Sobota, 15 lipca 2006
To nie UFO
Mistyfikacja!
:-)
|

 |
|
16-letni Ariel i 19-letni
Piotr pozazdrościli sławy piktogramom, które dwa lata temu
pojawiły się w Rzezawie. Gdy jednak wokół ich "dzieła"
zrobiło się zamieszanie wystraszeni przyznali się do
wykonania kręgów... |
Nasz czwartkowy artykuł o piktogramach w podbocheńskim
Borku wywołał ogromne zamieszanie. Wsią zainteresowały się prasa, radio
i telewizja, a pojawienie się mediów wprowadziło dezorientację wśród
mieszkańców. Chłopcy, którzy poinformowali o odkryciu znaleźli się pod
presją i ostatecznie przyznali się do własnoręcznego wykonania kręgów
przy pomocy deski i sznurka. Co oznacza, że "ufoków" w Borku nie było -
czego jednak niektórzy mieszkańcy żałują...
16-letni Ariel i jego sąsiad 19-letni Piotrek poinformowali o pojawieniu
się piktogramów w środę przysyłając do naszej redakcji swoje zdjęcia z
pola pszenicy, na którym pojawiły się kręgi. - Znaleźliśmy coś bardzo
dziwnego. Przypomina to piktogramy czyli kręgi zbożowe wykonane rzekomo
przez UFO. Koła mają średnicę kilku metrów i są wykonane w sposób
staranny i naprawdę robią wrażenie – alarmowali.
Opublikowane na naszych łamach fotografie wywołały
we wsi szum - potem informację podało też radio i napisała o nim prasa.
– To od dziennikarzy dowiedziałem się o tym, że na borkowskich polach
są ślady po UFO. Sam mieszkam w tej wiosce, ale nic nie widziałem –
mówił Aleksander Dziadowiec, wicewójt gminy Rzezawa. Zdezorientowana
była też sołtyska Borku Elżbieta Kmieć: – Ludzie przyjeżdżają i
szukają, ale nie wiem nawet gdzie ich kierować.
Dziennikarze
szukali piktogramów z kościelnej wieży. Pomagał im nawet namówiony
wicewójt Aleksander Dziadowiec. Bez skutku.
Choć informatorzy nie podali swoich nazwisk ich zidentyfikowanie w
niewielkiej społeczności nie było trudne. Zostali natychmiast rozpoznani
na zdjęciach. Odnaleziono ich by zapytać gdzie zrobili fotografie. Ariel
i Piotrek mocno wystraszyli się spowodowanym przez siebie zamieszaniem i
wizytą w ich domu wicewójta. Przyznali się do zrobienia kręgów, ale za
nic nie chcieli wskazać miejsca, w którym je wykonali. - Bali się
pewnie, że właściciel zboża złoi im skórę - relacjonował potem A.
Dziadowiec.
Nam kręgi udało się odnaleźć. Mieliśmy ułatwione zadanie, bo w pierwszej
informacji o piktogramach chłopcy przysłali też mapę z dokładną
lokalizacją miejsca, w którym powstały. Wczoraj nie wyglądały już jednak
imponująco - ewidentnie ktoś próbował podnieść leżące zboże, by zatrzeć
ślady po "wizycie obcej cywilizacji" ;-).
Chłopcy przyznali się, że piktogramy wykonali przy pomocy deski i
sznurka według instrukcji znalezionej w internecie. Zajęło im to pół
godziny.
"Ufoków" więc w Borku nie było, ale gdy wczoraj po południu wędrowaliśmy
po wsi wypytując mieszkańców o sprawę, niektórzy ze śmiechem trochę
żałowali. - A ja to bym nawet chciała, żeby ufoludki przyleciały.
Może wreszcie coś by się w tym kraju zmieniło na lepsze - żartowała
pracująca w polu kobieta.
Zobacz też:
Ufo w Borku?
Internauci o piktogramach w
Borku - FORUM
|