Wydarzenia

Wybieramy przyszłość, doceniamy sukcesy, skaczemy z pałacu

Nowa Kronika Bocheńska

Listopadowy numer Kroniki Bocheńskiej ma aż 108 stron, gdyż niemal 30 zajmują prezentacje osób startujących w wyborach samorządowych. Zdjęcie na okładce przedstawia natomiast zabawę towarzyszącą niedawnemu otwarciu Bocheńskiej Strefy Aktywności Gospodarczej, która ma dać miastu kolejny impuls do rozwoju. "KB" ujawnia też, że jeden z poszukiwanych „księży”, którzy skoczyli ze spadochronami z tarasu Pałacu Kultury jest bochnianinem...

Wyjątkowo bogaty jest dział poświęcony pamięci o tym, co działo się w Bochni i z bochnianami w całkiem niedawnej przeszłości. Zajmująco przedstawiają to: Jan Flasza, Anna Kocot-Maciuszek, Justyna Cyrankiewicz i Iwona Zawidzka. Gratkę dla miłośników sportu stanowi fotograficzna relacja Joanny Dobranowskiej z finału mistrzostw świata w siatkówce, a Aleksandra Fortuna ujawnia, że jeden z poszukiwanych „księży”, którzy skoczyli ze spadochronami z tarasu Pałacu Kultury jest bochnianinem. Zdjęcia z jego wyczynów zapierają dech w piersiach.

Poza ogłoszeniami i wywiadami wyborczymi redakcja zamieściła listę wszystkich kandydatów na burmistrzów ze skrótem ich programów oraz na radnych miejskich (z podziałem na okręgi wyborcze) i podział miasta na obwody głosowania ze wskazaniem siedzib komisji wyborczych. Nie brakuje także fotograficznych migawek z pierwszych tygodni kampanii wyborczej.

Obszerną relację z ostatniej sesji Rady Miasta ilustrują nie tylko fotografie z otwarcia BSAG oraz zwiedzania pierwszego uruchomionego w niej zakładu przemysłowego. Jest także pokaźnych rozmiarów zdjęcie wykonane tuż po zamknięciu obrad, do którego pozowali wszyscy radni zakończonej właśnie kadencji, burmistrz ze swymi zastępcami oraz skarbnik i sekretarz miasta.

24 października jeszcze więcej osób stanęło do pamiątkowego zdjęcia w Auli św. Mikołaja po zakończeniu oficjalnych obchodów złotych jubileuszy obchodzonych przez około 30 par małżeńskich. Otrzymały one przyznane przez prezydenta RP Medale za Długoletnie Pożycie, a od samorządu upominki i listy gratulacyjne. Dla jubilatów i ich najbliższych przygotowano słodki poczęstunek, burmistrz wzniósł uroczysty toast, a oprawę artystyczną zapewniła młodzież z I LO.

Na szczególnie wnikliwą lekturę zasługuje reprodukowany w całości przedwojenny regulamin obowiązujący młodzież uczęszczającą do Gimnazjum i Liceum im. Króla Kazimierza Wielkiego. Poszczególne zapisy tego dokumentu analizuje Jan Flasza, który na ich podstawie wyciąga wiele wniosków ogólnych dotyczących efektów ówczesnych standardów wychowawczych. Jego zdaniem, to właśnie przyzwoite wychowanie przyczyniło się do ukształtowania takich postaw, jakie dziś podziwiamy, do jakich tęsknimy.

14 października, podczas miejskich obchodów Dnia Edukacji Narodowej nagrody otrzymali nie tylko pedagodzy i dyrektorki placówek oświatowych. Na 40 uczniów szkół podstawowych i gimnazjów czekały stypendia burmistrza za szczególne osiągnięcia w roku szkolnym 2013/2014. – Kronika przytacza ich nazwiska i wylicza sukcesy, które przyczyniły się do zdobycia stypendiów, których łączna wartość wyniosła 20 tysięcy złotych.

Przed miesiącem w Kronice znalazły się zdjęcia pierwszaków z „jedynki” oraz „dwójki”. W aktualnym wydaniu można zobaczyć uczniów pierwszych klas ze szkół nr: 4, 5 i 7. Dodatkowo pierwszoklasiści z „piątki” pokazani są podczas sadzenia klasowych drzewek, które mają stać się uczniowskim parkiem wokół szkoły.

Detale całej akcji planowali z dwutygodniowym wyprzedzeniem. Na taras widokowy Pałacu Kultury nie można wyjeżdżać z plecakiem. Na początek trzeba było zatem znaleźć sposób na przemycenie spadochronów. Potem nauczyć się chodzić z plecakiem między nogami, tak aby nie wzbudzać podejrzeń. – „Kaczy chód sprawił nam niemało problemów. Pierwsi napotkani na ulicy ludzie nie mogli powstrzymać śmiechu” – opowiada Kronice Bartek Plewa. Tekst nosi tytuł „Odwaga czy szaleństwo?”

Na pytania cyklu „Znamy się tylko z widzenia” odpowiada Ryszard Tabor - trener bocheńskich piłkarzy ręcznych:

Zawsze mam przy sobie

gwizdek, telefon, kilka groszy w portfelu.

Nie lubię

ludzi mało konkretnych, którzy dużo mówią, a mało robią lub zmieniają zdanie, bo wymaga tego interes i prywata.

Moim marzeniem jest

awans bocheńskich piłkarzy ręcznych do super ligi. Dwukrotnie byliśmy bardzo blisko, ale z powodów pozasportowych nie było nam to dane…

Najnowsze