Upośledzona 24-latka trzymana w stajni

W stanie skrajnego zaniedbania trafiła do szpitala

image/jpeg

BOCHNIA. Brudna, nieprzebierana, z odleżynami i otwartymi ranami ciała trafiła w niedzielę do szpitala 24-letnia kobieta z podbocheńskiego Buczkowa (gm. Rzezawa). Policja zatrzymała matkę, która miała się opiekować niepełnosprawną umysłowo córką. Obie mieszkały... w stajni.

Kobieta z oznakami skrajnego zaniedbania w bardzo złym stanie zdrowia została przewieziona do szpitala w Bochni. Tego samego dnia na policję zgłosił się kuzyn 24-latki, by zgłosić zawiadomienie o popełnionym przestępstwie - narażeniu człowieka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu.

- Z zeznań jakie złożył mężczyzna wynika, iż jego ciotka, która prawnie sprawuje opiekę nad swoją 24 letnią, niepełnosprawną umysłowo córką, miała dopuścić się rażących zaniedbań, które z kolei skutkowały znacznym pogorszeniem się stanu zdrowia upośledzonej młodej kobiety - relacjonuje Mariusz Ciarka, rzecznik małopolskiej policji. - Dziewczyna od kilku miesięcy nie była myta i przebierana, ponadto na skórze pleców i pośladków posiadała odleżyny z licznymi otwartymi ranami ciała, na całym ciele wszy.

Jak wynika z ustaleń policji matka i córka od grudnia 2012 roku zamieszkiwały pomieszczenia stajenne mieszczące się na terenie jednego z gospodarstw domowych w miejscowości Buczków. Stacja RMF poinformowała, że kobiety przeprowadziły się tam po rodzinnej kłótni.

Bocheńscy policjanci sporządzili i zabezpieczyli dokumentację fotograficzną obrażeń ciała niepełnosprawnej umysłowo kobiety, ponadto przeprowadzono oględziny miejsca, w którym ona przebywała i powołano lekarza biegłego sądowego w zakresie określenia stopnia obrażeń ciała niepełnosprawnej kobiety.

Żeby wyjaśnić okoliczności, które doprowadziły 24-latkę do tak złego stanu zdrowia policjanci przesłuchali najbliższych członków rodziny, którzy posiadali informacje w tej sprawie. Matka niepełnosprawnej umysłowo kobiety (również upośledzona umysłowo) została zatrzymana i osadzona w pomieszczeniach dla osób zatrzymanych bocheńskiej komendy. Najprawdopodobniej dziś sprawa trafi do prokuratury.

W latach 2012/2013 jak i wcześniej policja nie podejmowała żadnych interwencji w miejscu gdzie mieszkały kobiety, jak również nie była informowana o żadnych niepokojących sygnałach o powstałej w tym miejscu patologii.

Z przesłuchań członków rodziny wynika, że jeszcze 3 miesiące temu stan zdrowia niepełnosprawnej kobiety nie budził zastrzeżeń, nie było też obaw co do zagrożenia jej życia.

Zobacz też: Są zarzuty dla matki upośledzonej 24-latki

[Tomasz STODOLNY]

comments powered by Disqus

Komentarze