Wydarzenia

Kronika: Laptop za panoramę, kolorowe kamery...

Nowa Kronika Bocheńska już w kioskach

image/jpeg

Czerwcowe wydanie Kroniki Bocheńskiej poza kilkudziesięcioma informacjami, artykułami i wywiadami oraz ponad stu zdjęciami przynosi czytelnikom także szansę na wylosowanie nowoczesnego laptopa.

Okładka, którą stanowi fragment planu miasta zapowiada natomiast dokładne dane dotyczące obecnego i planowanego rozmieszczenia kamer stanowiących najważniejszych element tworzonego właśnie systemu monitoringu wizyjnego. Dzięki mapie z kolorowymi punktami i towarzyszącemu jej opisowi czytelnicy dowiedzą się, w jakich strefach ich bezpieczeństwo będzie wspomagane przez nowoczesną technikę.

image/jpeg

Kolejna multimedialna prezentacja w kinie Regis nosi tytuł „Rynek bocheński - miejsce, ludzie, zdarzenia”. Przewodnikiem podczas tej podróży w czasie będzie Jan Flasza, który jest nie tylko autorem książki „Rynek bocheński. Szkice o dziejach i zabytkach”, lecz także cyklu kilkunastu obszernych tekstów ukazujących rozmaite aspekty rynku, opublikowanych na łamach „Kroniki”. Atutami planowanej prezentacji będą z pewnością, jak zresztą i poprzednio - starannie wybrane materiały ikonograficzne, znakomitej jakości obraz z cyfrowego projektora kinowego i towarzyszący mu kompetentny komentarz autorski. 12 czerwca, godzina 19, kino Regis. Bezpłatne wejściówki na pokaz będzie można otrzymać od 6 czerwca w Miejskim Domu Kultury (ul. Regis 1) oraz w Muzeum im. St. Fischera (Rynek 20).

image/jpeg

Podarowana parafii św. Pawła Apostoła relikwia należy do najważniejszych, czyli pierwszego stopnia, do których zalicza się krew świętego. - Relikwiarz z materiałem nasączonym krwią widocznym na zdjęciu, dotarł do Bochni staraniem ks. dr. Piotra Bajora z watykańskiej Kongregacji ds. Wychowania Katolickiego, niegdyś wikariusza w parafii św. Pawła Apostoła. 13 maja relikwia została uroczyście intronizowana w kościele. Biskup senior diecezji tarnowskiej Władysław Bobowski dokonał wówczas poświęcenia specjalnie przygotowanego miejsca kultu. Natomiast proboszcz ks. Jan Nowakowski zwracał uwagę wiernych na znaczenie fizycznej obecności świętego w bocheńskim kościele.

image/jpeg

W niedzielę 15 czerwca, o godz. 19.30, tuż przed koncertem grupy „Czesław Śpiewa”, na estradzie „Dni Bochni" zostanie przeprowadzone losowanie nowoczesnego laptopa (Samsung 450R5E-X01). Osoba, do której uśmiechnie się szczęście otrzyma swą nagrodę z rąk przedstawiciela firmy Cober, która ufundowała laptop. - By wziąć udział w losowaniu wystarczy poprawnie wypełnić kupon wydrukowany w czerwcowym wydaniu Kroniki Bocheńskiej i dostarczyć go do redakcji (ul. Regis 1), nie później niż w sobotę 14 czerwca. Każda osoba może złożyć dowolną ilość kuponów...

image/jpeg

Z Bochni do „Fali 49” – taki tytuł nosi tekst Ireneusza Sobasa o pochodzącym z Bochni Stefanie Martyce - aktorze, który słynął nie tylko z nienagannej, aktorskiej dykcji, ale i prowadzenia audycji „Fala 49”. – „Audycje pojawiały się nieregularnie, przerywając inne programy, z reguły muzyczne. Zapowiedź „Fali 49” stylizowana była na komunikat wojskowy. Programy miały charakter polityczny i propagandowy. Martyka uzasadniał w nich m.in. procesy polityczne, wytaczane byłym żołnierzom AK i Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie, którzy nieopatrznie powrócili do kraju, piętnował imperializm amerykański.” 9 września 1951 r. zginął w zamachu, który spowodował panikę w szeregach rządzących. – „Był to bowiem pierwszy przypadek po zakończeniu wojny, gdy w zamachu ginie ktoś z luminarzy władzy komunistycznej. Podziemie, owszem, miało na sumieniu niejednego „odstrzelonego” przedstawiała władzy ludowej, ale zawsze byli to funkcjonariusze niższego stopnia. Nigdy dotąd śmierć nie dosięgła kogoś na samych szczytach władzy, tak bardzo rozpoznawalnego” – przypomina historyk.

image/jpeg

Witold Fleszar mówi, że „człowiek żyje, gdy ma jakąś pasję”. „Od wielu lat jego pasją są ikony. – „Swoją pracownię ma na najwyższym piętrze bloku mieszkalnego. Właściwie jest to jego sacrum. Małe pomieszczenie, w którym znajduje się dużo dziwnego sprzętu, stare bibeloty, drewniane ramy i ikony. Wszystko to, jak i wiele innych rzeczy, wraz z unoszącym się zapachem kadzideł tworzy niesamowitą atmosferę, w którą właściciel pracowni idealnie się wkomponowuje. (…) Nie kopiuje prawosławnych rosyjskich ikon, tak jak to w dzisiejszych czasach robią staroobrzędowcy, on je naśladuje i postarza sobie jedynie znanymi metodami. Nie lubi odnawiać dzieł, uważa, że to tak jakby usunąć sobie zmarszczki z twarzy” – pisze o mało znanym bocheńskim twórcy Agata Kufta-Pletty.

image/jpeg

Argentyńczyk, który nie lubi futbolu, czyli Juan Agustin Incicco, pochodzi z Rosario – dużego miasta na wschodzie Argentyny. Ma 17 lat i od połowy grudnia uczy się w I LO, w klasie z rozszerzonym angielskim i historią. Z Aleksandrą Fortuną dzieli się swymi uwagami na temat różnic pomiędzy życiem w Bochni, a swym rodzinnym miastem w Ameryce Południowej. Na przykład o jedzeniu mówi tak: - „W Polsce jedzenie jest zupełnie inne! Bardzo ciężkie i kaloryczne. Macie mnóstwo zup. W Argentynie jemy więcej mięsa i makaronów. I nie znamy pierogów. Bardzo lubię polskie pierogi, chociaż to coś zupełnie nowego. Najczęściej mam problem z wyborem – czasem wolę „ruskie”, a czasem z mięsem. Podczas świąt jadłem też taką czerwoną zupę z pierogami (barszcz), ale w ogóle mi nie smakowała.”

image/jpeg

Bardzo młody, a już utytułowany bocheński pianista Jakub Kuszlik tak odpowiada na pytania Aleksandry Fortuny.

Osiemnaste urodziny rozpoczniesz od wysłuchania klasycznego utworu?
- Nie zastanawiałem się jeszcze nad tym, ale jest to bardzo możliwe.

Słuchasz w ogóle czegoś innego?
- Oczywiście. Lubię posłuchać jazzu i ambitnego metalu. A od czasu do czasu lubię też hard rock.

Zaskakujesz.
- Do ulubionych należą: wczesna Metallica, Megadeth, późny zespół Death i Dream Theater.

Sam wybrałeś fortepian?
- Na początku to rodzice pchnęli mnie w tym kierunku. Dziękuję im za to, bo od razu zakochałem się w muzyce poważnej.

Ile miałeś lat?
- Rocznikowo – siedem. Do szkoły muzycznej dostałem się z listy rezerwowych.

image/jpeg

Kategorię aktorską zdominowały kabarety, ale serca widzów podbiła Martyna Tokarz ze swoim brawurowym wykonaniem rymowanej „Pchły szachrajki”. Podczas występów tanecznych wiele radości przysporzyli widzom najmłodsi uczestnicy – przystojni dżentelmeni zapraszali koleżanki w zwiewnych spódniczkach do tańca lub popisywali się przed nimi zuchwale kręcąc wokół bioder plastikowym hula-hoopem. Wykonawcy zaprezentowali szeroki wachlarz technik tańca, między innymi bollywood, taniec cygański, hip hop i taniec towarzyski. Wszystkie osoby wyróżnione w przeglądzie Młode Talenty 2014 (pełna lista w Kronice) wezmą udział w Koncercie Galowym, który odbędzie się 13 czerwca w amfiteatrze na Uzborni w ramach Dni Bochni.

image/jpeg

Patrząc na nią nie sposób zgadnąć, jaką dyscyplinę uprawia. Tymczasem uczennica klasy sportowej liceum ogólnokształcącego w Zespole Szkół nr 1 ma już na swym koncie znaczące sukcesy w… boksie. Zajęła drugie miejsce podczas eliminacji do Ogólnopolskiej Olimpiady Młodzieży, a następnie trzecie już na samej olimpiadzie, w Gwardyjskich Mistrzostwach Polski była druga. Gabriela Widełka wcześniej grała w piłkę ręczną i siatkówkę. Ciągnęło ją jednak do sportów walki. Po dwóch miesiącach przygody z MMA uznała, że to nie dla niej. Nie ukrywa, że zraził ją widok zdeformowanych u starszych zawodników nosów i uszu. – „Boks mniej kaleczy – mówi. – Obecnie jestem zawodniczką klubu Magic Boxing Brzesko, w którym ćwiczy także mój 11-letni brat Miłosz. Rodzice cieszą się z mojej pasji, sąsiedzi się śmieją, znajomi są zdziwieni.”

image/jpeg

- „Bocheńscy szczypiorniści zakończyli sezon na naprawdę bardzo dobrej lokacie, ale przez niektórych zawodników trzecie miejsce postrzegane było tylko i wyłącznie, jako przegrany awans do pierwszej ligi. Sympatycy ekipy z Solnego Grodu nie mogli więc świętować upragnionego awansu, ale mogli cieszyć się z tego, że w szeregach swej drużyny mieli najskuteczniejszego strzelca drugoligowej grupy czwartej. Sławek Karwowski był kluczową postacią ekipy MOSiR-u w tegorocznych rozgrywkach i to nie ulega żadnych wątpliwości, a 148 bramek w osiemnastu spotkaniach tylko potwierdzało ten fakt. Bocheńska bajka nie zakończyła się pełnym happy endem, ale koronacja króla strzelców sezonu 2013/2014 była bardzo miłym akcentem i doskonale podsumowała tegoroczne rozgrywki. Rozgrywki, w których podopieczni Ryszarda Tabora pokazali się z naprawdę dobrej strony” – kończy obszerne posumowanie sezonu Joanna Dobranowska.

image/jpeg

Bohaterką zamykającej Kronikę rubryki „Znamy się tylko z widzenia” jest Olga Majewska, uzdolniona plastycznie uczennica I klasy Gimnazjum nr 1. Za osiągnięcia artystyczne i bardzo dobre wyniki w nauce przez kolejne trzy lata zdobywała stypendium burmistrza. Nagród ma tak wiele, że trudno je wszystkie wymienić, zdobyła m.in.: I miejsce w Ogólnopolskim Konkursie Poezji, Prozy i Prac Plastycznych ,,Myśmy Wciąż Do Niepodległej Szli”; II miejsce w wojewódzkim konkursie literacko-historycznym za pracę „O czym szumi brzeźnicki las’’, a ostatnio zwyciężyła w konkursie ,,Zaprojektuj Bocheński Ratusz”. Ma plany na przyszłość, ale nie zdradza szczegółów, natomiast rubryki ułożonego przez Agnieszkę Dudę „kwestionariusza wypełnia m.in. tak:

Uzależniłam się od
słuchania muzyki. Jednym z moich ulubionych zespołów jest ,,Coldplay’’.

Postanowienie, którego nie zrealizowałam
Nie myślę w takich kategoriach, bo wszystko jeszcze przede mną.

W mężczyznach cenię
inteligencję, poczucie humoru, odpowiedzialność. Podoba mi się, kiedy są zaradni i potrafią dbać o bliskich, jak mój tata.

W kobietach podoba mi się
również inteligencja, ale też uśmiech, pozytywne nastawienie do życia. Cenię skromność, delikatność, dyskrecję. Jest dobrze, jeśli kobieta - tak, jak moja mama - potrafi stworzyć ciepły dom, pachnący upieczonym ciastem.

Najnowsze