Przerwany spokój. Zabójstwo po 7 latach

Po tragedii w domu przy ul. Floris

Informacja o zabójstwie 48-letniego mężczyzny rozeszła się po Bochni lotem błyskawicy. Ostatni raz z zabójstwem na terenie powiatu bocheńskiego mieliśmy do czynienia blisko 7 lat temu, swoją drogą w sąsiedniej kamienicy...

Reklama

W stosunkowo spokojnym miasteczku tego typu zdarzenie jest wyjątkowym incydentem. W ostatnich latach takich przypadków na terenie powiatu było zaledwie kilka. Bodaj najgłośniejszym było brutalne morderstwo dokonane na tle rabunkowym w styczniu 2002 roku w Majkowicach (gmina Bochnia). Dwaj sprawcy zaatakowali starszego mężczyznę nad Rabą masakrując go metalową rurką. Schwytani przez policję trafili za kratki.

W 2003 roku doszło w Bochni do dwóch zabójstw. Najpierw w styczniu w kamienicy przy ul. Floris mężczyzna zabił swoją konkubinę. Kilka miesięcy później, w maju, w jednym z bloków przy ul. Św. Leonarda podczas rodzinnej awantury 37-latek dźgnął nożem w brzuch swojego ojczyma. 64-letni mężczyzna zmarł w szpitalu.

Od tamtej pory Bocheńszczyzna wolna była od takich przypadków, choć w 2008 roku odnotowano usiłowanie zabójstwa w Sobolowie (starszy mężczyzna podpalił stodołę oraz zabudowania gospodarcze i gonił z siekierą swoją małżonkę).

Badające najnowszą sprawę policja i prokuratura na razie skąpo udzielają mediom informacji. Wczoraj potwierdzono tylko, że mamy do czynienia z zabójstwem, bo wskazują na to obrażenia ciała ofiary oraz ślady w jej mieszkaniu. Wiemy też, że zgon nastąpił w niedzielę, a tego dnia odbywało się tutaj spotkanie zakrapiane alkoholem.

Dowiedziona wielokrotnie skuteczność działania bocheńskich kryminalnych pozwala wierzyć, że schwytanie sprawcy (lub sprawców) jest tylko kwestią czasu. Wczoraj funkcjonariusze długo pracowali na miejscu zdarzenia zbierając i zabezpieczając liczne ślady.

[Tomasz STODOLNY]

comments powered by Disqus

Komentarze