Wydarzenia

Nowa "Kronika Bocheńska": Biografie piękne i straszne, historyczny koncert, maturzyści na zdjęciach...

- W którym bocheńskim domu przyszedł na świat syn wielkiej aktorki i jeden z najsłynniejszych amerykańskich inżynierów? - Ilu bochnian ma na sumieniu wyjątkowo przebiegły agent UB, a później hołubiony przez władze pisarz? – Kto i co zagrał podczas pierwszego koncertu uczniów Szkoły Muzycznej II stopnia? – Jakie filmy wolą bochnianie, polskie, czy zagraniczne? – Co było najtrudniejsze dla dziennikarza z Bochni podczas relacjonowania Mistrzostw Świata w Piłce Ręcznej rozgrywanych w Katarze? Odpowiedzi na te i wiele innych pytań znajdziemy w marcowym wydaniu Kroniki Bocheńskiej…

Aż trzy strony pisma wypełniają interpelacje radnych i odpowiedzi udzielone przez burmistrza. – Zgłoszone mu problemy dotyczą m.in.: funkcjonowania przychodni lekarskiej na os. Niepodległości, „Kopert Życia” i „koperty” parkingowej przy, korekt rozkładu jazdy miejskich autobusów, „skrętów” mających być receptą na korki, tymczasowego parkingu w miejscu rozebranej kamienicy, wiatru i deszczu w zatoce oraz utwardzania ścieżek. Dział samorządowy zawiera, oczywiście, także relacje z ostatnich sesji rad miasta i powiatu.

O odnowieniu bocheńskiego śródmieścia mówi się od dawna, trwają dyskusje, powstają koncepcje zagospodarowania tych miejsc, które stanowią wizytówkę miasta. A jakie zmiany wprowadziliby na Rynku uczestnicy spotkania lokacyjnego goszczący niedawno w kopalni soli na zaproszenie burmistrza? – W Kronice wypowiadają się na ten temat: Janusz Śliwa - kierownik budowy w firmie KAMBUD, inspektor robót drogowych i mostowych, przewodniczący Zarządu Osiedla Niepodległości; Jacek Tyrka, przedsiębiorca, przedstawiciel firm ubezpieczeniowych, szachista; Maria Krawczyk - sekretarz Zespołu Państwowych Szkół Muzycznych w Bochni; Jacek Kuczko - prezes spółki Stalprodukt Serwis; Agnieszka Morawiec - nauczycielka Zespołu Szkół nr 1, członek Zarządu RM i przewodnicząca KM NSZZ „Solidarność” Pracowników Oświaty i Wychowania w Bochni oraz Wiesława Kornaś-Kita - prezes Krakowskiego Parku Technologicznego.

- „Rozbicie grupy „Iskry” oznaczało kres zbrojnego oporu partyzantki antykomunistycznej na Ziemi Bocheńskiej. „Plonem” działalności Strużyńskiego były wyroki śmierci wydane na Mikę, Mroza, Mazura i Władysława Nowaka (wykonano je w 1951 roku.) O mały włos nie dołączył do tego grona „Iskra”, który też otrzymał wyrok śmierci, zamieniony na 15, a później 10 lat więzienia. Gdy do tego doliczymy 4 wykonane wyroki śmierci na „Wiarusach”, liczba istnień, które miał na sumieniu, dochodzi do 8” – pisze Ireneusz Sobas w tekście „Studium zdrady”. Jego „bohaterem” jest Marian Strużyński, którego życiorys stanowi gotowy scenariusz na trzymający w napięciu film sensacyjno–szpiegowski, tyle w nim nagłych zwrotów akcji, pościgów, strzelanin...

Wzmacnianie tożsamości”, to tytuł tekstu, który Jan Flasza poświęcił temu, co wynika ze stałego wzbogacania zbiorów bocheńskiego muzeum jest gromadzenie zbiorów. – „To one decydują o randze i charakterze placówki. Dzięki temu poszerzają się zasoby dziedzictwa kulturowego, rośnie wiedza o dziejach, czego efektem jest wzmocnienie tożsamości lokalnej, czyli samoświadomości mieszkańców zamieszkujących dany teren.” Opis kilku niedawnych nabytków, które są interesujące i wartościowe, z tego właśnie punktu widzenia, wart jest lektury, a ilustracje z pewnością zaskoczą większość czytelników.

- „W którym domu w Bochni urodził się jeden z największych amerykańskich konstruktorów mostów? Czy przyszły wiceburmistrz miasta występował u boku Heleny Modrzejewskiej w jej debiucie scenicznym?” - Aleksandra Fortuna nie tylko stawia te intrygujące pytania, lecz także, analizując dawne dokumenty, udziela odpowiedzi. Przyczynia się w ten sposób do podania najbliższych prawdzie informacji, które znajdą się w powstającym właśnie amerykańskim filmie „Bridging Urban America: The Story of Master Engineer Ralph Modjeski”. Praca nad 90-minutowym dokumentem telewizyjnym ma zakończyć się latem tego roku. Dziennikarka Kroniki jest w stałym kontakcie z reżyserką Barbarą Myszynski.

W numerze marcowym, od I Liceum Ogólnokształcącego, Kronika rozpoczyna drukowanie zdjęć tegorocznych maturzystów. Te dokładnie podpisane fotografie, wykonywane tuż przed opuszczeniem murów szkół średnich i naszego miasta, z pewnością będą kiedyś wzruszającą pamiątką podczas zjazdów klasowych.

Nie tylko uczniowie i uczennice klas maturalnych, lecz także młodsi i starsi uczestnicy balów maturalnych zostali i opisani i pokazani na wielu fotografiach zrobionych w Borku oraz Grajewie. O tym jak bawiono się na studniówce „budowlanki” napisały maturzystki Kasia i Iza, natomiast znacznie większy bal „mechanika” interesująco zrelacjonowały: Patrycja Żołna, Magdalena Płaza oraz Anna Janusz. Ich tekst bezpośrednio sąsiaduje z opisem austro-węgierskiego balu w Gimnazjum nr 2, który tak jak studniówki otworzyły… polonezy tańczone przez poszczególne klasy.

Takiego koncertu w Państwowej Szkole Muzycznej II stopnia w Bochni już nie będzie. Pierwszy może być bowiem tylko jeden. - Od października ubiegłego roku najzdolniejsi młodzi muzycy w powiecie mogą uczyć się na tym poziomie w naszym mieście, 4 lutego zaprezentowali swoje umiejętności podczas uroczystego koncertu inauguracyjnego. Kronice opowiedzieli zaś nie tylko o pierwszych miesiącach nauki. – „Dostałam się do Szkoły Muzycznej II stopnia w Krakowie, ale wybrałam Bochnię. Dojazdy zajęłyby mi trzy godziny dziennie, a przecież muszę połączy
naukę w gimnazjum z
wiczeniami” – powiedziała młoda skrzypaczka Julia Stompór.

Na mistrzostwach świata w piłce ręcznej w Katarze był jednym z najmłodszych dziennikarzy w trzydziestoosobowej polskiej ekipie. Jako dziennikarz Sportowych Faktów, delegowany przez Związek Piłki Ręcznej w Polsce, z bliska obserwował dokonania polskich gigantów. - Maciej Wojs, bochnianin, absolwent I LO, student Stosunków Międzynarodowych na Uniwersytecie Ekonomicznym w Krakowie, zdradza Kronice kulisy gigantycznej imprezy i tłumaczy, dlaczego szczypiorniak to najbardziej emocjonujący sport świata.

Na 21 osobistych pytań zadanych przez Agnieszkę Dudę odpowiedział tym razem w rubryce „Znamy się tylko z widzenia” radny senior Adam Graboś:
Gdy byłem dzieckiem chciałem zostać
kolejarzem, a dokładniej maszynistą prowadzącym lokomotywę taką, jak opisuje ją Jan Brzechwa.
Duże wrażenie robi na mnie
tempo obecnego życia: zabiegani ludzie pędzą przed siebie, nie mają czasu, aby się spotkać, porozmawiać, uśmiechnąć.
W mężczyznach cenię
odpowiedzialność i realizm w podejmowaniu decyzji.

 

 

 

Najnowsze