Wydarzenia

Nowa Kronika Bocheńska: Trojaczki i pierwszaki

Prezentacja najnowszego numeru miesięcznika

image/jpeg

Październikowe wydanie „Kroniki Bocheńskiej” trafiło do kiosków w piątek, czyli w przeddzień uzyskania pełnoletniości przez bocheńskie trojaczki. – Gabrysia, Irka i Kasia Michalczyk znalazły się więc nie tylko na okładce miesięcznika, lecz także są bohaterkami rubryki „21 pytań”.

image/jpeg

Ich trójgłos jest bardzo interesujący, pokazuje bowiem jak różne mogą być trzy siostry – rówieśniczki, wychowujące się w jednym domu i uczące się w tej samej szkole. Na pytanie o to, czego się boją odpowiedziały następująco:

Gabrysia: - Mam lęk wysokości i klaustrofobię.

Irka: - Może to głupie, ale boję się biedronek. Jak są w grupie wywołują u mnie obrzydzenie. Boję się jazdy windą, wolę na dziesiąte piętro wyjść po schodach.

Kasia: - Przyszłości. Tego, że nie zrealizuję swoich planów, chociaż na razie jeszcze ich nie mam. I tego, że nie mam planów na najbliższą przyszłość też się boję.

image/jpeg

Dział samorządowy zawiera nie tylko relację Agnieszki Dudy z ostatniej sesji Rady Miasta i odpowiedzi na różnorodne interpelacje (np. dotyczące imprez na cmentarzu, opłat za przetrzymywanie książek z biblioteki, czy nowego mostu na Babicy) zgłoszone przed radnych, lecz także dokładne i bogato ilustrowane zestawienie inwestycji komunalnych realizowanych w tym roku. Choć głównie widoczne są prace drogowe, to okazuje się, że sporo zrobiono także w innych dziedzinach życia miasta.

image/jpeg

- „Październik przywołuje zwycięstwo chocimskie z roku 1621, kiedy po raz pierwszy wojska tureckie zostały pokonane przez Europejczyków. (…) Stanisław Lubomirski stanął na czele wojsk Rzeczypospolitej i zmusił zawarciem rozejmu gigantyczną, jak na owe czasy, turecką armię do odwrotu” - pisze Ireneusz Poniński i przypomina o tym, co stało się wotum za tę wiktorię. Natomiast Jan Flasza zwraca uwagę na bocheńską pamiątkę wiktorii wiedeńskiej sprzed 330 lat: „Jest nią portal i wypełniająca go metalowa, ozdobna furta, przez którą wiedzie wejście z nawy południowej do kaplicy Matki Bożej Bocheńskiej. Należy jednak zauważy, iż ten cenny zabytek sztuki baroku nie zawsze znajdował się w tym miejscu; wcześniej zdobił kościół klasztorny dominikanów, dla którego został ufundowany.”

image/jpeg

Kolejny odcinek opracowań Ireneusza Sobasa o zbrojnych walkach toczących się na Bocheńszczyźnie po zakończeniu II wojny światowej poświęcony jest działalności oddziału Narodowych Sił Zbrojnych pod dowództwem Bolesława Wróbla ps. „Orzeł” oraz osób współdziałających ze „Stalingradem” (taki pseudonim przyjął Władysław Drąg). W tekście znalazł się opis dramatycznej sytuacji: - „Następnego dnia MO otoczyła kolejne mieszkanie, w którym ukrywał się Wróbel wraz z narzeczoną. Widząc, że znajdują się w okrążeniu i nie chcąc wpaść w ręce milicji Antonina zaproponowała narzeczonemu popełnienie samobójstwa. „Orzeł” przystał na to i po zastrzeleniu kobiety wycelował w siebie broń, ta jednak odmówiła posłuszeństwa... Podjął więc próbę ucieczki przez skok z okna, położonego na pierwszym piętrze, w trakcie której został schwytany.”

image/jpeg

W tekście „Już nieobecni” Jan Flasza przybliża sylwetki trzech osób, które zmarły w ostatnim czasie: malarza Zbigniewa Wojciechowskiego, nauczyciela i regionalisty Dionizego Kołodziejczyka oraz wybitnego biblisty ks. prof. dr hab. Jana Łacha. „Kronika” pożegnała także pisującego do niej Wiesława Tlałkę. Na stronie 34 znajduje się jego ostatni tekst, a na następnej przypomnienie tego jak żegnał się z pracą na stanowisku ordynatora oddziału położoniczo-ginekologicznego w bocheńskim szpitalu. Mówił wówczas: - „Lubiłem to, co robiłem. Lubiłem posłuszeństwo skalpela w mojej ręce. Kochałem władzę nad innymi posłusznymi mi przez lata życia zawodowego narzędziami. Niech je przejmą inne ręce na pożytek chorych...”

image/jpeg

„Kronikę Młodych” otwiera dynamicznym zdjęciem tekst pt. „Wysokie loty. Czarne pasy. Czerwone paski ”. – „Patrycja Żołna i Krzysztof Buczek - nie znają się, ale wiele ich łączy. Uczą się w drugich klasach licealnych i obydwoje mają na koncie mistrzowskie tytuły. Ona w taekwondo, on w karate. Mimo treningów i wyjazdów nie zaniedbują nauki, ich średnie ocen przekraczają pięć! Nie zdarzyło się, żeby nie odebrali świadectwa z czerwonym paskiem. Przygodę ze sportem zaczęli w tym samym czasie, pięć lat temu. Obecnie są  już posiadaczami czarnych pasów” –  pisze o „młodych z przyszłością” Agnieszka Duda.

image/jpeg

Podobnie jak przed rokiem „Kronika” publikuje zdjęcia wszystkich pierwszych klas bocheńskich szkół podstawowych. Serię 14 fotografii poprzedza artykuł „Być albo nie być… pierwszoklasistą?” z którego można dowiedzieć się, że z początkiem września w bocheńskich szkołach podstawowych rozpoczęło naukę w klasach pierwszych 19 sześciolatków. To 5,35 proc. wszystkich urodzonych w tym roczniku. Z danych statystycznych wynika bowiem, że mamy w Bochni 355 dzieci, które przyszły na świat w 2007 r. (…) Wszystko jednak wskazuje na to, że w 2014 r. siedmiolatkom towarzyszyć będą w szkołach sześciolatki, ale tylko te urodzone między styczniem a lipcem 2008 r. Pozostała grupa, która przyszła na świat w drugiej połowie roku objęta zostanie szkolnym obowiązkiem w 2015 roku.”

image/jpeg

Dział sportowy (str. 56-62) zamyka tekst Aleksandry Fortuny zatytułowany „Lekcja pokory”. Autorka po przedstawieniu ostatnich wyników spotkań drużyny BKS nie szczędzi gorzkich słów także kibicom: - „Poza meczami ze Szreniawą i Hutnikiem, na które schodzą się grupy wykrzykujących obraźliwe hasła fanów BKS-u, przy Parkowej nie słychać dopingu. Czasem nawet, jak podczas spotkania z Łysicą, widzowie oburzeni słabą grą bochnian demonstracyjnie opuszczają stadion przed końcowym gwizdkiem. – „Szanujemy wszystkich kibiców, którzy przychodzą oglądać nasze mecze, ale nie ludzi, którzy zapłacą 10 zł za bilet i myślą, że pozwala im to wyzywać i obrażać piłkarzy” – komentował po jednym z meczów Konrad Czapeczka. By utrzeć nosa niewdzięcznym widzom, piłkarze zadedykowali im swoją wygraną na wyjeździe w Ostrowcu.”

Najnowsze