Opinie

Samozadowolenie

Felieton RedNacza

Tomasz STODOLNY

Bocheński magistrat zachęca mieszkańców do społecznych konsultacji "Planu Mobilności Miejskiej". Dałem się namówić do lektury dokumentu i ręce mi opadły. UM wyda na to 18 tys. zł. Prywatna firma za coś takiego by nie zapłaciła.

Autorki - trzy panie związane z Uniwersytetem Ekonomicznym w Katowicach (swoją drogą, o tym, że chodzi o Katowice dowiemy się z Googla, bo na okładce wpisano tylko np. "prof. UE" - o Bochni ewidentnie pisały "zza biurka". Powrzucały do dokumentu rozmaite dane nie dość, że przepisane z innych opracowań (np. ze Strategii Miasta), to na dodatek właściwie nie wiadomo w jakim celu.

Po co w Planie Mobilności Miejskiej informacje o tym, że w Bochni sól kamienną odkryto w 1248 r., a na skalę przemysłową wydobywa się ją od 1251? Po co informacja, że funkcjonuje tu 11 sal gimnastycznych, jakie instytucje stanowią zaplecze kulturalne, a COLD zatrudnia 250 osób?! Chociaż czasem czegoś nowego można się dowiedzieć: otóż okazuje się, że "Bochnia leży w północnej części województwa małopolskiego" (sic!).

"Kwiatków" świadczących o tym, że co najmniej miejscami mamy do czynienia z twórczością kopiuj-wklej jest więcej. Poniżej jeden z przykładów:

"Niestety zarządzanie systemem drogowym i inwestycjami w odniesieniu do infrastruktury drogowej w większości nie leży w kompetencjach Gminy Miasta Bochnia, a wpływ na podejmowanie decyzji odnośnie przyszłego kształtu infrastruktury drogowej leży w zakresie takich podmiotów jak Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad, Zarządu Dróg Powiatu Krakowskiego, Zarządu Dróg Wojewódzkich oraz Zarządu Infrastruktury Komunikacyjnej i Transportu w Krakowie".

Wyłowiłem też informację, że na ul. Krzeczowskiej wciąż mamy "kolizyjny przejazd kolejowy" (choć w innym miejscu już tego błędu nie powielono), a w centrum leży plac Puławskiego (tu już czepiam się literówek :-).

Dokument zawiera mnóstwo zagregowanej akademickiej wiedzy teoretycznej, często zresztą powklejanej chyba tylko po to, aby miał więcej stron.

To wszystko można byłoby wybaczyć, gdyby w dalszej części opracowania czytelnik doczekał się wreszcie konkretów, propozycji, pomysłów, PLANU. Pewnie Was nie zaskoczę: autorki niezmiennie operują ogólnikami, błyszczą definicjami, odnośnikami, ale właściwie niewiele z tego wynika. Propozycje sprowadzają się do sugestii, że należy stawiać na rowery i komunikację zbiorową, rezygnując z samochodów, budować węzły przesiadkowe - ale co, gdzie i jak?

Co prawda magistrat zapowiadał, że "Zrównoważony Plan Mobilności Miejskiej dla Bochni na lata 2016-2025" ma stanowić „ogólny plan przedstawiający perspektywiczne i kompleksowe podejście do programowania kierunków rozwoju transportu i komunikacji w mieście Bochni”, ale wiecie, nie mieszkamy na wyspie i można sprawdzić jak to robią gdzie indziej. Na początku grudnia swój Plan Mobilności Miejskiej zaczęły konsultować z mieszkańcami Niepołomice, a ja już wtedy postanowiłem podglądnąć jak to u nich wygląda. Teraz do dokumentu wróciłem...

Po prostu zostawię Wam linka, a Ważnym Bocheńskim Urzędnikom polecam, by na ten niepołomicki dokument rzucili okiem. Szczerze mówiąc w tym bocheńskim nie za bardzo jest co konsultować. Naprawdę trudno mi zrozumieć, po co w ogóle powstał?

Szanowni Urzędnicy, przedstawiając mieszkańcom do konsultacji takie dokumenty nie dziwcie się później, że odzew jest marny. Chociaż co ja piszę! Niedawno pani Dominika Ropek podczas dyskusji o konsultacjach dot. rewitalizacji mówiła do radnych: - Proszę państwa, było bardzo duże zainteresowanie, na listach obecności mieliśmy po 30 osób!

Grunt to samozadowolenie.

Na koniec mam jednak także dobrą wiadomość: magistrat zlecił bowiem za 120 tys. zł opracowanie Studium Transportowego dla Miasta Bochni i wykonuje je ta sama firma, która dla Niepołomic zrobiła Plan Mobilności. Jest zatem duża szansa na to, że tu dostaniemy produkt wartościowy.

Linki:

- Plan Mobilności - BOCHNIA
- Plan Mobilności - NIEPOŁOMICE

comments powered by Disqus

Najnowsze