Wydarzenia

Nowa Kronika: Czesław nie tylko śpiewa...

Nowa Kronika Bocheńska już w kioskach

image/jpeg

Wakacyjna Kronika Bocheńska zachęca do lektury stałych działów, lecz już na okładce zapowiada materiały, którym warto poświęcić nieco więcej uwagi w okresie wolnym od nauki lub pracy. Do tego typu tekstów należą m.in. mocno zaskakujący wywiad udzielony Aleksandrze Fortunie przez Czesława Mozila, dramatyczna historia rozdzielonej rodziny przedstawiona przez Justynę Cyrankiewicz - prawnuczkę zesłańców na Sybir, opis stosowanego przez bochnian taniego sposobu podróżowania po całym świecie, czy wnikliwa analiza ryciny przedstawiającej dawną piękność z okolic Bochni.

image/jpeg

Z racji kanikuły dział samorządowy jest mniej niż zwykle obszerny. Zawiera relacje z absolutoryjnych sesji rad powiatu i miasta oraz odpowiedzi na wszystkie interpelacje zgłoszone przez miejskich radnych podczas poprzedniego posiedzenia. Na przykład radny Jan Balicki zwrócił burmistrzowi uwagę na to, że niedawno natura wskazała miejsca, w których należy pilnie dokonać udrożnienia cieków wodnych, by podczas czerwcowych czy lipcowych gwałtownych opadów nie stworzyły one zdecydowanie większego zagrożenia i szkód.

image/jpeg

12 czerwca, podczas zorganizowanej z okazji Dni Bochni prezentacji „Rynek. Miejsce, ludzie, zdarzenia” widzowie mogli w kinie „Regis” obejrzeć aż 226 ilustracji. Wiele z nich miało swoją publiczną premierę. W Kronice Jan Flasza idzie jeszcze dalej pokazując i dokładnie omawiając także dwie unikalne, nieznane dotąd historykom fotografie, które nie zostały także pokazane podczas prezentacji. Pierwsza to niezwykłej urody zdjęcie, które podpisał: „Nastrój tu delikatny, jak sprzedawane towary – tkaniny, szpule nici, igły, naparstki i guziki.” Drugie zaskakuje inaczej, przedstawia bowiem żołnierzy niemieckich otoczonych przez przyjaźnie do nich nastawionych bochnian. Warto przeczytać dlaczego tak było.

image/jpeg

- „Teofil i Wanda wiezieni byli saniami. Dzieci, ujrzawszy wywożonych rodziców biegły do ostatka sił po grząskim śniegu. Henrykowi udało się dogonić sanie. Stanął na płozach, jedną ręką łapiąc się tyłu burty, drugą wyciągając w kierunku mamy i taty. Łzy uniemożliwiały wypowiedzenie choćby jednego słowa. Widząc co się dzieje żołdak kolbą karabinu zaczął uderzać chłopca po rękach, aż ten, nie mogąc wytrzymać bólu, puścił sanie i upadł w lodowaty śnieg.” - Dzieje rodziny Cyrankiewiczów, odcinek pierwszy.

image/jpeg

W dwóch częściach cyklu „Rok pod stragarzem” Iwona Zawidzka przedstawia ludowe wizerunki czczonej w lipcu Matki Bożej Szkaplerznej oraz sierpniowej Matki Bożej Zielnej w scenie Wniebowzięcia: - „Centralne miejsce zajmuje stojąca na obłokach Maryja trzymająca berło i czerwoną różę. Towarzyszy Jej unoszący się nad głową Duch Święty pod postacią gołębicy, błogosławiący świat Chrystus z krzyżem oraz św. Piotr trzymający klucze, a także Bóg Ojciec oraz św. Paweł z książką i mieczem. Na kapitelach kolumn flankujących scenę stoją aniołowie: jeden z wagą, drugi z krzyżem, a całości dopełnia orkiestra anielska.”

image/jpeg

Z Bochni do Izraela, Gruzji, Norwegii, Szwecji, Serbii, Bułgarii, Włoch, Hiszpanii, Francji i Niemiec – podróże za jeden uśmiech. Couchsurfing (ang. „couch” oznacza kanapa – przyp. red.), to nie tylko darmowy nocleg – to przygoda, a często przyjaźń na całe życie. – „Krajobrazy i budynki schodzą na drugi plan. Bo to ludzie tworzą świat i ich poznawanie wciąga najbardziej. Od nich dowiesz się dziesięć razy więcej niż z przewodnika! Couchsurferzy to przyjaciele na całym świecie” – mówi jeden z podróżników z Bochni. Wszystkie wypowiedzi zebrała Aleksandra Fortuna w tekście pt. „Gościnna kanapa”

image/jpeg

61 uczniów i uczennic Zespołu Szkół nr 1 opuściło „mechanik” w zakończonym właśnie roku szkolnym ze świadectwami z czerwonym paskiem. Tytuły Primus Inter Pares w Liceum Ogólnokształcącym i Technikum otrzymały następujące osoby: I lokata Karol - Czesak (średnia ocen 5,30), II lokata - Paweł Banach (5,19), III - lokata Magdalena Wolsza (5,17), IV lokata - Kamil Dębosz (5,062), V lokata - Dominika Węgrzyn (5,06), Magdalena Piętak (5,05), VII lokata - Jolanta Tokarczyk (5,00); w Zasadniczej Szkole Zawodowej: Jakub Matlega (5,00). Kronika podaje także pełną listę zdobywców świadectw z wyróżnieniem.

image/jpeg

Jolanta Kruk – dyrektorka placówki, podsumowując 27 czerwca kończący się właśnie rok szkolny uznała, że w dziedzinie dydaktyki największym osiągnięciem w tym okresie były wysokie lokaty uczniów na olimpiadach przedmiotowych. Faktycznie cytowana przez Kronikę sukcesów jest długa.  Jeszcze dłuższe są listy uczniów ze średnią 4,75 i powyżej. Są wśród nich: kandydatka do stypendium premiera Natalia Czajer (najwyższa średnia w szkole 5,38), uczniowie ze średnią powyżej 5 z klas I i II (21 osób!) oraz zdobywczyni stypendium wójta gminy Bochnia Justyna Cyrankiewicz, uczennica klasy I (!), która uzyskała tytuł finalisty etapu centralnego olimpiady literatury i języka polskiego.

image/jpeg

- „Wydaje mi się, że stałem się ofiarą tego, czym zawsze gardziłem. Ciągłego biegu i wyścigu szczurów. Czasem dostawałem propozycję i zapominałem odmawiać. Bo trudno odmawiać, jak coś jest fajne. Zapomniałem trochę o samym sobie. W tym roku pierwszy raz od sześciu lat mam pięć tygodni wolnego latem i nie chcę nigdzie jechać. Nie wiem, nadchodzi dziwny moment.” Tak Czesław Mozil odpowiedział Aleksandrze Fortunie na jedno z niemal trzydziestu pytań zadanych mu tuż przed koncertem w Bochni.

image/jpeg

Tegoroczne święto miasta zapamiętane będzie nie tylko za sprawą koncertów gwiazd wschodzących i tych, które już lśnią blaskiem ekranów telewizyjnych. Dla wielu bochnian zapisze się ono, jako chwila debiutu tanecznego lub wokalnego na deskach amfiteatru na Uzborni, pierwszego publicznego pokazania swych prac fotograficznych w sali kameralnej MDK lub w Galerii Bezdomnej, radości z wyróżnień w konkursie plastycznym. - O odsłonach bocheńskiego świętowania Kronika pisze w różnych miejscach wakacyjnego wydania.

image/jpeg

Prezentację aktualnej kandydatki na tegoroczną Grację, poprzedza wnikliwa analiza Iwony Zawidzkiej, która pokazuje portret mieszkanki podbocheńskiej wsi opublikowany w 1874 roku przez „Tygodnik Ilustrowany”. Pisząc o tej grafice autorka łamie wiele stereotypowych wyobrażeń dotyczących dawnych strojów i zachowań.  – „W podbocheńskich miejscowościach dziewczęta, w przeciwieństwie do mężatek zakrywających włosy, chodziły z odkrytymi głowami, korzystając z chustek tylko zimą. Nosiły długie włosy zaplecione w warkocze, które zwijały „w kółko” lub nad karkiem „w ósemkę”; włosy, podobnie jak na obrazku, ozdabiały kwiatami.”

image/jpeg

Amp Futbol to dyscyplina sportu, która istnieje na świecie od ponad 30 lat. Do Polski zawitała zaledwie trzy lata temu, w grudniu minionego roku zagościła w Krakowie, a już 13 lipca pokazowy mecz zobaczą bochnianie. Sport propagowany przez znaną czytelnikom Kroniki Joannę Chałupę wymaga od zawodników zaangażowania i ciężkiej pracy, dystansu do siebie i pokonywania barier mentalnych. Jest to bowiem piłka nożna dla osób po jednostronnej amputacji kończyny dolnej (zawodnik w polu) i górnej (bramkarz). Gra 6 zawodników poruszających się po boisku o jednej nodze i dwóch kulach oraz bramkarz, który do obrony może używać tylko zdrowej ręki...

image/jpeg

Na standardowe pytania rubryki „Znamy się tylko z widzenia” (zadane tym razem przez Annę Kocot-Maciuszek) będący jedną z gwiazd tegorocznych Dni Bochni Marcin Furmański odpowiedział m.in. tak:

W bajce wybrałbym dla siebie rolę
narratora.
Duże wrażenie robią na mnie
ludzie, którzy osiągają swoje cele w uczciwy sposób, nie dążąc do nich „po trupach”.

Zmęczenie mija, gdy
kapię się w wannie z solą bocheńską, ze szklaneczką wina i muzyką Leszka Możdżera w tle.

Postanowienie, którego nie zrealizowałem…
Nagranie własnej płyty. Gotowe piosenki nadal leżą w szufladzie.

Najnowsze