Co jedzono gdy nie było prawie nic

O historii, zabytkach, obiektach, zjawiskach i wszystkim co sprawia, że nasze miasteczko jest wyjątkowe
Awatar użytkownika
Davidoff
Przechodzień
Posty: 26
Rejestracja: środa, 31 marca 2010, 07:06
Kontaktowanie:

Re: Co jedzono gdy nie było prawie nic

Postautor: Davidoff » środa, 5 czerwca 2013, 16:30

Ogólnie wszystko było co było bo niewiele było, a jak było to trzeba było się wystać w kolejce albo dewizy albo znajomości. To były chore czasy na dzisiejsze realia. Na wsi było lepiej niz w miescie, a teraz odwrotnie (ogólnie). Nasi politycy jak nie wtedy to teraz zje.ią nam życie. Chyba trzeba znów wyjść na ulice jak w Turcji może się coś ruszy.

martini
Stały bywalec
Posty: 186
Rejestracja: niedziela, 8 maja 2011, 22:12
Kontaktowanie:

Re: Co jedzono gdy nie było prawie nic

Postautor: martini » środa, 5 czerwca 2013, 22:40

Bardzo dobre to były czasy.. byłem dzieckiem ale pamiętam że ludzie mieli dla siebie czas, wciąż ktoś do nas wpadał obowiązkowo na "Niewolnice Isaure" i "Ptaki ciernistych krzewów"Ludzie może mieli mniej ale żyli spokojniej.. nie było tej gonitwy za markami bo były niedostępne zwyczajnie, po mega fajne rzeczy jechało się na "tandetę" a jedzonko? jak ktoś wspomniał dużo na mleku, zacierek, klusek, grysików, na wsi "świniobicie" i wyżerka ze ho ho:) Pamiętam mama nam czasem robiła taki blok a głównym składnikiem było chyba mleko w proszku? było bezbłędne :):) Raz na ruski ro jakiś batonik z Pewexu, jak się szło do rodziny na imieniny to jedzenia było aż się stoły uginały.. A teraz? kto robi imieniny? i to z takim wypasem? Na plotki chodzą do siebie chyba tylko emeryci ( z całym szacunkiem) bo chyba tylko oni mają czas ( o ile gdzieś nie dorabiają) i silę..Pozerstwo, lanserstwo, pogoń za kasą.. i co? i tak nic nie mamy, człowiek tyra od rana do nocy i guzik ma..Ja na taką polską Turcję głosuje obiema rękami.

Awatar użytkownika
bania
Bardzo towarzyski
Posty: 245
Rejestracja: czwartek, 11 sierpnia 2005, 14:45
Lokalizacja: Nie z tej ziemi :-)
Kontaktowanie:

Re: Co jedzono gdy nie było prawie nic

Postautor: bania » czwartek, 6 czerwca 2013, 10:51

Pamiętajcie że nie było komputerów, 2-3 kanały TV 1 zachodni film miesięcznie, 2 telefony w bloku, dlatego więzi miedzy ludźmi były inne. Człowiek upolował coś jadalnego w większej ilości to mógł wpaść do sąsiada i wymienić na coś innego lub po prostu poratować sąsiada.
Do tego dłuugie wieczory przy filmach VHS (i czasem nawet słonych paluszkach) w większym gronie gdy komuś udało się wypożyczyć fajny film.
Do tego cukierki "samoróbki" z cukru na kartki (również inne samoróbki z tegoż cukru :wink: ).
Było biednie, ale jeden trzymał się z drugim żeby przeżyć, zawsze można było liczyć na pomoc nie tylko sąsiada ale również "znajomej z kolejki", każda zdobyta rzecz cieszyła - ale tak na prawdę a nie tak jak teraz nowy gadżet cieszy kilka dni/tygodni i już się nudzi i trzeba kupić nowy.

ka1402
Przechodzień
Posty: 27
Rejestracja: poniedziałek, 3 czerwca 2013, 15:37
Kontaktowanie:

Re: Co jedzono gdy nie było prawie nic

Postautor: ka1402 » czwartek, 6 czerwca 2013, 13:19

z tamtych czasów pamiętam wyjazdy na Śląsk po mięso i wędliny , tam było wszystko - na miejscu co bardziej zaradni szukali kontaktów w rzeźniach i masarniach albo jeździli na wieś brali ze znajomym cielaka albo prosiaka na połowę ale wtedy już potrzebna była zamrażarka. Dwa pozytywy -pierwszy śp.pan Sułkowski - pomimo , że sprzedał by każdą ilość jakiegokolwiek chleba nigdy nie obniżył jakości kosztem ilości - drugi również śp. pan Broszkiewicz , do dziś wspominam smak jego lodów - dopiero Galeria i Kafeteria równie smaczne zaczęła serwować

martini
Stały bywalec
Posty: 186
Rejestracja: niedziela, 8 maja 2011, 22:12
Kontaktowanie:

Re: Co jedzono gdy nie było prawie nic

Postautor: martini » czwartek, 6 czerwca 2013, 15:06

Jeszcze z dobrych wspomnień dodam książki... mieliśmy ich mnóstwo, chyba były tanie bo jak tylko coś nowego pokazało się w księgarni mama zawsze kupiła..A teraz książki drogie, kogo na nie stać.. z jedzenia super była botwinka, przeróżne pierogi, jagodzianki.W ogóle było super dokładnie jak Bania napisał.

Awatar użytkownika
topaz
Uzależniony
Posty: 529
Rejestracja: wtorek, 7 lutego 2006, 11:17
Lokalizacja: Bośnia... i Hercegowina :)
Kontaktowanie:

Re: Co jedzono gdy nie było prawie nic

Postautor: topaz » czwartek, 6 czerwca 2013, 16:32

Jak to co?? Szczaw :)

Awatar użytkownika
Davidoff
Przechodzień
Posty: 26
Rejestracja: środa, 31 marca 2010, 07:06
Kontaktowanie:

Re: Co jedzono gdy nie było prawie nic

Postautor: Davidoff » czwartek, 6 czerwca 2013, 16:50

Czyli żyliśmy jak jakieś plemie rodem z afryki jak ja nie mam może sąsiad ma i przeżyjemy było źle ,a jest jeszcze gorzej nie ma co chwalić byłych i teraźniejszych czasów. Nie dogonimy świata tego co znamy z TV (przykład Austria jak poradziła sobie z powodzią) w tych czasach oczy mi wyszły Bo u nas nawet na wały nie ma choć nie wiem co si e bardziej opłaca , ale chyba te bariery jednak. Posły osły.

muza
Stały bywalec
Posty: 143
Rejestracja: czwartek, 17 stycznia 2013, 13:35
Kontaktowanie:

Re: Co jedzono gdy nie było prawie nic

Postautor: muza » czwartek, 6 czerwca 2013, 16:58

Na pewno jedzono zdrowiej, bo nie było tyle konserwowanej chemicznie żywności. Dzisiaj chcąc jeść zdrowo musisz zapłacić więcej, bo wyroby "eko" są droższe. W związku z przewagą popytu nad podażą było też mniej grubasów, a już na pewno w grupie osób młodych. Mamy za mało ruchu, a za dużo papusiania. Najpierw wszędzie jeździ się samochodem, a potem "rany boskie!" - na aerobic, silownię itp. Lepiej na piechtę do pracy, bo to nic nie kosztuje, a lepsze niż nordic walking :wink:
Przysłowiowy ocet na półkach brzmi strasznie, ale kto pamięta tamte czasy, to wie, że nabiału nie brakowało. Pieczywo może nie leżało na półkach, ale też każdy mógł kupić (i też zdrowsze). Przez niedobór mięsa ludzie żywili się więcej warzywami, owocami, a mole książkowe celulozą (jak napisał/a martini)-tzn. jak się zaczytały to zapominały o jedzeniu. Teraz w sklepach nie uświadczysz kompotu w słoiku. Szkoda dzieci, które pojone są napojami z butelki. To przychodzi bardzo łatwo-nie trzeba gotować, tylko -odkręcasz i psssss...fajny odgłos, za to mniej fajnie w żołądku.
Jeśli założyciel tematu zastanawiał się, czy ludzie 30 lat temu byli częściej glodni?, to odpowiadam, że gdyby nawet tak, to wyszło im to na zdrowie.

Zupa szczawiowa z ryżem - całe wieki nie jadłam :)

Awatar użytkownika
bania
Bardzo towarzyski
Posty: 245
Rejestracja: czwartek, 11 sierpnia 2005, 14:45
Lokalizacja: Nie z tej ziemi :-)
Kontaktowanie:

Re: Co jedzono gdy nie było prawie nic

Postautor: bania » czwartek, 6 czerwca 2013, 20:21

@Davidoff pisze że żyliśmy jak plemię z Afryki - może i tak, ale żyjąc teraz (dzięki Bogu mam pracę, nie mam kredytów i generalnie nie brakuje mi do pierwszego), to jednak współczuję współczesnemu młodemu pokoleniu - tutaj wartość i "pozycję w stadzie" wyznacza to co masz i jak często gadżety wymieniasz, a nie co wiesz i jakim jesteś człowiekiem.
Zresztą co to jest człowiek :?: przecież to tylko kilka linijek kodu html stanowiącego profil na fejsie i kilka fotek :!:
Wtedy człowiek to było coś żywego, coś namacalnego :wink: .
W czasach kiedy "nic nie było", nikt nie umierał z głodu, nikt nie był wyrzucany na bruk z mieszkania, a że nie było na codzień szyneczki itp, to nas nauczyło również szacunku do jedzenia. Dzisiaj wyrzuca się masę jedzenia ( wystarczy zobaczyć kubły w pobliżu różnych Mc... KF.... Burger.... itp.) a wielu z Was nawet nie zdaje sobie sprawy ile ludzi cierpi prawdziwy głód, jakiego nikt nie znał w "czasach kiedy nic nie było" . Niestety nasza TV pokazuje identycznie jak w latach 70-tych za tow. Gierka otwarcia nie do końca wybudowanych autostrad, stadionów i innych dobrodziejstw na kredyt, żeby można było kontynuować propagandę sukcesu - a zapomina o pokazaniu takiej prawdziwej biedy (ściana wschodnia itp), prawdziwej to znaczy nie jednej przymierającej głodem babci tylko całych miejscowości żyjących w totalnym niedożywieniu.
Dawniej tak "jedzono gdy nie było prawie nic" że nikt głodem nie przymierał, w przeciwieństwie do czasów gdy jest wielki wybór jedzienia, ale nie dla wszystkich...

muza
Stały bywalec
Posty: 143
Rejestracja: czwartek, 17 stycznia 2013, 13:35
Kontaktowanie:

Re: Co jedzono gdy nie było prawie nic

Postautor: muza » czwartek, 6 czerwca 2013, 21:48


falcon030
Stały bywalec
Posty: 105
Rejestracja: wtorek, 8 grudnia 2009, 08:00
Kontaktowanie:

Re: Co jedzono gdy nie było prawie nic

Postautor: falcon030 » piątek, 7 czerwca 2013, 10:02

"gdy nie było prawie nic ..."

Ciekawa ta "teza"...
Co rozumiesz przez nic nie było? Chyba tylko "nie było w sklepach".
Myślisz, że zakłady nic nie produkowały, rolnicy siedzieli na gankach i czekali na lepsze czasy?

Po prostu trzeba było się trochę więcej namęczyć aby zdobyć jedzenie (notabene, postawa bliższa naszym naturalnym predyspozycjom "łowcy" od wyjazdu do galerii na zakupy :-). Ludzie zakasywali rękawy i okazywało się, że jednak się da jak się tylko chce ...
Umawiało się z gospodarzem w kilka osób i w 1-2 dni dorodna świnka zamieniała się w kilka walizek wędlin i mięsa (wszystko świeżutkie, prosto od producenta, bez żądnych konserwantów).
Wytworzyły się nieformalne kanały dystrybucji (wymiana barterowa była standardem). Potem wystarczyło to przeszmuglować do domu (jest ryzyko - jest zabawa), popakować w słoiki (tak, tak, można kiełbasę kilka miesięcy trzymać w domu BEZ KONSERWANTÓW i nic się nie zepsuje) i wypełnić piwniczkę ...
Wieczorami unosił się w powietrzu zapach drożdży i palonego cukru - masowo w domowych zaciszach łamano formułę "King Sajzu" :-)
Ogródki działkowe produkowały pełną parą (tak, tak nawet w Bochni uprawiano i hodowano masowo co się tylko dało, także króliki i kury w szopach, altanach i różnych pomysłowych formach "budowlanych")
Moi rodzice NIE byli w "czerwonym układzie" a nie głodowaliśmy nawet jednego dnia w najcięższym okresie, mieszkając w bloku ...

Dla obecnych "młodych" brak prądu przez kilka godzin to już kataklizm.
Ja pamiętam, jak w okresie Świąt Bożego Narodzenia (lata 80-te) nie było i prądu i gazu przez kilka dni.
I co, dramat?
E, tam. Kilkadziesiąt minut zabawy w piwnicy i mieliśmy gotowy palnik na denaturat do gotowania :-)
Lampka naftowa + świeczki stworzyły NIEPOWTARZALNY klimat (fakt, baterie do lampki to był rarytas).
To dopiero były święta!!!

Poza tym, takie problemy bardzo zbliżały lokalne społeczności: w bloku wszyscy się znali. Odwiedziny u sąsiadów po szklankę cukru czy jajko nikogo nie dziwiły ...
Także sąsiedzkie imieniny czy nawet I Komunia Święta na która po prostu nie wypadało nie zaprosić sąsiadów z piętra ...

Ech, świat się zmienia, ale czy faktycznie na lepsze ....

PS/ żeby sprawa była jasna, nie tęsknię za komuną, ale pewne rzeczy naprawdę nie były tak całkiem złe jak nam się próbuje wmawiać ...

muza
Stały bywalec
Posty: 143
Rejestracja: czwartek, 17 stycznia 2013, 13:35
Kontaktowanie:

Re: Co jedzono gdy nie było prawie nic

Postautor: muza » piątek, 7 czerwca 2013, 12:07


Awatar użytkownika
RUSSELLK
Bardzo towarzyski
Posty: 305
Rejestracja: sobota, 16 stycznia 2010, 16:39
Lokalizacja: Bochnia
Kontaktowanie:

Re: Co jedzono gdy nie było prawie nic

Postautor: RUSSELLK » piątek, 7 czerwca 2013, 21:16

Niesiołowski na ten temat ma dużo do powiedzenia

falcon030
Stały bywalec
Posty: 105
Rejestracja: wtorek, 8 grudnia 2009, 08:00
Kontaktowanie:

Re: Co jedzono gdy nie było prawie nic

Postautor: falcon030 » sobota, 8 czerwca 2013, 21:46

A co, masz coś przeciwko szczawiowej?!!!!!

:-)

bula
Przechodzień
Posty: 20
Rejestracja: piątek, 22 czerwca 2012, 20:53
Kontaktowanie:

Re: Co jedzono gdy nie było prawie nic

Postautor: bula » niedziela, 9 czerwca 2013, 06:06

Dawno temu, w każdą sobotę piekło się ciasto na niedzielę. Najczęściej były to takie proste, ale smaczne, kruche placki z owocami z kruszonką, albo z pianą z białek, albo z jednym i drugim. Jak one pięknie pachniały w czasie pieczenia....

A szczawiowa jest pyszna, znacznie bardziej ją lubię od różnych kremów z groszkiem ptysiowym :D

Wróć do „Dusza Solnego Grodu”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości