Wydarzenia

Nowa 'Kronika Bocheńska'. 80 stron koloru!

Już w kioskach

image/jpeg

Wydaniem styczniowo-lutowym „Kronika Bocheńska” debiutuje z nowym logo i układem graficznym oraz w pełnym kolorze. Zmiany nie są jednak rewolucyjne, stali czytelnicy bez trudu rozpoznają swoje pismo i znajdą w nim ulubione działy. Dostrzegą jednak także nowe możliwości jakie stwarzają wprowadzone przez wydawcę zmiany…

Okładkowe zdjęcie pokazuje jak efektowne były występy estradowe przygotowane przez Miejski Dom Kultury w trakcie finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Pełna relacja Aleksandry Fortuny pt. „Miasto Soli - najgłębsze pokłady dobra” znajduje się na str. 51-53.

image/jpeg

Pierwszy materiał z pozoru nie korzysta z nowych atutów pisma, gdyż ilustrują go głównie fotografie sprzed wieku, lecz właśnie dopiero zachowanie ich naturalnej kolorystyki daje czytelnikowi wrażenie kontaktu z oryginałami. To ważne gdyż Jan Flasza w swym tekście „Kalendarz bocheński. Rok przed wielką wojną” przedstawia obraz naszego miasta dokładnie sprzed stu lat, czyli z 1913 roku. Złożony jest z wydarzeń zarówno ważnych, jak i mniej istotnych, czasem nawet błahych, które jednak dobrze oddają klimat epoki. – „Znakomitym źródłem jest pod tym względem „Tygodnik Bocheński”, w którym jak w zwierciadle odbija się ówczesne życie miasta. Jesteśmy przekonani, iż w przyszłości takim cennym źródłem będzie „Kronika Bocheńska” rejestrująca współczesne życie społeczne” – napisał we wstępie do materiału wypełniającego ponad 8 stron pisma.

image/jpeg

Dział samorządowy także jest wyjątkowo obszerny (aż 16 stron) obejmuje bowiem relacje z dwóch ostatnich sesji, pełny wykaz tegorocznych inwestycji oraz wyczerpujące odpowiedzi na 14 interpretacji. Kończy go natomiast pierwsza część prezentacji oświadczeń majątkowych osób zobowiązanych do ich składania i ujawnienia. Tym razem dotyczą one radnych. – „Każdego roku, osoby pełniące funkcje publiczne zobowiązane są do składania oświadczeń majątkowych. Formularze wypełnione przez radnych i urzędników samorządowych stanowią jawne dokumenty. Podanie ich do publicznej wiadomości jest rodzajem kontroli społecznej mającej przeciwdziałać korupcji. Składający oświadczenie zobowiązany jest do zgodnego z prawdą, starannego i zupełnego wypełnienia właściwych rubryk” – przypomina Agnieszka Duda.

image/jpeg

Strony poświęcone pamięci o dramatycznych wydarzeniach sprzed kilkudziesięciu lat otwiera 24. już odcinek cyklu Anny Kocot-Maciuszek „Katyńskie biografie” poświęcony starszemu posterunkowemu Franciszkowi Budysiowi. Ireneusz Sobas napisał tekst „Pogrom gromi Niemców i... komunistów”, a tytuł wyjaśnia następująco: „Równolegle z działalnością, opisywanego w poprzednim numerze „Kroniki”, oddziału por. Stefana Kaczmarczyka „Bacy” bardzo dużą aktywność na terenie powiatu bocheńskiego przejawiał oddział nazywany Armia Narodowa „Pogrom”, dowodzony przez ppor. Gustawa Rachwalskiego. W przeciwieństwie jednak do poakowskiego „Ścigacza” oddział miał on zupełnie inny rodowód.” Natomiast Piotr Romański podaje mało znane fakty dotyczące tego „Jak bezpieka z podziemiem walczyła” i wyjaśnia genezę tych działań: „W odpowiedzi na rozbrojenia posterunków, zabójstwa członków nowej władzy i liczne konfiskaty mienia państwowego Urząd Bezpieczeństwa w Bochni podejmował liczne akcje mające na celu rozbicie oddziałów podziemia i ich całkowite unicestwienie. Rolą bezpieki było rozpoznanie przeciwnika, planowanie akcji zbrojnej oraz czynny w niej udział.”

image/jpeg

Wątpliwości tych, którzy zastanawialiby się nad sensem drukowania bocheńskiego miesięcznika w kolorze powinna rozwiać rozkładówka prezentująca zapowiadany… koniec świata, w interpretacji nie Indian, lecz Jana Madeja, artysty z pobliskiego Dziewina, jednego z kilku czynnych w okolicach Bochni rzeźbiarzy ludowych. – „Swój pogląd na sensacyjną interpretację zamorskiego kalendarza Majów wyraził bardzo plastycznie, w formie wieloelementowej i barwnej kompozycji rzeźbiarskiej, poprzez którą kieruje do nas przesłanie: końca świata nie będzie, przynajmniej na razie…” – zapewnia Iwona Zawidzka.

image/jpeg

„Jak zakaz palenia sprawdza się w bocheńskich lokalach gastronomiczno-rozrywkowych” – wnikliwie sprawdza Aleksandra Fortuna: „Przepisy ustawy antynikotynowej zabroniły palenia m.in. na terenie zakładów opieki zdrowotnej, uczelni, na przystankach komunikacji miejskiej, w środkach transportu publicznego, w pomieszczeniach obiektów kulturalnych i sportowych oraz w lokalach gastronomiczno-rozrywkowych. „W 2011 roku funkcjonariusze Straży Miejskiej w Bochni nałożyli łącznie 34 mandaty na kwotę 2200 zł i pouczyli 39 osób, gdzie w tej grupie nałożony został jeden mandat na kwotę 500 zł za sprzedaż nieletnim papierosów. W 2012 r. funkcjonariusze Straży Miejskiej nałożyli 25 mandatów na kwotę 1500 zł i pouczyli 30 osób” – informuje reporterkę „Kroniki” Krzysztof Tomasik, komendant bocheńskiej Straży Miejskiej.

image/jpeg

„Od Kilara do Gangnam Style” – taki tytuł nosi pierwsza relacja z bocheńskich studniówek, które odbyły się w Folwarku „Zalesie”. Tytuł mógłby dotyczyć wszystkich tekstów, bo bale te miały podobny przebieg i oprawę muzyczną, lecz autorzy zwracają uwagę na różne aspekty  najważniejszej zabawy przed najważniejszym egzaminem w życiu. O I LO napisano m.in.:

„W powietrzu czuje się, że ta noc jest wyjątkowa.

- Ona tu jest… I tańczy dla mnieee!

Na te słowa tabun rozszalałych imprezowiczów pognał na parkiet.”

Warto porównać zarówno spostrzeżenia siedmiorga osób piszących o tym, co działo się w Grajowie oraz pokazujące to fotografie dwójki autorów. Na szczególną analizę zasługuje zdjęcie wykonane przez Antoninę Bukowską, a opublikowane na dole strony 57…

image/jpeg

Bogaty w różnorodne informacje dział sportowy zawiera też ilustrowaną relację Aleksandry Fortuny z Charytatywnej Gali Futsalu: „Na początek widzom zaproponowano pokazowy mecz pomiędzy futsalowymi wicemistrzami Polski - Wisłą Krakbet Kraków, a reprezentacją Bocheńskiego Stowarzyszenia Futsalu. Potem turniej oldbojów rozpoczęły drużyny Wisły Kraków, Śląska Wrocław, Górnika Zabrze, Małopolskiej Straży Pożarnej i BKS-u Bochnia. Całkowity dochód z turnieju został przekazany dla Domu Dziecka w Bochni. „Forma jest, ale do ciasta” - żartował Mirosław Szymkowiak - reprezentant zwycięskiej drużyny Wisły Kraków. Jednak były reprezentant kraju błyszczał na boisku i oczy kibiców skupiały się głównie na nim.”

image/jpeg

Rubryka Agnieszki Dudy „Znamy się tylko z widzenia” gości tym razem Teresę Drożdżak, która na stałe pytania odpowiada m.in. tak

Wróżkę zapytałabym

o nic. Nie wierzę, że ktoś może przepowiedzieć naszą przyszłość.

Duże wrażenie robi na mnie

potęga przyrody.

Chciałabym poznać sposób na

lekkość bytu.

Zawsze mam przy sobie

torebkę, podobnie jak Mamusia Muminka.

Nie lubię

manipulowania ludźmi.

W kobietach podoba mi się

siła i ambicja - która pozwala im nie rezygnować z siebie - w połączeniu z kobiecością i ciepłem, czyli czymś, co jest w domu konieczne. To połączenie jednego z drugim bywa potwornie trudne.

[tim]

Najnowsze