Wydarzenia

Kronika Bocheńska: Uzbornia czeka na premierę

Nowy numer pisma już w kioskach

image/jpeg

Listopadową Kronikę Bocheńską otwiera zdjęcie amfiteatru na Uzborni wykonane podczas wizytowania inwestycji przez radnych. Jej opis stanowi znaczący fragment relacji z październikowej sesji Rady Miasta.

image/jpeg

W kolejnym materiale inna autorka, już w tytule zastrzega jednak, że wiele dzieje się nie tylko w parku górującym nad miastem. Niemal trzy strony pisma zajęło bowiem samo wyliczenie i podanie stanu zaawansowania trwających obecnie prac. – „Z 49 zadań ujętych w aktualnym planie inwestycji miejskich na ten rok 46 zostało wykonanych lub jest w trakcie realizacji” pisze AKM. Są wśród nich poważne np. zabezpieczenie osuwiska przy ul. Czyżewicza i takie, które stosunkowo niewielkim nakładem poprawiają komfort życia bochnian, np. utworzenie 24 miejsc postojowych przy ul. Kolejowej.

image/jpeg

Jak każdego roku Kronika prezentuje dane zawarte w oświadczeniach majątkowych składanych przez bocheńskich (miejskich i powiatowych) samorządowców. – „Składający oświadczenie zobowiązany jest do zgodnego z prawdą, starannego i zupełnego wypełnienia właściwych rubryk. Zaczynamy od radnych miasta Bochni, dane dotyczą 2012 roku. W zdecydowanej większości przypadków wymieniony majątek (w tym dochody) stanowi małżeńską wspólność majątkową. W następnym numerze stan - posiadania urzędników samorządowych” – informuje Agnieszka Duda.

image/jpeg

- Chcieliśmy przywołać dni polskiej chwały, a zarazem postać ważną nie tylko dla Wiśnicza, jaką był Stanisław Lubomirski” – napisali organizatorzy niezwykle efektownej rekonstrukcji bitwy po Chocimiem. – O jej znaczeniu i wotum, jakie po odniesionej w niej wiktorii pozostało, Kronika pisała przed miesiącem. Teraz można więcej dowiedzieć się bohaterach niedawnego wydarzenia: - „Jesteśmy grupą odtwórstwa historycznego działającą od 2009 roku. Stacjonujemy na Zamku Kmitów i Lubomirskich w Starym Wiśniczu, gdzie można nas spotka w każdy piątek między 19, a 22. „Per Saecula” znaczy „przez wieki” dlatego nasi komilitoni odtwarzają różne okresy historyczne, ale najbliższe nam są przełom XIV i XV wieku oraz pierwsza połowa XVII wieku. Zajmujemy się między innymi szermierką (miecz, szabla, szpada), łucznictwem, tańcem historycznym. Nasze umiejętności szlifujemy na każdym treningu oraz podczas spotkań i wyjazdów z innymi grupami z Polski i zagranicy.”

image/jpeg

Bogaty jak zwykle dział historyczny otwiera tekst Ireneusza Ponińskiego „Klątwa z Bochni”: Wśród obrazów z żywota św. Stanisława znajdujących się w stallach w bocheńskiej farze szczególną uwagę, ze względu na swą rzadkość, zwraca scena rzucania klątwy. Czynność ta wiązała się z ceremonią, której przebieg można odnaleźć w dawnych pontyfikałach, czyli księgach obrzędów sprawowanych przez biskupów…” Białe plamy naszej historii wypełnia Anna Kocot-Maciuszek przedstawiając Mariana Józefa Pawełeka - podporucznika łączności oraz urzędnika pocztowego, który stał się ofiarą zbrodni katyńskiej. Piotr Romański pisze o rozpoczętej w 1948 roku próbie upaństwowienia polskiego rolnictwa. Na terenie powiatu bocheńskiego przebiegało to niezwykle opornie… Ireneusz Sobas jest autorem tekstu o podziemnej działalności znanego w Bochni polonisty Eugeniusza Żuka. Nim trafił do naszego miasta był dowódcą Ruchu Oporu Armii Krajowej. Za swoje przekonania zapłacił wysoką cenę. Na  szczęście nie taką jak Witold Pilecki, bohater przypominany podczas relacjonowanej przez Judytę Borowiec wydarzenia prapremiery filmu oraz koncertu w hali widowiskowo-sportowej.

image/jpeg

Agata Kufta-Pletty przypomina, że Bochnia to miasto, w którym ceramika była na wysokim poziomie. Lata siedemdziesiąte i osiemdziesiąte to czas jej świetności. Cieszy więc to, że choć ten czas świetności minął, to wciąż wśród nas są ludzie, którzy od tamtego czasu, do dziś, kultywują tradycję sztuki ceramicznej. Należy nich rodzina Bogumiły i Jana Sroków: - Managerowie firmy Forever Living Products, rodzice trójki dorosłych dzieci i dziadkowie dwójki wnucząt dzielą z potomkami pasję do sztuki. Zwiedzili prawie cały świat, mają drugi dom w Arizonie, ale pierwszym i najważniejszym zawsze jest Bochnia. To ludzie biznesu, ale i sztuki. Potrafią łączyć te dwie tak odrębne dziedziny. Na obu polach mają wybitne osiągnięcia.”

image/jpeg

Kronika publikuje nie tylko zdjęcia wszystkich uczniów szkół podstawowych i gimnazjów, którzy odebrali od burmistrza stypendia, lecz także najważniejsze sukcesy każdego laureata, które zadecydowały o zdobyciu wyróżnień. - Stypendia burmistrza za szczególne osiągnięcia w roku szkolnym 2012/2013 otrzymało, w różnych wysokościach, 40 uczniów. Łączna wartość stypendiów wręczonych przez Stefana Kolawińskiego podczas uroczystości z okazji Dnia Edukacji w Szkole Podstawowej nr 7 wyniosła 20 tys. zł. Rekordzistą pod względem ilości stypendystów w szkołach podstawowych była „jedynka” – 11 uczniów. Gimnazja niemal zremisowały: Gimnazjum nr 1 – 10 uczniów, Gimnazjum nr 2 – 9 uczniów. Troje stypendystów ze SP nr 1 miesięcznik przedstawia bliżej w rubryce „Młodzi z przyszłością”.

image/jpeg

Dział sportowy przed miesiącem zamykał tekst Aleksandry Fortuny zatytułowany „Lekcja pokory”. Tym razem ta sama autorka pisząc o wynikach piłkarzy nożnych dała krótkiej informacji tytuł „Czarna seria BKS”. Pozytywne nastroje mogą natomiast wywoływać relacje z zawodów w innych dyscyplinach przygotowane przez Mieczysława Balickiego i Joannę Dobranowską. Ciekawy jest także comiesięczny „replay” prezentujący w skrócie wydarzenia z różnych sportowych aren.

image/jpeg

Na 21 pytań z cyklu „Znamy się tylko z widzenia” tym razem odpowiada Jerzy Noskowiak - nauczyciel historii i wiedzy o społeczeństwie w II Liceum Ogólnokształcącym.

Moje podwórko

to śląskie blokowisko z czasów PRL-u, takie trochę wyjęte z książek Adama Bahdaja. Dzieciństwo wymagało od nas wyobraźni, bo oprócz piłki, był jakiś patyk,  sznurek i tyle. Mimo tego, ta przestrzeń między hałdami a trzepakami stawała się bardzo kreatywna, bo puszczaliśmy wodze fantazji jak nigdy potem.

Chętnie wracam do

Nie ma takich miejsc. Zostaje sentyment i nostalgia, ale jeszcze silniejsza jest ciekawość, która każde odkrywa nowe miejsca.

Nie lubię

ignorancji. Zamieram kiedy ludzie nie mający na dany temat wiedzy zabierają głos, wyrażają swoje opinie i formułują ostre sądy. Wolałbym, żeby zamilkli…

Boję się

że stanę przed problemem, którego rozwiązanie nie będzie zależało ode mnie.

W mężczyznach cenię

Tutaj nie ma podziału na płeć. Cenię ludzi z pasją, ciekawych życia, nie bojących się wyzwań.

W kobietach podoba mi się

Dokładnie to samo. Dobrze czuję się zarówno w towarzystwie kobiet, jak i mężczyzn, jeśli tylko mają interesującą osobowość.

[-]

Najnowsze