrektorem International Horn Festival Hornweek Kraków 2015.

Najnowsze