Tężnia i Priorytety

Felieton RedNacza

Tekst: Tomasz STODOLNY

Zaprezentowana tydzień temu (piątek, 8 stycznia) na konferencji prasowej wizja rewitalizacji plant salinarnych i budowy tężni solankowej pobudza wyobraźnię. Pamiętajmy jednak o realiach ekonomicznych i bardziej przyziemnych potrzebach mieszkańców - twarde stąpanie po ziemi pozwoli uniknąć rozczarowań, a jednocześnie pomoże osiągnąć w działaniu długofalowym pożądany cel.

"Kronika Bocheńska" i Gracje

Rewitalizacja plant i budowa tężni idealnie wpisują się we wnioski płynące z opisywanych na naszych łamach zeszłorocznych warsztatów, być może nawet częściowo z nich wynikają: jeśli Bochnia (nie tylko kopalnia) ma czerpać korzyści ze swojego potencjału turystycznego, to musi stać się dla turysty bardziej przyjazna na powierzchni (więcej na ten temat można przeczytać TUTAJ - naprawdę warto).

Oczywiście będzie to wymagało ogromnych nakładów finansowych. Szacunkowe koszty rewitalizacji plant, dawnych budynków salinarnych oraz rynku poznamy za około dwa tygodnie, ale nie ma wątpliwości, że będą one liczone w dziesiątkach milionów złotych.

A przecież "rewitalizacja" nie będzie jedyną konieczną inwestycją w najbliższych latach. Na przykład w przyjętym niedawno Planie Gospodarki Niskoemisyjnej dla Gminy Miasta Bochnia przewidziano realizację przez magistrat do 2020 r. zadań na prawie 52 mln zł (plan obejmuje m.in. termomodernizację budynków użyteczności publicznej, modernizację oświetlenia ulicznego, budowę ścieżek rowerowych, budowę KN-2). A to przecież wciąż nie wszystko - co roku miasto ma do realizacji szereg mniejszych inwestycji oraz remontów...

Skąd na to wszystko pieniądze? Trzeba się będzie posiłkować kredytami i pożyczkami, a przede wszystkim liczyć na skuteczne starania o unijne dofinansowanie projektów. Dla uświadomienia skali wydatków zamieszczam wykres pokazujący ile Bochnia była w stanie przeznaczać na wszystkie swoje inwestycje w ostatnich latach (dane uwzględniają pozyskane środki zewnętrzne):

Ponieważ nie ma szans, żebyśmy dostali miliony euro na wszystkie swoje pomysły, trzeba będzie ustalić priorytety - na przykład co jest ważniejsze: budowa tężni, czy KN-2? Albo: którą z tych inwestycji realizować najpierw? Albo: zdobyliśmy kasę tylko na tężnię, ale czy realizować równolegle za własne pieniądze KN-2? Itd...

Dlatego bardzo dobrze, że powstaje program rewitalizacji śródmieścia, który po pierwsze skataloguje pomysły, które chcemy w tym obszarze zrealizować, a po drugie pozwoli oszacować ile środków na to potrzeba. Z kolei wspomniany Plan Gospodarki Niskoemisyjnej uwzględnia inne konieczne w najbliższych latach inwestycje. Im więcej danych, tym łatwiej podejmować rozsądne decyzje.

Do kompletu brakuje tylko jednego...

Otóż bocheński magistrat nie ma jak dotąd pomysłu na rozwiązanie problemów komunikacyjno-parkingowych w śródmieściu (z akcentem na "parkingowych"). A bez niego rewitalizacja może nam się odbić czkawką. Niedawną dyskusję o tej palącej kwestii najlepiej podsumowuje cytat: "drepczemy w miejscu". Tymczasem znalezienie rozwiązań i oszacowanie ich kosztów jest niezbędne przy ustaleniu priorytetów w wydawaniu pieniędzy...

A więc do dzieła, dość tego bezwładu! Czas by magistrat i w tej kwestii przejął inicjatywę.

Proponuję zacząć od zlecenia kompleksowych badań ruchu samochodowego w mieście (ostatnio się nie dało, bo utrudnienia związane z remontami wiaduktów kolejowych "zafałszowałyby" wyniki), a potem zgłaszania odważnych propozycji. Trzymam kciuki.

 

comments powered by Disqus