Sport

Futsal: Dokąd zmierza BSF? Cel to występy w Ekstraklasie - WYWIAD

Tomasz STODOLNY

Zaplanowane na najbliższy weekend w Bochni futsalowe Mistrzostwa Polski do lat 20 stały się dla nas pretekstem do rozmowy z prezesem Bocheńskiego Stowarzyszenia Futsalu. Rafał Czaja odpowiedział na pytania dotyczące nie tylko tej imprezy, ale również planów klubu na przyszłość. Zapraszamy do lektury!

Tomasz STODOLNY, Bochnianin.pl: - Przed nami w najbliższy weekend dość istotne wydarzenie w świecie futsalu?

Rafał CZAJA, prezes Bocheńskiego Stowarzyszenia Futsalu: - Tak. Finały Młodzieżowych Mistrzostw Polski do lat 20. Impreza rangi ogólnopolskiej, myślę, że jedna z ważniejszych w tym roku w Bochni.

Jak to się stało, że ta impreza została ulokowana w naszym mieście?

W styczniu zgłosiliśmy akces organizacji finałów, PZPN wybierał spośród czterech kandydatur. Po analizie, która odbyła się w czerwcu, turniej został przyznany Bochni.

Myślę, że duże znaczenie miało to, że w młodzieżowym futsalu jesteśmy dość dobrze postrzegani na terenie Polski, bo naszw wyniki przemawiają same za siebie. A poza tym organizowaliśmy już w przeszłości Młodzieżowe Mistrzostwa Polski do lat 18: pełna hala, oprawa, organizacja, wspomnienia drużyn, które tutaj były - też spowodowały, że PZPN chętnie przyznał nam organizację tych mistrzostw dając wyraz temu, że dajemy gwarancję dobrze zorganizowanego turnieju. Myślę, że się nie pomylili.

Dużo z tym jest pracy?

Powiem tak: po naszej stronie zostały zaangażowane 3-4 firmy do promocji tego turnieju, firma cateringowa, ochroniarska, dodatkowo w klubie na stałe pracuje w tej chwili około 10 osób. Robimy regularnie od 2-3 miesięcy spotkania co 2 tygodnie mające na celu scalenie tego wszystkiego. I wydaje mi się, że stanęliśmy na wysokości zadania.

Ile osób trzeba będzie "ogarnąć" przez te 3 dni?

Do Bochni przyjedzie około 20 osób z PZPN, w finale uczestniczyć będzie 16 najlepszych drużyn w Polsce, a każda z tych drużyn będzie liczyła 14 zawodników plus kierownik drużyny, trener itd.... Myślę, że będziemy mieć w Bochni około 300 osób na stałe, przez te 3 dni. To wyzwanie - stąd duże zaangażowanie.

Bocheński futsal wydaje się być na fali i z głosów jakie dochodzą z waszego środowiska można wnioskować, że przyszłość rysuje się dość optymistycznie?

Jestem tutaj od początku i przeżywałem już ciężkie chwile, natomiast gdzieś tam upór zawodowy powoduje, że nie poddaję się łatwo. Powiem w ten sposób: budujemy klub na wzajemnym zaufaniu, wytrwałości, ciężkiej pracy i uczciwości. Dzięki temu chce z nami współpracować coraz więcej osób...

...i sponsorów?

Przybywa też sponsorów. Gdybyśmy nie działali uczciwie, to tych sponsorów by nie było. Po prostu sponsorzy zdołali się przekonać. Ale najważniejszą rzeczą jest zdolna młodzież, która przychodzi do nas w coraz większej sile.

W różnych rocznikach jest w tej chwili około 80 chłopców, którzy u nas trenują. Postawiłem na wychowanków - w tym klubie nie ma żadnego zawodnika, który jest spoza powiatu bocheńskiego. Taka jest moja polityka kadrowa.

Rok rocznie możemy szczycić się sukcesami. W tamtym roku wystartowaliśmy w trzech kategoriach wiekowych i zdobyliśmy trzy medale: złoty, srebrny i brązowy.

Czy futsal to sport popularny w Polsce?

Jest to dynamiczny sport, szybka dyscyplina, na boisku sytuacja zmienia się bardzo często - warto oglądać! Jest to jednak - jak ja to określam - "dyscyplina pasjonatów". Niestety nie jesteśmy w stanie konkurować z piłką trawiastą, jedenastoosobową, która jest priorytetem dla władz PZPN.

Natomiast sukcesy pierwszej reprezentacji - awans do finałów Mistrzostw Europy, wkrótce eliminacje do młodzieżowych ME, sukces Rekordu Bielsko-Biała, który dotarł do najlepszej ósemki w futsalowej Lidze Mistrzów - to powoduje, że ta dyscyplina staje się coraz bardziej popularna.

Jak każda dziedzina życia, także ta potrzebuje bodźców finansowych. Póki co są one nie wprost proporcjonalne do tego co jest w klubach trawiastych - stąd jakby mniejsze zainteresowanie tą dyscypliną. Ale te sukcesy ogólnokrajowe powodują, że coraz więcej ludzi się tym pasjonuje.

Czy na futsalowej mapie Polski Bochnia jest znaczącym punktem?

Jeżeli chodzi o młodzież - tak, bardzo. Podkreślił to zresztą trener reprezentacji Polski do lat 19 w wywiadzie dla "Futsal Polska" - stwierdził jednoznacznie, że w tym momencie w Polsce są dwa ośrodki, na których opiera swoich wybranków tj. Bielsko-Biała i Bochnia.

Natomiast jeśli chodzi o seniorów, to wyniki drużyny, progres i to jak się ta drużyna prezentuje powoduje, że możemy gdzieś tam, w niedalekiej przyszłości myśleć, że ci seniorzy mocniej zaistnieją.

Jak mocno?

Założyłem sobie długofalowy plan, bazując na budżecie, który posiadam. Zamyka się on rokiem 2022, a cel to bocheńska drużyna w Ekstraklasie Futsalu.

Aż tak...?

Tak. Jest na to 4 lata. Na razie jesteśmy liderem II ligi i być może będzie to trochę nacisk na drużynę, ale powiem, że wydaje mi się, że ona już jest przygotowana mentalnie i wie, że dużą stratą byłoby gdybyśmy nie awansowali do I ligi. Bo II liga to taka "liga której nie ma", a którą niestety trzeba przejść - jest mało drużyn, jest baraż... Natomiast jeśli zaczniemy już normalne rozgrywki w I lidze, łatwiej nam będzie scalić tę drużynę, to już jest poważne granie, na skalę ogólnopolską.

Do tego będziemy dążyć i potem dajemy sobie 4 lata na ogranie. Oczywiście cały czas bazując na wychowankach.

W innych sportach zespołowych jest tak, że przeskok do wyższej ligi to także ogromny przeskok budżetowy. A w futsalu...?

Tu dokładnie jest tak samo. Natomiast cieszy mnie, że mamy wspaniałego sponsora [ABJ Electric - przyp. red.]. To jest firma, która zaufała nam już czwarty rok, stała się sponsorem tytularnym. Super nam się współpracuje. Dzięki niej budżet jest stabilny, a on powoduje że możemy sobie pozwolić na plany.

Gdyby miasto troszkę bardziej się zaangażowało, to byłoby nam jeszcze łatwiej. Obecna dotacja jest na poziomie 20 tys. zł rocznie (prawie dwa razy tyle kosztuje organizacja finałów MP). Natomiast absolutnie nie narzekamy i nie chcę marudzić. Dziękuję władzom miasta za wsparcie i to co jest, a swoją postawą chcemy pokazać, że zasługujemy na więcej. Gdyby się kiedyś okazało, że Futsal Ekstraklasa zagości na stałe w Bochni, to będzie niesamowita promocja - bo to już jest telewizja, regularne transmisje, to są rzeczy o których będzie się ciągle mówiło.

O jakich pieniądzach mówimy?

Bardzo chcielibyśmy aby miasto utrzymało grupy młodzieżowe - to się waha w kosztach około 40-50 tys. zł rocznie. Gdyby taki budżet był od miasta, to mamy na młodzież, a dzięki sponsorom możemy się zająć pierwszą drużyną. I to jest jakaś rzecz docelowa dla mnie, o którą chciałbym powalczyć i prosić o takie wsparcie. Myślę, że warto - o czym świadczą wyniki drużyn młodzieżowych.

Bezpośrednio po finałach, Bochnia będzie przez tydzień gościć kadrę Polski U-19. Czyj to pomysł?

Reprezentacja szykuje się do wiosennych eliminacji młodzieżowych ME, a trener chce jak najczęściej robić zgrupowania. W najbliższy weekend trzon tej drużyny znajdzie się tutaj w Bochni - zawodnicy z BSF, Bielsko-Białej i Białystoku - więc trener kadry wpadł na pomysł, żeby kolejne zgrupowanie zrobić tu na miejscu.

Ponieważ wcześniej zostały zakontraktowane spotkania z Białorusią to trzeba było to jeszcze pospinać "lokalowo" - bo przecież wiadomo, że Bochnia to nie tylko futsal, ale i piłka ręczna, koszykówka... Dlatego moje wielkie ukłony i podziękowania dla pani dyrektor MOSiR Sabiny Bajdy, no bo tak naprawdę dzieki niej i pani Beacie Wszołek, która się tym intensywnie zajmowała i korespondowała z PZPN, udało się tak poprowadzić zajęcia w tym tygodniu, że nie tylko kadra będzie mogła dwa razy dziennie trenować, ale odbędą się dwa mecze towarzyskie.

Kapitalna sprawa, znów promocja dla Bochni - dwa mecze międzypaństwowe, a w kadrze czterech chłopców od nas.

Na koniec wróćmy jeszcze do tego co już w weekend. Jakie oczekiwania wobec występu reprezentacji Bochni na Mistrzostwach Polski U-20?

Nie wzbraniamy się od roli faworyta, bo ostatnie lata spowodowały, że to z reguły drużyny boją się grać z Bochnią, a nie my z tymi drużynami, natomiast wartym odnotowania jest fakt, że na mistrzostwach U20 grać mogą chłopcy urodzeni w roku 98 i młodsi - a my z rocznika 98 mamy tylko dwóch zawodników. Reszta drużyny to tak naprawdę zawodnicy 2-3 lata młodsi, czyli raczej U-18...

Więc ja patrzę na to z perspektywy nauki i kolejnych doświadczeń. Nie stawiam żadnych wymagań przed tą drużyną, najważniejsze będzie godne reprezentowanie miasta, a wynik... może nie jest rzeczą drugorzędną, ale uważam, że przyjdą jeszcze takie lata, że ci chłopcy będą się pokazywać dobrze. Ja w nich wierzę. Wiem, że dadzą z siebie wszystko, a życie pokaże ile ugramy.

comments powered by Disqus

Najnowsze