Wydarzenia

Nowa 'Kronika Bocheńska' już jest. Co w numerze?

O księciu Bolesławie i wielu innych sprawach

image/jpeg

Marcowe wydanie „Kroniki Bocheńskiej”, które w piątek trafiło do kiosków, to 84 strony bardzo różnorodnych treści oraz kolorowych zdjęć. – Tematem dominującym są, oczywiście obchodzone 27 lutego 760. urodziny Bochni. O tym, komu miasto zawdzięcza lokację mówi nie tylko okładkowe zdjęcie statuetki BOLESLAUS DUX FUNDATOR („Bolesław książę założyciel”), którą burmistrz Stefan Kolawiński wręczył Teofilowi Wojciechowskiemu, lecz przede wszystkim skłaniający do refleksji tekst Jana Flaszy pt. „Nie tylko Wstydliwy, ale także zapomniany”.

Autor obszernego materiału (str. 29-35) zaczyna od nieco prowokacyjnej, lecz niestety w pełni prawdziwej tezy: „Choć w sali obrad Rady Miasta wisi od 1998 roku okazały (280 cm x 189 cm) obraz Jacka Kobieli, będący artystyczną wizją nadania aktu lokacyjnego Bochni przez księcia Bolesława Wstydliwego w Korczynie 27 lutego 1253 roku, nie przeszkadza to bynajmniej temu, że nadal wielu bochnian za autora tego najważniejszego dla miasta dokumentu uważa… króla Kazimierza Wielkiego. ”

image/jpeg

Po przedstawieniu wielu aspektów tego problemu, a także działań podejmowanych, by zmienić świadomość bochnian (takich jak np. pamiętny „żywy obraz” widoczny na reprodukowanych obok stronach) Jan Flasza napisał: „Mam nadzieję, że w przyszłości Bochnia uczyni jeszcze coś, co pozwoli trwalej wpisać księcia w pamięć mieszkańców. Naprawdę z zażenowaniem wciąż przychodzi słuchać tego, że założył ją, jako miasto Kazimierz Wielki, nie zaś Bolesław.”

image/jpeg

Dział samorządowy (str. 5-23) rozpoczyna relacja Agnieszki Dudy z ostatniej sesji Rady Miasta, która poświęcona była sprawom szeroko rozumianego bezpieczeństwa. Materiał ten uzupełnia informacja o „zmianie warty” na stanowisku komendanta powiatowego policji. Ciekawe jest porównanie zarobków bocheńskiego burmistrza z dochodami osiąganymi przez włodarzy okolicznych samorządów. Czytelnicy znajdą także odpowiedzi na interpretacje radnych i podsumowanie wykonania inwestycji komunalnych w ubiegłym roku.

image/jpeg

Kolejna część prezentacji oświadczeń majątkowych osób zobowiązanych do ich składania i ujawnienia dotyczy aż 37 najważniejszych urzędników, prezesów spółek komunalnych i dyrektorów jednostek samorządowych. – „Oświadczenia i podane w nich dochody dotyczą 2011 r. W większości przypadków wymieniony majątek stanowi małżeńską wspólność majątkową. Na złożenie danych obejmujących rok 2012 urzędnicy i radni mają czas do końca kwietnia tego roku” – przypomina Agnieszka Duda.

image/jpeg

Relacja z uroczystości rocznicowych uzupełniona jest rozmowami Agnieszki Dudy z pięcioma osobami na temat tego, jaką Bochnię chcieliby widzieć za lat… 40, gdy miasto świętować będzie 800. rocznicę lokacji.  Wypowiadają się: Jerzy Orzeł, Tadeusz Skoczek, Sławomir Trzósło, Sabina Bajda i Kazimierz Budek, ten ostatni powiedział m.in.: – „ Ze względu na profesję, jaką się zajmuję nie ukrywam, że chciałbym, aby Bochnia stała się sypialnią Krakowa. Nadal pozostając miastem, w którym jest miło, spokojnie i klimatycznie. Rozwój komunikacji: autostrada oraz modernizacja linii kolejowej, na pewno przyczynią się do tego, że ludzie będą szukać urokliwych miejsc, a Bochnia przez swoje położenie, wzgórza, widoki ma duże szanse, by ich do siebie przyciągnąć. Zresztą już możemy się czuć jak satelita Krakowa, bo dojazd do nas jest krótszy, niż do niektórych krakowskich dzielnic.”

image/jpeg
Dział historii najnowszej wypełnia nie tylko kolejny odcinek „Katyńskich biografii” autorstwa Anny Kocot-Maciuszek i Andrzeja Maywalda oraz pełna nieznanych faktów pierwsza część opracowania Ireneusza Sobasa o „Salwie” i jego „Żandarmerii”.

Nowością, która zapewne wzbudzi zainteresowanie czytelników jest cykl „Z teki bibliografa”, w którym „Kronika” rozpoczyna prezentację stosunkowo mało znanych zbiorów Powiatowej i Miejskiej Biblioteki Publicznej będących kopalnią wiadomości dotyczących rozmaitych dziedzin życia miasta. Oto jeden z przykładów: „W artykule opublikowanym 2-3 sierpnia 1970 roku w „Dzienniku Polskim”, Jerzy Freudenheim pisze: „Przypomnieć trzeba, że chodzi o lecznicze wykorzystanie wysokowartościowych solanek w Kolanowie koło Bochni. Przeprowadzone przez Zakłady Naukowo-Badawcze w Szczawnie-Zdroju analizy wykazały, że solanki nadają się do kąpieli, inhalacji i do picia. Źródło posiada 10-krotnie więcej soli kuchennej i 3-krotnie więcej jodu – nie mówiąc już o innych dodatkowych składnikach – od najsilniejszego źródła Rabki.”

image/jpeg

"Kronikę Młodych” otwierają relacje ze szkolnych wydarzeń: o „Harlem Shake” w „mechaniku” pisze Maciej Gnutek, Antonina Bukowska opisała i sfotografowała to, co działo się w Gimnazjum nr 2 podczas „Balu Ukraińskiego”, ciekawa była także „Noc twórczego myślenia i działania” w Gimnazjum nr 1. „Kronika” prezentuje także sylwetki „młodych z przyszłością” z I LO i nowych „mistrzów” z „ekonomika”.

image/jpeg

Bocheński Salon Literacki, działający w II Liceum Ogólnokształcącym, obchodził dziesięciolecie funkcjonowania. – „Podsumowaniem 10 lat poetyckiej działalności szkoły, jej uczniów, absolwentów i nauczycieli były: prezentacja zatytułowana „Przeżyjmy to jeszcze raz” i rozstrzygnięcie konkursu na dziesięć najpiękniejszych liryków, którego pomysłodawcą był redaktor naczelny Kroniki Bocheńskiej Przemysław Konieczny. Wyróżnione utwory to: „Kropla” Mirosława Cisaka, „Tajemnica życia” Elizy Dziadoszczyk, „Trzepot cichych skrzydeł” Tomasza Jaskierskiego, „Wiara” Anny Kieszkowskiej, „Gdzieś tam” Aleksandry Lipiny, „Dziewczynka z zapałkami” Kamili Mazurek, „Ona” Iwony Nosal, „Mroczna dolina” Adriana Padowskiego, „Ja jestem” Marty Pletty, „Deum Sequere” Katarzyny Wody. Nagrodę specjalną jury przyznało Kamili Mazurek za zbiór „W ogrodzie fraszek Kamili” – wylicza Żaneta Wełna. „Kronika” prezentuje wszystkie wyróżnione wiersze i obecnych na jubileuszu autorów.

image/jpeg

Przeprowadzona przez Przemysława Koniecznego rozmowa z Anną Kocot-Maciuszek, dyrektorką Miejskiego Domu Kultury, przybliża jej plany wprowadzenia zmian w placówce, którą kieruje od trzech miesięcy:

- Które z wpisanych w Pani program zadań są najważniejsze?

Przywrócenie przestrzeni Miejskiego Domu Kultury bochnianom. (…) Uważam, że kompleksowe i zgodne z ich istotą wypełnianie zapisów Statutu Miejskiego Domu Kultury zaowocuje powrotem do tej placówki czynnych artystów z terenu miasta i okolic, dotarciem i przyciągnięciem do tej instytucji bochnian z wszystkich grup wiekowych, nie tylko małych dzieci i emerytów, ale także młodzieży gimnazjalnej i ponadgimnazjalnej oraz dorosłych w wieku tzw. produkcyjnym, mających rozliczne zainteresowania pozazawodowe, hobbystów, kolekcjonerów.

Ciekawe jest także spojrzenie nowej dyrektorki MDK na kontrowersje narosłe wokół miejskich imprez: „Dni Bochni (15-16 czerwca) w roku jubileuszu 760-lecia lokacji miasta wracają na Rynek. Wielu bochnian wyrażało w ciągu ostatnich dwóch lat opinię, że święto miasta powinno odbywać się na jego głównym placu i tak też będzie w tym roku. Nie można jednak nie zauważać potencjału błoń smykowskich. Ilość osób uczestniczących w „biesiadnych” Dniach Bochni w Smykowie świadczy, że w społeczeństwie tkwi potrzeba i tego typu rozrywki. Dlatego tydzień po dniach miasta – 22 i 23 czerwca zorganizujemy w Smykowie „Powitanie lata”. Będzie piknikowo, z dużą ilością atrakcji dla dzieci i dorosłych. (…) Na „Dniach Bochni” wystąpią TSA (w sobotę) i Ania Rusowicz (w niedzielę). W Smykowie w sobotę wystąpi Małgorzata Ostrowska, a w niedzielę Video, po występie tej grupy przewidzieliśmy dyskotekę z DJ-em. Dla mnie siła i kwintesencja święta miasta tkwi jednak w czym innym. Bardzo ważnym jest, aby prezentować bocheńskich artystów.”

image/jpeg

Dział sportowy (str. 73-81) zamyka bardzo interesująca, zapowiadana na okładce, rozmowa Aleksandry Fortuny z Marcinem Manelskim, nowym trenerem BKS, który na pytania dziennikarki odpowiada m.in. tak:.

- Jak zła sytuacja finansowa klubu przekłada się na poziom treningów, przygotowań?

Bardzo. Zawodnicy nie dostają odpowiednich stypendiów, szukają sobie innego zarobku. Przykładowo wczoraj pojechaliśmy na trening za własne pieniądze, było nas dwunastu.

- Szreniawa goni nas w lidze. Powinniśmy się ich bać, jeszcze?

Pytanie, czy wystartują. Mieli trenera, który dostał wypłatę i już go nie ma (śmiech). Tak naprawdę nie powinniśmy się nikogo bać. To jest sport, ale takie zespoły z końca stawki, jak Szreniawa czy BKS są bardzo niebezpieczne dla zespołów z początku tabeli. Pierwszy raz będę grał tylko o utrzymanie na koniec sezonu, ale ja nazywam takie zespoły „desperaci”. Są to zespoły, które są bardzo niebezpieczne, dopóki mają matematyczne szanse. Chcę stworzyć w Bochni twierdzę nie do zdobycia, gdzie BKS nie przegra u siebie żadnego meczu, a jeszcze wygra czasem na wyjeździe i będzie walczył o bezpieczną pozycję w tabeli.

- Wciąż podkreśla Pan, że to będzie walka o utrzymanie, nie możemy liczyć na nic więcej?

Można opowiadać bajki, ale ja jestem realistą. Miałbym dobre przesłanki, gdybyśmy wygrywali w sparingach, ale na razie mamy problemy w defensywie. Najważniejszy cel to utrzymanie i stopniowe budowanie zespołu oraz organizacja w klubie. Chcemy dążyć do profesjonalizmu, również pod względem finansowym.

image/jpeg

W rubryce Agnieszki Dudy „Znamy się tylko z widzenia” Zbigniew Kącki zdradza:

Gdy byłem dzieckiem chciałem zostać

Zawsze fascynowała mnie motoryzacja. Już jako kilkulatek chciałem zasiąść za kierownicą dużej ciężarówki.

Ostatnio wzruszyłem się

Rzadko się wzruszam, mimo to rozkleiłem się czytając „Na dnie jeziora” Józefa Pawłusiewicza - wciągającą opowieść o Bieszczadach, których już nie ma.

Zmęczenie mija

latem w moim ogrodzie, natomiast zimą w fotelu przy kominku, w towarzystwie ciekawej książki i koniecznie lampki dobrego wina.

Boję się

nieobliczalnych i porywczych osób, ślepego i bezkrytycznego przekonania o słuszności własnych poglądów.

W mężczyznach cenię

odwagę, stanowczość, determinację w dążeniu do celu.

W kobietach podoba mi się

wrażliwość, elegancja, otwartość, mądrość.

Zajadam się

sałatką z polskich pomidorów z podwójną cebulą.

Moim marzeniem jest

zwiedzić świat poznając kultury odległych krajów. Jednak największym wyzwaniem jest dobre wychowanie syna.

comments powered by Disqus

Komentarze

Najnowsze