Wydarzenia

Obrazy i portfele, kopalnia i życzenia, pałac i bale

Nowy numer pisma już w kioskach

image/jpeg

Głównym tematem marcowego wydania Kroniki Bocheńskiej jest współorganizowane przez redakcję i dom kultury spotkanie „Bochnia w obrazach”, którego autorem był Jan Flasza.

Spore zainteresowanie czytelników wzbudzą zapewne także: ranking samorządowych zarobków, sonda o rzeczach pożądanych oraz bogato ilustrowane relacje z trzech studniówek – „budowlanki”, „ekonomika” i mechanika. Oczywiście w numerze nie brakuje też stałych rubryk i cyklów, które zdobyły już sympatię czytelników.

image/jpeg

Prezentowane w poprzednich numerach „Kroniki” oświadczenia majątkowe stały się, jak co roku, podstawą opracowania przez red. Agnieszkę Dudę rankingu najlepiej zarabiających osób związanych z samorządami miasta i powiatu. W zestawieniu uwzględniła zarobki brutto najważniejszych urzędników, prezesów spółek i dyrektorów jednostek samorządowych pobierających wynagrodzenie z miejskiej lub powiatowej kasy, a w pojedynczych przypadkach dorabiających jeszcze gdzie indziej. Dla wielu zaskakujące może być to, że ustalona w ten sposób kolejność zupełnie nie odzwierciedla hierarchii stanowisk.

image/jpeg

„Fotoradar kłuje w oczy” – taki tytuł nosi tekst red. Aleksandry Fortuny, w którym informuje nie tylko o tym, że ponad 196 tysięcy złotych wpłynęło do miejskiej kasy z fotoradaru na ulicy Proszowskiej (za 2013 rok), lecz podaje także następujące wyliczenia:

„Tylko 30 procent osób, które w Bochni przekraczają dopuszczalną prędkość używa tablic rejestracyjnych KBC.”

image/jpeg

Tegoroczne spotkanie z okazji urodzin miasta było okazją do wygłoszenia przez burmistrza Stefana Kolawińskiego przemówienia podsumowującego to, co udało się władzom miasta ostatnio zrobić i przedstawiającego najbliższe zamierzenia samorządu, Agnieszka Duda zapytała natomiast kilkoro uczestniczących w spotkaniu gości, czego oczekują w nadchodzących miesiącach. Kronika przestawia więc oczekiwania: Krzysztofa Kokoszki - komendanta powiatowego Państwowej Straży Pożarnej, Moniki Grabarz - kierowniczki Miejskiego Centrum Dzieci i Młodzieży „Ochronka”, Zbigniewa Matrasa - pracownika Agencji Reklamowej „Nawigator” oraz założyciela i prezesa Bocheńskiego Stowarzyszenia Futsalu, Edwarda Dźwigaja - prezesa spółki Stalprodukt MB oraz Grażyny Rzepki-Płachty - przewodniczącej Stowarzyszenia Rodzina Kolpinga w Bochni.

image/jpeg

Ci, którzy sądzą, że kopalnia w Bochni zrobiła już wszystko, by przystosować wykute w soli korytarze oraz komory do funkcji turystycznej i dla potrzeb lecznictwa uzdrowiskowego, powinni przeczytać kolejny tekst Piotra Langera. Spore wrażenie robią także zdjęcia wykonane przez niego w obiektach mających nieco inne walory niż znane nam podziemia.  – „Oprócz turystyki, muzealnictwa i lecznictwa uzdrowiskowego, inną formą wykorzystania wyrobisk w kopalniach soli jest ich zagospodarowanie pod kątem sportu i rekreacji. (…) Niektóre z przestrzeni poeksploatacyjnych pełnią również funkcję rozrywkową, z ofertą skierowaną do różnych grup odbiorców. W wielu kopalniach soli obszerne komory wyrobiskowe są przekształcane na sale balowe i dyskotekowe, kręgielnie, kluby bilardowe, a także miejsca do gier terenowych i paintballu oraz tzw. „korytarze strachu” – pisze dr Piotr Lager.

image/jpeg

- „Jak pokazać dzieje Bochni w obrazach” - zastanawia się Jan Flasza, którego wystąpienie w kinie Regis wzbudziło tak duże zainteresowanie bochnian, że nie dla wszystkich przybyłych starczyło miejsc siedzących, nawet na dostawkach… Tekst w Kronice rozpoczyna się od dylematów autora: - „Czas, burze dziejowe, kataklizmy i wypadki pozbawiły nas wielu cennych źródeł z aktem lokacyjnym na czele i mnóstwa pamiątek. Szczególne trudności dotyczą epok odległych – średniowiecza i początków doby nowożytnej. Brak nam głównie widoków ulic i budowli. Wiadomo stosunkowo sporo o tym, co działo się w ratuszu, lecz naprawdę niewiele wiemy, jak w ogóle wyglądała ta najważniejsza miejska budowla! Podobnie rzecz ma się w przypadku zamku żupnego, dworu wójtów bocheńskich i zabudowy mieszkalnej.”

image/jpeg

W cyklu „Rok pod stragarzem” dr Iwona Zawidzka prezentuje kolejny mało znany skarb z muzealnych zbiorów sztuki ludowej: - „Pochodzący z Uścia Solnego obraz wydaje się wpisywać w tematykę pasyjną. Przedstawia Zbawiciela w cierniowej koronie, z dłońmi, na których widoczne są ślady po gwoździach i z raną w prawym boku. Jednak sposób pokazania okaleczeń Jezusa sugeruje, że zarówno męka, jak i śmierć na krzyżu są już przeszłością. Uświadamia to również kontrastujący z obrazem przebytych cierpień wyraz twarzy Chrystusa – smutny, choć jednocześnie promienny.” Przypominamy, że stragarz, który dał tytuł serii artykułów, to główna belka w stropie drewnianym. Biegnie w kierunku poprzecznym do pozostałych belek. Zazwyczaj ma większy przekrój. Stragarz często pełnił funkcję ozdobną. Umieszczano na nim np. datę wzniesienia budynku.

image/jpeg

Judyta Borowiec przedstawia niedostępną do niedawna perłę architektury znajdującą się w odległości zaledwie kilkunastu kilometrów od Bochni. – „Po wojnie budynek stanowił siedzibę Liceum Ogólnokształcącego, Zespołu Szkół Ekonomicznych oraz internatu. Uczniami tych szkół byli również mieszkańcy Bochni, którzy czasami z rozbawieniem, a czasami ze wzruszeniem wspominają lata nauki w Pałacu Goetzów. Na zjazdach absolwentów chodzą śladami swoich dawnych sal rozpamiętując: - ,,A tutaj mieliśmy lekcje polskiego.” - ,,A tutaj stała taka donica, w której gasiliśmy papierosy.” - ,,A tutaj był taki obraz, po którym malowaliśmy długopisem.” - ,,W tych salach było tak strasznie zimno” – wylicza autorka, a następnie opisuje obecny stan obiektu oraz jego docelowe przeznaczenie.

image/jpeg

Relacje ze studniówek zamieszczone w Kronice, to nie tylko zdjęcia, lecz przede wszystkim teksty napisane przez samych uczestników. - Jak bawili się maturzyści Zespołu Szkół nr 2 dowiemy się z artykułu „Ach, co to był za bal!” autorstwa Andżeliki Borowiec. O tym, co działo się na balu Zespołu Szkół nr 3 piszą: Magdalena Polek oraz Alicja Piekarz. Studniówkę Zespołu Szkół nr 1 w materiale pod znamiennym tytułem „Tik, tak” wnikliwie analizują Agata Kaczmarczyk i Natalia Suchodolska. Na końcu dzielą się jednak swoimi wątpliwościami: - „Ostatni przystanek już za nami, czasu coraz mniej, jednak jedno jest pewne – do końca życia nie uda nam się rozgryźć, dlaczego studniówka minęła tak szybko.”

image/jpeg

Różnorodny, jak zawsze w Kronice, dział sportowy kończą dwa artykuły o halowych rozgrywkach piłki nożnej. Możemy bowiem pochwalić się podwójnych triumfem w XIV Międzynarodowym Turnieju Piłkarski im. Tomka Piotrowskiego. O puchary walczyło dziesięć drużyn z Polski, Słowacji i Niemiec, lecz to gospodarze zajęli pierwsze miejsca w obu kategoriach. Natomiast w Xxxi Halowych Mistrzostwach Polski Hutników drużyna bocheńskiego Stalproduktu uplasowała się w pierwszej piątce: - „ W finałach Stalprodukt zmierzył się ponownie z Hutą Trzyniec z Czech oraz drużyną Pietrzak Holding z Gostynina. Po bardzo dobrej grze bochnianie uzyskali wyniki remisowe 0:0 i 1:1, które dały im awans do ostatniej fazy pucharowej. Drużyna Stalproduktu zakończyła udział w mistrzostwach w ćwierćfinale, w którym niespodziewanie uległa Alumetalowi Kęty 0:2.  Należy jednak pozytywnie ocenić występ Stalproduktu, mając na względzie fakt absencji trzech podstawowych zawodników biorących udział w rozgrywkach I Ogólnopolskiej Ligi Futsalu w barwach BSF Bochnia.”

image/jpeg

Lucyna Korta uczy w Zespole Szkół nr 3, podczas wszystkich edycji Olimpiady Wiedzy Hotelarskiej jej uczniowie zawsze przechodzili do etapu centralnego (uczennica, która tym roku będzie reprezentować szkołę jest jedną z „młodych z przyszłością” przedstawianych na str. 46). Na 21 pytań Agnieszki Dudy w cyklu „Znamy się tylko z widzenia” odnosząca sukcesy nauczycielka odpowiada m.in. tak:

W bajce wybrałabym dla siebie rolę

zdecydowanie narratora, który zmienia z rozwagą bieg wydarzeń, ma wpływ na życie bohaterów, a ci są wyłącznie zdrowi i szczęśliwi.

Uzależniłam się od

pracy, bukietu kwiatów w wazonie i porządku w domu.

Postanowienie, którego nie zrealizowałam

Raz w tygodniu obiecuję sobie, że będę codziennie biegać i tak już jest od 25 lat.

Cieszy mnie

po prostu życie. Każdy dzień niesie coś nowego i niepowtarzalnego.

 

Najnowsze