Radni dopytują: Co z monitoringiem Bochni?

Koncepcja jest, projektu brak

Radni komisji rozwoju gospodarczego, budżetu i finansów rady miejskiej w Bochni podczas wrześniowego posiedzenia pytali o stan realizacji miejskiego monitoringu. Na zakup sprzętu przeznaczono w tegorocznym budżecie kwotę 150 tys. złotych, a jak dotąd miasto jeszcze żadnych urządzeń nie kupiło.

Zastępca burmistrza Bochni przyznał, że jest problem z odpowiednim miejscem na centrum monitoringu. - To nie może być jakaś "klitka", ponieważ to będzie kilka dość dużych monitorów, różne urządzenia obsługujące... Więc musi to być dość duże, dobrze wentylowane pomieszczenie. Mamy z tym pewien problem, natomiast są jeszcze pewne możliwości gdzie takie centrum możemy urządzić. Lokalizacja, którą do tej pory braliśmy pod uwagę jest już nieaktualna. To powinno się rozstrzygnąć w najbliższym czasie - zapewnił Tomasz Przybyło, zastępca burmistrza Bochni.

Przewodniczący komisji budżetu Maciej Fischer zażądał jednoznacznej odpowiedzi: - Czy będzie w tym roku monitoring? W odpowiedzi Tomasz Przybyło przyznał: - Zostanie zakupione centrum obsługi monitoringu. Być może wystarczy pieniędzy na 2-3 kamery. Natomiast monitoringu w takim wyobrażeniu, że od razu będziemy dysponować kilkudziesięcioma kamerami na terenie miasta to na pewno nie będzie, ponieważ jest to drogie przedsięwzięcie, a my mamy w budżecie zapisaną kwotę 150 tys. zł.

Radni chcieli więc dokonać przesunięć w budżecie (na chwilę obecną z inwestycji uwolniło się ok. 500 tys. zł), aby przeznaczyć większe pieniądze na monitoring jeszcze w tym roku. - Nie możemy dopuścić do takiej sytuacji, że kupimy sprzęt i będzie leżał miesiącami w pudełkach. To za długo trwa, a nie jest skomplikowane - argumentował Maciej Fischer.

Pomysł taki został przystopowany przez Magdalenę Tabor z wydziału inwestycji. - Jest na to za wcześnie, bo jeszcze będziemy przystępować do przetargów np. takiej inwestycji jak Krzyżaki - Wąwóz. To spora inwestycja i koszty na pewno będą znaczne - mówiła Magdalena Tabor.

Z kolei radny Piotr Dziurdzia zwrócił uwagę, że najpierw trzeba wykonać projekt monitoringu. - Uważam, że monitoring to inwestycja, którą trzeba bardzo skrupulatnie zaplanować. Pierwsze co trzeba zrobić, to projekt. Nie dopuszczam takiej myśli, że tu kamera, tam kamera i będziemy z doskoku improwizować, działać ad hoc, bo to powinno być wcześniej zaplanowane. W jaki sposób będzie to się działo, jak będą przesyłane dane, jak gromadzone, jak zabezpieczone etc. To nie jest takie proste jakby się wydawało na pierwszy rzut oka - ocenił Piotr Dziurdzia.

Zastępca burmistrza przyznał, że projektu nie ma. - Projektu technicznego nie ma, jest koncepcja ze wskazaniami miejsc, gdzie powinny być zlokalizowane kamery. Od samego początku ta inwestycja była planowana do rozbudowy na kilka lat. 150 tys. zł pozwoli tylko na zakup dobrej jakości centrum systemu - mówił Tomasz Przybyło. Dodał również, że po instalacji monitoringu dojdą koszty osobowe związane ze zwiększoną liczbą etatów w straży miejskiej.

Radny Wojciech Cholewa namawiał do wykonania monitoringu jako całości. - Wykonanie tego na raty mocno mnie dziwi. Technika się zmienia, zrobienie serwera i czekanie na kamery, których w ciągu roku jakość dwa razy się zmieni i nie dostosujemy jednego z drugim, to takie trochę bez sensu - uważa Wojciech Cholewa.

[Mirosław CISAK]

comments powered by Disqus

Komentarze