Opinie

Parkingowy imposybilizm

Felieton RedNacza

Tomasz STODOLNY

Co do tego, że temat parkingów pojawi się w bocheńskiej kampanii wyborczej, nikt nie mógł mieć wątpliwości - wszak to wciąż niewyleczona, ba! coraz bardziej dolegliwa, bolączka śródmieścia. Od momentu, gdy termin "rewolucji parkingowej" wyznaczono na 1 października, stało się jasne, że kilka tygodni przed wyborami emocje wokół tematu jeszcze się zwielokrotnią.

Cztery lata temu przed wyborami też było o parkingach. Na zarzut ignorowania tego problemu i braku działań Stefan Kolawiński odpowiadał, że przecież wybudowano duży parking na os. Niepodległości. Nijak się to miało do istoty zarzutów, ale burmistrz miał wtedy jeszcze asa w rękawie: świeżutko przyznaną 6,5-milionową unijną dotację na wielopoziomowy Park & Ride przy dworcu kolejowym.

To też nie rozwiązywało problemów śródmieścia, ale robiło wrażenie wartością inwestycji i rozmachem, co w połączeniu z roztaczaną wizją rozwijającego się miasta stającego się istotnym węzłem przesiadkowym oraz dodatkowo załączonym do tego uspokajającym przekazem "widzicie, działamy, po prostu nie wszystko naraz" skutecznie zamykało krytykom usta.

Minęła kolejna kadencja i nie tylko nadal nie udało się wybudować nowych miejsc parkingowych w śródmieściu, ale także budowa Park & Ride zakończyła się fiaskiem: z 6,5 mln zł dotacji trzeba było zrezygnować, a miasto uwikłane jest w spór sądowy z wykonawcą, który nie wiadomo kiedy i czym się zakończy. Mimo obietnic na zakupionej pod P&R działce nie powstało nic w zamian, zaczęto za to snuć utopijne wizje stawiania w Bochni... parkingów dźwigowych. [czytaj TUTAJ]

Jest niemal pewne, że w obecnej kampanii wyborczej gospodarz miasta jako inwestycję "parkingową" będzie wskazywał tę dużą, zrealizowaną na os. Jana, gdzie powstało ponad 100 miejsc postojowych. Ale to jednak tylko parking osiedlowy, w centrum wciąż "drepczemy w miejscu". Przypomnijcie sobie krytyczne uwagi radnych sprzed TRZECH LAT - wszystkie można dziś powtórzyć, nie posunęliśmy się ani o krok! [czytaj TUTAJ]

Wprowadzenie parkomatów wcale problemów parkowania w Bochni nie rozwiąże. Jak już pisałem w innym tekście - zapewne zwiększy rotację na miejscach postojowych w strefie i osoby, które do centrum przyjeżdżają tylko na chwilę coś załatwić, łatwiej znajdą miejsce do zaparkowania pojazdu. Ale rewolucja parkingowa pozostawia bez odpowiedzi pytanie: gdzie mają podziać się samochody, które przegoni ona z centrum? Nie powstały żadne parkingi "satelickie", a wiele osób zatrudnionych na terenie śródmieścia dojeżdża do pracy spoza Bochni i gdzieś muszą pozostawić swoje pojazdy. Dlatego zapewne od przyszłego tygodnia przybędzie samochodów parkowanych na chodnikach w miejscach nieco dalej od centrum, gdzie dotąd się nie pojawiały...

Z jakiegoś, niezrozumiałego dla mnie, powodu w kwestii rozwiązywania problemów komunikacyjnych i parkingowych w centrum, w urzędzie miasta panuje dziwny imposybilizm. Na początku drugiej kadencji ograniczono się do wskazania potencjalnych miejsc na parkingi, przy czym prawie dla każdego od razu wskazano problem, który uniemożliwia realizację inwestycji (a to sprawy własnościowe, a to "nieuregulowany brzeg Babicy" itd.). Wiceburmistrz Robert Cerazy, który referował temat radnym, sprawiał wrażenie, jakby najważniejszym celem było znalezienie usprawiedliwienia, że się nie da, a nie szukanie sposobu, aby się dało.

Wiosną 2017 roku powstało tzw. studium transportowe, w którym na podstawie przeprowadzonych badań zewnętrzna firma określiła jakie inwestycje drogowe powinny zostać zrealizowane w Bochni do 2020, 2023 i 2027 roku (polecam nasze streszczenie TUTAJ). Ale aby to wartościowe opracowanie nie stało się tylko "półkownikiem" (dokumentem zalegającym na "półce"), trzeba zabrać się do roboty, nie pękając ze strachu przed pojawiającymi się przeszkodami. A one na pewno będą. Czyli, parafrazując hasło jednego z kandydatów na burmistrza: czas pokonać ten irytujący imposybilizm.

Swoją drogą ostatnie lata pokazały, że odkładanie "na później" ma także taką wadę, że ze względu na zmiany na rynku budowlanym, inwestycje trzeba realizować dużo drożej niż gdyby sprawnie zabrać się za nie wcześniej.

comments powered by Disqus

Najnowsze